Dylematy ...dlaczego ...po co i jak?????

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość

Postprzez yoland2 So, 15 czerwca 2013, 23:28

Drodzy Klubowicze z różnorodności i dużej ilości tematów poruszanych na forum ( świadczy o tym że na KTS-sie się nie nudzimy :ok: )Po prostu nie wiem czy taki temat był już :hmm:

Pozwolę sobie zadać pytanie DLACZEGO?????????MALUJĘ?????????????? :hmm: Malarstwo ......Moja miłość!!!!!!!!!!!!!

Dylematy....
Bo lubie?
bo uciekam od dnia codziennego??
sposób na życie???
bo nie chcę przejść przez życie bez poczucia że nic się w nim nie wydarzyło
Napisz dlaczego malujesz Twoja historia może być inspiracją dla innych

w świecie gdzie tracimy wartości ,galop za utrzymaniem domu i rodziny ,samotności ,portale społecznościowe ,ogłupiająca TV ,durne programy ,głupia polityka ,jest jeszcze CZŁOWIEK i poczucie wartości w pozytywnym znaczeniu
Całym tym zgiełku dnia ,hałasu i chaosu szukamy piękna i ukojenia
Napisz jak odnalazłaś/eś Swój sposób na życie ???Co było inspiracją abyś spojrzał na świat nie tuzinkowo :hmm:
Avatar użytkownika
yoland2
 
Posty: 227
Dołączył(a): So, 18 lutego 2012, 11:39
Lokalizacja: Okolice Gniezna

Postprzez Zibelius N, 16 czerwca 2013, 07:13

Ludzie malują bo rodzą się ze specjalnymi zdolnościami do takich działań.Inni mają talent techniczny,ktoś uwielbia przedmioty ścisłe.Uważam że, ta osoba która ma predyspozycje do malowania na pewno nauczyła by się szybko gry na instrumentach czy robić coś z poezją.osoby takie lubią teatr,balet ,dobre filmy. Oczywiście są i tacy ludzie którzy talentu do sztuki zupełnie nie mają.malują bardzo długo i zawsze robią syf na podobraziach,ale i tak lepiej że, ktoś nie umie malować bo nie ma predyspozycji jak np.miał by być złodziejem.Nie rozumiem tylko jak można się pchać do publiczności nie umiejąc malować ,czy osoba nie umie ocenić co maluje ,czy jest zazdrosna że,ktoś inny maluje i osiąga sukcesy a może taki ktoś chce być postrzegany ze jest w środowisku artystów.Tego nie rozumiem zupełnie.Predyspozycje, talent, ujawniają się przeważnie w dzieciństwie .Taka osoba od razu nie wiadomo dlaczego lepiej rysuje od innych dzieci albo ma znakomity słuch lubi śpiewać i tańczyć.Rodzice obserwując swoje dziecko jak tylko zechcą dostrzegą do czego dziecko talent ma ,powinni postawić na jego prawidłową edukację.Nie zawsze jednak rodzina ma środki na kształcenie dziecka wtedy będzie posiadacz talentu zawsze dobrym amatorem.Jak od maleńkości malarz miał dobrych nauczycieli i miał autentyczny talent wyrośnie na malarza ,muzyka czy innego artystę.Talent trzeba oszlifować jak z diamentu robi się brylant. :)Telewizja nie jest czymś ogłupiającym a wręcz przeciwnie. Ja oglądam TV i lubię Discovery,Animal Planet,Viasat History(o sztuce),History o aukcjach antyków,programy kulinarne i dzienniki na TV1 i TVN24.
Zibelius
 

Postprzez zephyr7 N, 16 czerwca 2013, 08:55

Jeśli sięgniemy do antropologii kultury, dowiemy się, że w ludziach drzemie potrzeba ekspresji własnych myśli, uczuć, itp. Ta potrzeba może być wyrażana w różny sposób - od układania kwiatów w wazonie, po grafiti na ścianie garażu. I o ile taki akt ekspresji jest szczery, możemy ostrożnie przyjąć, że mamy do czynienia z jakimś rodzajem sztuki. Umiejętność, czy nieumiejętność malowania nie ma w tym momencie większego znaczenia. Zachwycamy się, na przykład, haftami na inkaskich czapkach, albo sztuką ludową (patrz logo mBanku :D)

Zibeliusie, nie jestem zwolennikiem rozpatrywania tworzenia sztuki w kategoriach talentu lub jego braku. Psychologia rozwojowa mówi, że różne kompetencje rozwijają się u różnych ludzi w różnym czasie. W sensie: siedmioletnie dziecko zdające do szkoły muzycznej może nie mieć jeszcze dostatecznie rozwiniętego słuchu (tzw. brak słuchu muzycznego :)), a po kolejnych 2-3 latach może nagle zacząć rozróżniać mole od durów, śpiewać czysto, itp. Podobnie z nauką matematyki i języków. To, że nasza edukacja jest delikatnie mówiąc: średniowieczna, nie znaczy, że ktoś definitywnie jest "humanistą", albo ma "umysł ścisły". To bardzo szkodliwe rozróżnienie, które eliminuje osobę z wybranej ścieżki kariery, powoduje m.in. bezrobocie strukturalne, itp.

Jeśli chodzi o rysunek, to powołam się na znaną książkę Betty Edwards. Kluczem do sukcesu nie jest talent, tylko samo rysowanie. W 99% przypadków, osoby "pozbawione talentu" nagle zaczynają dobrze rysować. Po prostu, trzeba kilkaset prac zepsuć, żeby nauczyć się "widzieć" jak artysta i zacząć "mieć talent" :):):)

Wreszcie, kochani, co do samej idei sztuki - dla mnie liczy się szczerość uczuć i siła przekazu. Najbliżej tej najczystszej, pierwotnej formy sztuki jest dziś grafiti. Tak samo zachwycają mnie prace ludzi niepełnosprawnych intelektualnie - w wielu przypadkach są po prostu rewelacyjne.

Uważam, niestety, że istnieje również coś takiego, jak "antysztuka" - chociaż nie potrafię jej zdefiniować. Mogę za to podać kilka przykładów: Żyd w Kantorze, koszmarne obrazki religijne, różne imitacje Rothko, Polloca, itp.
zephyr7
 
Posty: 933
Dołączył(a): Cz, 14 czerwca 2012, 19:44

Postprzez Zibelius N, 16 czerwca 2013, 09:56

Ty sugerujesz jakoby talentu dało się nauczyć albo nawet jest zbędny. :lol: Nie żartuj.Człowiek bez talentu żeby malował 24 godziny na dobę nigdy nie namaluje nic mądrego.Malowanie to nie ilość obkutych regułek i przeczytanych książek o malarstwie.Talent to wrodzone czucie proporcji ,wrodzona estetyka,wyczuwanie harmonii kolorystycznej,umysł analizujący dzieło w sposób prawidłowy.To co powiesz o ludziach którzy publicznie pokazują 100% bohomazy i nawet może im się wydawać że, dany bohomaz to sztuka.Zgadzam się natomiast z tobą co do anty sztuki.ANTYSZTUKA to jest to kiedy osoba nie mająca kompletnie talentu zmysłu analizowania tego co widzi i maluje nie mająca zdolności manualnych bierze się za malowanie i jeszcze do tego bezczelnie to pokazuje.Ale ja taką osobę rozumie .Ona nie wie co wystawia bo niby skąd ma wiedzieć jak nie rozróżnia wysypiska śmieci od np.świadomej instalacji . Antysztuką jest tez robienie złych kopii, naśladowanie nieudolne wielkich malarzy i nawet wyobrażanie sobie że, w zasadzie osoba jest na poziomie mistrza a nawet lepsza skoro zrobiła kopie mistrza.jak ktoś nie ma talentu do malowania to być może ma go w innej dziedzinie np. może być znakomitym robotnikiem czy kierowcą czy czymkolwiek.Ale żeby było jasne to artystów uważam tak samo za wielkich jak wielkiego eksperta np.murarza, drwala czy cieśle.Człowiek sztuki załóżmy znakomity malarz to dla mnie to samo co znakomity krawiec czy matematyk czy znakomity kominiarz.Artysta to predyspozycje nielicznych.Ale chcących na siłę być artystami jest miliony na świecie.Całe szczęście że ,są rozpoznawalni przez tych co się znają na sztuce.Mam pytanie skąd wiedzą nauczyciele akademiccy kogo na uczelnie przyjąć na podstawie składanej teczki z rysunkami a kogo odrzucają.Talent jest wyczuwalny nawet przez osoby nie majace nic wspólnego z daną dziedziną.Dlaczego przy jakimś obrazie ludzie zatrzymują się dłużej chociaz nie jest ani większy ani nawet nie zdąża przeczytać jeszcze nazwiska na tabliczce.Kiedyś byłem w Krakowie na wystawie malarstwa.po wejściu do ogromnej sali z malarstwem współczesnym z daleka zauważyłem portret mężczyzny .Totalny realizm .po podejściu z bliska ,portret składał się z kilku krech zrobionych szerokim pędzlem.Jaką wyobraźnię przestrzenna miał malujący.Wróciłem się z powrotem do wejścia i spytałem obcego człowieka co widzi z daleka i tez widział realistyczny portret i zdziwił sie równie jak ja gdy do obrazu podszedł z bliska.To namalował talent .
A MOŻE OMÓWIMY JAKIŚ OBRAZ MAŁO ZNANEGO MALARZA np. jakiegoś Niemca z trzeciej ligi. :) Pogadamy co widzimy dobrego a co jest złe malarsko.Zastanowimy się dlaczego nie stał się vice Rembrandtem
Zibelius
 

Postprzez zephyr7 N, 16 czerwca 2013, 10:30

Zibeliusie, chodziło mi o to, że ludzki mózg kształtuje pewne kompetencje w różnych czasie - wrodzony zmysł harmonii, estetyki, itp., odpowiednio stymulowany może się u jednego pojawić w wieku 6 lat, u innego w wieku 36 lat. To trochę tak, jakbyśmy wszyscy mieli w głowie posiane te same ziarenka, ale każdy z nas miał inną glebę. I to nie jest jakiś-tam mój wymysł, tylko fakt naukowy. W zależności od tego, jak będziemy tą glebę nawozić, osiągniemy lepsze lub gorsze rezultaty.

Zibi, "talentu" pozbawione są wyłącznie osoby z konkretnymi deficytami parcjalnymi lub innym upośledzeniem (obszaru mózgu, wzroku, itp.), które nigdy nie nauczą się rysować i malować.

U pozostałych to brak umiejętności lub praktyki. GWARANTUJĘ CI, że osoba z własnej woli rysująca (z przyjemnością) codziennie, regularnie, przez okres ok. 1 roku, zacznie słyszeć od innych, że "ma talent". Zapytaj dobrych nauczycieli rysunku lub plastyki: bardzo często obserwują, że u "słabych" studentów, regularnie rysujących, nagle dzieje się coś - jakiś "klik" - i zaczynają niespodziewanie właściwie odwzorowywać formy i proporcje. Zaczynają "mieć talent"?

Talent, o którym piszesz, to ta sama cecha/umiwjrnoąź, którą dana osoba już posiadła, w sposób naturalny - bez tego całego bagażu ćwiczeń.

Ale przecież nie możemy ograniczać dostępu do sztuki tylko dla tych, którzy talent posiedli "od razu" - to tak jak z ogrodem - nie ważne, czy dostaliśmy go w spadku, czy nabyliśmy, tak samo musimy o niego dbać!

Obrazek
Tutaj przykład tego samego kubka, narysowanego przez tą samą osobę, po 6 miesiącach rysowania
zephyr7
 
Posty: 933
Dołączył(a): Cz, 14 czerwca 2012, 19:44

Postprzez Zibelius N, 16 czerwca 2013, 10:54

Jasne .Tylko że, oba kubki są narysowane źle.W lewym kubku światło bije z za kubka a rysownik zrobił cień tylko na uchu i dlaczego nie zrobił zacienionego korpusu tylko oświetlony,poza tym jest zły skrót za duże jest otwarcie wlewu i krzywe,cień się rozszerza w korpusie to dlaczego maleje na uchu. W tym po prawej stronie cień się zwęża po prawej stronie korpusu to dlaczego jest całkowicie inny w garczku wewnątrz.Dlaczego cień ucha w prawym garczku jest ułożony w naszą stronę skoro światło jest z lewej strony.Przez nieumiejętne rysowanie powierzchnia prawego garczka faluje i ma w górnej części wgłębienie.To źle położony cały światło cień.Garczek prawy jest krzywy i za szeroki u góry chyba że taki krzywy zrobił ten co go wykonał.Nie wiem dlaczego tło jest za ciemne ale może takie było.Dlaczego garczek prawu przewraca się do tyłu skoro rysownik jasno okreslił równiutki poziom krechą pod garczkiem.Oba rysunki są jednakowo słabe.Jedynie na prawym jest lepszy skrót i tu rysownik lepiej widzi.Tyle.Rysownik powinien ćwiczyć podstawy rysunku i nic nie malować skoro robi błędy podstawowe..Są kursy rysowania ale można poprosić o korektę dobrego malarza.A przede wszystkim rysownik powinien lepiej obserwować to co rysuje.Moja krytyczna opinia tych kubków może natchnie rysownika do poważnego traktowania widza.Nie każdy będzie w przyszłości patrzył na jego obrazy pobieżnie.na wystawy przychodzą i znawcy i po co przeczytać w książce pamiątkowej wpis że malarz nie ma pojęcia o tym co robi i po co się pcha.Rysowanie to bardzo umiejętna obserwacja tego co się chce narysować i dopiero te wszystkie zaobserwowane detale przenosi się na papier albo jako szkic.Rysowanie to też matematyka,geometria i widzenie przestrzenne.I z góry trzeba szanować widza
Ostatnio edytowano N, 16 czerwca 2013, 11:20 przez Zibelius, łącznie edytowano 4 razy
Zibelius
 

Postprzez grullo N, 16 czerwca 2013, 11:03

Zephyr, talent to nie tylko udane powtarzanie i przetwarzanie rzeczywistości przy pomocy mediów np: ołówka. Talent to szersze pojęcie, uważam podobnie jak Zibelius, że z tym się człowiek jednak rodzi. To wg. mnie pewne wyczucie, polot, odczucie co z czym, ale nie na zasadzie przepracowania tysięcy prac wcześniej tylko wewnętrznego impulsu. Oczywiście, nauczysz się naśladować po dziesiątkach tysięcy godzin praktyki, ale czy zaczniesz myśleć co robisz? Znam kilka osób które włożyły naprawdę ogrom wysiłku w naukę malowania i rysowania, a mimo tych tysięcy godzin ślęczenia przy sztaludze, efekt jest marny. I nie dlatego, że coś pokręcili w kompozycji, proporcjach, ale dlatego, że ich obrazy są puste, bezdźwięczne i mechaniczne.
grullo
 
Posty: 819
Dołączył(a): Śr, 25 kwietnia 2012, 14:02
Lokalizacja: Kraków

Postprzez MPietak N, 16 czerwca 2013, 11:10

zephyr7 napisał(a):
Jeśli chodzi o rysunek, to powołam się na znaną książkę Betty Edwards. Kluczem do sukcesu nie jest talent, tylko samo rysowanie. W 99% przypadków, osoby "pozbawione talentu" nagle zaczynają dobrze rysować. Po prostu, trzeba kilkaset prac zepsuć, żeby nauczyć się "widzieć" jak artysta i zacząć "mieć talent" :):):)
.

Nauczenie się rysować poprawnie jest tylko poprawnym rysowaniem i nie mogę się zgodzić ,że samo poprawne rysowanie jest nagle definicją talentu.To jedynie umiejętność która pozwala rozwinąć się w malarstwie pod warunkiem ,że do tego dołączy się umiejętności inne,;jak kolor kompozycja treść to wszystko co składa sie na dobrą prace.Kiedy te wszystkie umiejętności już posiądziemy jeśli nie ma tej iskry i tak możemy jedynie namalować coś ładnie i poprawnie .Jasne ,ze ktoś z boku oglądając samemu nie umiejąc malować najkrócej określi ,ze mamy talent ale to stwierdzenie nie może być wyznacznikiem talentu bo znawca o tym samym dziele powie ,że jest poprawnie namalowane i tyle i nie nadmieni ,Ze namalował to wyjątkowego talentu malarz ale ktoś kto posiadł umiejętności.Jest naprawdę wielu posiadających wszystkie te umiejętności by malować ale tylko Ci którzy posiadają pierwotną iskrę wrażliwości wynikającą z nich samych jest w stanie się wybić na indywidualność.Z jednym wszak się zgadzam sam talent nie wystarcza trzeba pewnie wiele pracy by mógł zachwycać innych .Słowo maziaisty na niedziele :lol: ;)
Avatar użytkownika
MPietak
3.
1...

3.
1...
 
Posty: 3272
Dołączył(a): Cz, 7 stycznia 2010, 15:08

Postprzez Zibelius N, 16 czerwca 2013, 11:12

Najpierw trzeba nauczyć się rysować dobrze technicznie a malowanie farbami to jakby kolejny etap rysowania.poprawne rysowanie z zachowaniem proporcji pomaga w szkicowaniu i dzięki temu martwa natura patrząc na jej geometrie jest poprawna.A później dopiero jest kolor ,światłocienie i tysiące różnych knifów i osobistych pomysłów malarskich.każdy artysta malarz który poważnie traktuje widza i samego siebie śpi ze szkicownikiem :D
Zibelius
 

Postprzez zephyr7 N, 16 czerwca 2013, 11:22

Jeśli ktoś maluje "pod widza", to już nie jest malarzem! :)

Sztuka to rzecz równie osobista i intymna, co gmeranie w majtkach!

Rysunek jest TYLKO i AŻ narzędziem pozwalającym przełożyć rzeczywistość 3D na obraz 2D, albo inaczej, uruchamiającym "moce przerobowe naszego mózgu", który na tą chwilę zamienia się w skaner, a naszą rękę zmienia w ploter.

To nie tak, że jak ktoś źle rysuje, musi ukrywać sie ze swoimi pracami. Gorąco zachęcam do prześledzenia chromologicznie prac jednego z moich ulubionych malarzy:
http://ww.wikipaintings.org/en/lucian-f ... -paintings
zephyr7
 
Posty: 933
Dołączył(a): Cz, 14 czerwca 2012, 19:44

Następna strona

cron