Pora roku a twórczość art.

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 2 gości

Postprzez Irranea Blathin N, 8 maja 2011, 09:35

lamka, ja jestem niedociśnieniowcem. to, ze mnie boli głowa, to jest norma. głowa, boli mnie codziennie, ale tak, że jestem w stanie funkcjonować. ale są takie dni [np. kiedy przychodzi niż], kiedy jestem nie do życia. ból głowy, mdłości, senność. ale to nagła zmiana pogody, a nie pora roku mają wpływ. a przynajmniej takie jest moje zdanie.
Avatar użytkownika
Irranea Blathin
1...
..

1...
..
 
Posty: 497
Dołączył(a): Cz, 11 listopada 2010, 02:00

Postprzez echium So, 4 czerwca 2011, 22:18

U mnie pora roku ma znaczenie, pół roku rzeźbię to w okresie zimna, a resztę roku maluję. Moja pracownia mieści się na strychu i w największe mrozy nawet największych chęci nie da się rzeźbić, to samo dotyczy w wielkie upały, ale zawsze w lato można wyjść w plener :)
Avatar użytkownika
echium
1...
..

1...
..
 
Posty: 199
Dołączył(a): N, 8 listopada 2009, 00:42

Postprzez Jagoda N, 5 czerwca 2011, 10:13

....Echium....Ty piszesz o mojej pracowni :lol: ....mam identiko, strych , zimą zimnica, latem cieplutko, ale radzę sobie, latem okna otwarte na przestrzał, nie zawsze jest 30 C, więc idzie malować , no i plener oczywiście, gorzej zimą....schodzę wtedy na dół ...do kuchni :)
Avatar użytkownika
Jagoda
3.
1...
.
..
...
1..

3.
1...
.
..
...
1..
 
Posty: 2645
Dołączył(a): N, 21 listopada 2010, 15:34

Postprzez jola N, 5 czerwca 2011, 10:26

Oj tak Lamka ma rację - jeśli chodzi o malowanie przy niskim ciśnieniu, ja jestem niskociśnieniowcem i późną jesienią zimą nie jestem w stanie właściwe funkcjonować nie mówiąc o malowaniu a latem mogę malować bez przerwy jeśli jestem na plenerach, w domu trochę trudniej -nie mam pracowni nie mogę się skupić.
Tematyka jest mi obojętna - jeśli byłyby jakieś zamówienia
jola
...
2..
2.
2...

...
2..
2.
2...
 
Posty: 1947
Dołączył(a): N, 12 września 2010, 22:15

Postprzez cos N, 5 czerwca 2011, 17:21

Każda pora roku ma wiele uroku i możliwości twórczych. Wiadomo, że wiosną i latem jest więcej światła to i można dłużej i radośniej pomalować. Jesienią i zimą natomiast dzień jest tak krótki i często tak szary, że w domu nie jest łatwo popracować. Dlatego zachęcam do malowania jesienią i zimą w plenerze :lol: To nie żart..........zimy malowane w plenerze nabierają innego wymiaru. To nic, że człowiek przemarznie, czy zachoruje :( lecz satysfakcja ogromna :dance: Ja, żeby coś namalować, muszę to poczuć, czyli zimą zmarznąć, malując deszcz- zmoknąć. A malując np. bzy ...........poczuć ich zapach. Nie jest to na pewno łatwa droga.......ale daje dużo radości. Nie mogę się już doczekać kiedy spadnie śnieg :lol:
cos
1...

1...
 
Posty: 145
Dołączył(a): Śr, 1 czerwca 2011, 12:41

Postprzez jolakos4 N, 5 czerwca 2011, 18:26

W zimie brakuje mi światła i kolorów, uzupełniam to sobie w obrazach, np. obraz , który wstawiłam na konkurs interdyscyplinarny ,,Witaj lato" z widokiem z okna - malowałam w zimie, tęskniąc za latem . Cały rok coś robię , ale rzecz jasna w zimie jest słabe światło do dziennego malowania, a ja nie uznaję sztucznego. w lecie i o godzinie 19
można malować.
Avatar użytkownika
jolakos4
 
Posty: 180
Dołączył(a): Cz, 25 marca 2010, 11:50

Postprzez Lamka Pn, 6 czerwca 2011, 01:20

dziś malowałam cały dzień , słońce, upał, mój żywioł , temperatura 27 stopni - nareszcie
ja mam wszystko niskie , ciśnienie , tętno , temperature ciała , teraz to dostałam kopa - słońce , słońce :dance:
Avatar użytkownika
Lamka
.
...
1.
2.
1..

.
...
1.
2.
1..
 
Posty: 5021
Dołączył(a): So, 24 października 2009, 23:51

Postprzez Jagoda Pn, 6 czerwca 2011, 09:48

:hmm: lubię lato, ciepło, ale bez przesady, temp. 27-30 to dla mnie za wysoko, pewnie dlatego,że jestem wysokociśnieniowcem :)
Avatar użytkownika
Jagoda
3.
1...
.
..
...
1..

3.
1...
.
..
...
1..
 
Posty: 2645
Dołączył(a): N, 21 listopada 2010, 15:34

Postprzez Jagoda Śr, 16 stycznia 2013, 15:05

Znalazłam założony przeze mnie temat sprzed 2 lat, bo znów dla mnie aktualny, zawsze dopada mnie zimą ...za oknem śnieg, mgła, zero weny , ale "coś" w środku pcha mnie w kierunku sztalug :hmm: ...wiem,że oprócz "zimnego"pejzażu zza okna nic nie jestem w stanie z siebie wykrzesać :dobani: Zastanawiam się dlaczego tak mam, pory roku dyktują mi temat...fatalny przypadek :hmm: ...nawet nie pytam, czy też tak macie, bo to pytanie już zadawałam na pocz. tematu. Ten post to takie głośne myśli moje ;)
Avatar użytkownika
Jagoda
3.
1...
.
..
...
1..

3.
1...
.
..
...
1..
 
Posty: 2645
Dołączył(a): N, 21 listopada 2010, 15:34

Postprzez jola Śr, 16 stycznia 2013, 16:11

Jeśli chodzi o mnie to staram się aktywowanie przeżyć okres zimowy bo inaczej deprecha, obecnie chodzę charytatywnie i uczę malowania młodzież z OHP taka z lekka zagubioną, aby zasiać w nich bakcyla twórczego i chyba mi się to udaje dzieciaki chętnie przychodzą i wykazują zaangażowanie. Natomiast jeśli chodzi o moja twórczość i pomysły to zima rodzą się strasznie wolno sztaluga rozłożona i co jakiś czas coś tam skrobie szpachelką ale efekty nadal niewielkie :)
Poza tym chodzę na masaże aby poreperować kręgosłup gdy będą letnie plenery.
jola
...
2..
2.
2...

...
2..
2.
2...
 
Posty: 1947
Dołączył(a): N, 12 września 2010, 22:15

Poprzednia stronaNastępna strona