Sztuka, a "przypodobywanie" się odbiorcy...

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 2 gości

Postprzez szklanytygrys Pn, 27 grudnia 2010, 22:10

oldmalarz napisał(a):bez umierania nie ma narodzenia bez zła nie ma dobra ..itd itd ..


To umówmy sie że w dni parzyste Ty będziesz ten zły a ja ten dobry ;)
albo na odwrót :hmm:
A za resztę tamci państwo zapłacą 8)
Avatar użytkownika
szklanytygrys
1.

1.
 
Posty: 76
Dołączył(a): Pt, 6 listopada 2009, 09:10

Postprzez MPietak Wt, 28 grudnia 2010, 08:45

[quotequote]
szklanytygrys
Papież przygnieciony głazem mnie tam nie rusza, ale z pewnością obraża czyjeś uczucia. Moherowe berety na kurs pilotażu nie pójdą, ani nie wysadzą w powietrze metra warszawskiego (mam nadzieję), .[/quote]-_________________________________________________________________________________________________
Z tym akurat mogę się zgodzić przynajmiej Ci z Krakowskiego Przedmieścia prędzej wroga zaciukali by krzyżem.Uważasz brak tolerancji za wystarczającą przesłankę by niszczyć.W ten właśnie sposób kultura chsześcijańska wyniszczyła inne dobra, innych cywilizacji.Obraza uczuć religijnycch w 21szym wieku to kpiny.Jeśli to ma być argument i usprawiedliwienie to Wymiękam.Największą obrazą uczuć powinna być Głupota nie brak zrozumienia czy akceptacji czegoś czego nie rozumiemy. :P
Avatar użytkownika
MPietak
3.
1...

3.
1...
 
Posty: 3319
Dołączył(a): Cz, 7 stycznia 2010, 15:08

Postprzez szklanytygrys Wt, 28 grudnia 2010, 10:52

MPietak napisał(a):Obraza uczuć religijnycch w 21szym wieku to kpiny.Jeśli to ma być argument i usprawiedliwienie to Wymiękam.Największą obrazą uczuć powinna być Głupota nie brak zrozumienia czy akceptacji czegoś czego nie rozumiemy. :P


I właśnie na tym polega cały tragizm historii i teraźniejszości, że któraś ze stron musi sie okazać madrzejsza i odpuścić. Nawet jeśli dzisiejsze jaja na krzyżu sa niczym wobec tysięcy stosów i milionów zadręczonych w imię tych jaj, to przecież i tak wiemy że ta religia, jak każda inna "Wielka Religia Świętej Księgi" ma wpisane w swój "genom" nietolerancje, wstecznictwo i nieodpuszczanie (nawet jeśli w książce stoi inaczej). Bo tacy są ludzie jak zauważył Oldi.
Wiec może jednak odpuśćmy i malujmy kwiatki, śniadania na trawie, łódki, góry, czy choćby abstrakcje cieszące oczy, przypodobujace sie odbiorcy i nie obrażające niczyich uczuć.

Bo i tak juz nikt nie pamieta kto zaczął... podobnie jak ja juz nie bardzo pamietam o co chodzi w tej dyskusji...
która chyba sam zacząłem
:hmm:
Avatar użytkownika
szklanytygrys
1.

1.
 
Posty: 76
Dołączył(a): Pt, 6 listopada 2009, 09:10

Postprzez Galandir Śr, 29 grudnia 2010, 03:36

na szczęście maluje to co lubie i sprzedaje sie. kokosów nie ma ( nie jeżdze ferrari i nie mam pani która natrętnie żąda i wiecej i więcej a to na perfumy za tysiaka a to na ciuchy za 500 ;)) ale przyzwoicie.
by być szczęśliwym twórcą to wypośrodkowanie jeśli lubisz temat który schodzi to czemu nie. jeśli zaś malujesz na zapotrzebowanie rynku to staniesz się więźniem własnej pracy co jest teraz bardzo modne.
Avatar użytkownika
Galandir
 
Posty: 729
Dołączył(a): Śr, 28 października 2009, 22:07

Postprzez MPietak Śr, 29 grudnia 2010, 09:21

[quote="szklanytygrys"
-

Co do Olbryskiego to juz w ogóle nie rozumiem przykładu. Masz na myśli że to Olbryski naruszył czyjąś wolność czy inni są zbyt ociemniali by zrozumieć jego przekaz. Może nastepnym razem powinien wskoczyć na plan filmowy i rozstrzelać aktorów grajacych wrogów ??.[/quote]
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------Olbryski jeśli już coś naruszył,to zdrowy rozsądek.Wystawa była poświecona sławnym aktorom którzy w swoim dorobku artystycznym mieli role gdzie grali hitlerowców.Uznał zapewne że źle to wygląda w zestawieniu z jego rolą Kmicica. Zdjęcia hitlerowców były wycięte ze scen filmowych.Autor wystawy nie musiał prosic o zgodę ich publikowania. Olbryski z fantazją godną Kmicica wparował z szabelką i siepał po zdjęciach na odsiecz jak na rebajłe przystało.Czy to było podyktowane chęcią przypodobania nie wiem mnie przyprawiło raczej do mdłości,głupota gdyby miała skrzydła????????/
Avatar użytkownika
MPietak
3.
1...

3.
1...
 
Posty: 3319
Dołączył(a): Cz, 7 stycznia 2010, 15:08

Postprzez szklanytygrys Śr, 29 grudnia 2010, 11:33

Galandir napisał(a):na szczęście maluje to co lubie i sprzedaje sie. kokosów nie ma ( nie jeżdze ferrari i nie mam pani która natrętnie żąda i wiecej i więcej a to na perfumy za tysiaka a to na ciuchy za 500 ;)) ale przyzwoicie.
by być szczęśliwym twórcą to wypośrodkowanie jeśli lubisz temat który schodzi to czemu nie. jeśli zaś malujesz na zapotrzebowanie rynku to staniesz się więźniem własnej pracy co jest teraz bardzo modne.


Ja na szczęscie tez poprostu lubie malować i nawet jesli czasem maluje znów łódki i plaze mimo że moze wolałbym co innego, to jak juz sobie właczę muzyke i zaczne mieszac farby to temat przestaje być az taki ważny.
Większą osobista frustracje i niesmak powoduje u mnie raczej mój własny brak dyscypliny wewnetrznej i słaba organizacja czasu niż taki czy inny temat.
Poza tym to jesli sprzedaję, to dlatego że daje to o wiele wiekszą satysfakcje i automatycznie uznanie dla tego co robię niż malowanie czegos co potem bedzie sie u mnie kurzyło. Nie żyje z tego, a pieniądze za moją twórczość i tak stanowią promile w moim budżecie więc moge sobie pozwolić na luz i mieć do tego dystans. To tylko sprawa miedzy mną a moją ambicją.
Avatar użytkownika
szklanytygrys
1.

1.
 
Posty: 76
Dołączył(a): Pt, 6 listopada 2009, 09:10

Postprzez oldmalarz Śr, 29 grudnia 2010, 12:38

Galandir napisał(a): to staniesz się więźniem własnej pracy .

skonam ze smiechu .. :lol: :lol: :lol:
masz racje Galandir przeyebane byc wiezniem ..masz własny samochód którym jedzisz gdzie chcesz i kiedych chcesz ..masz kobiete która mozesz bzykac 24 g na dobe ..masz smaczne posiłki które sa lepsze niz najlepsza restauracja .w tym kraju ..
rzeczywiscie -makabra.. :brawo:
masz racje lepiej byc biednym ,samotnym, głodnym i niezaspokojonym artystą .(sprzedającym raz na "sto lat")
tak trzymaj :ok:
oldmalarz
 

Postprzez Krakusia Śr, 29 grudnia 2010, 12:46

Ja mam ten komfort, ze mam za co żyć, zatem maluję co chcę. Poza tym klient też ma różny gust i tak właściwie to ja nie wiem co to znaczy "przypodobać sie odbiorcy". Naprawdę nie wiem. Ten sam obraz jednemu się podoba, a drugiemu wcale.

Czasami przyjmuję zlecenia, ale zazwyczaj takie, gdzie mam pewną swobodę twórczą. Nie lubię robić kopii innych obrazów i swoich także, choć czasami dam się uprosić, czego ZAWSZE żałuję w trakcie malowania i mówię sobie: "już nigdy więcej" aż do następnego razu oooj. W tym roku zrobiłam tylko 1 kopię.
Krakusia
3...
2.
3..

3...
2.
3..
 
Posty: 1013
Dołączył(a): Śr, 28 października 2009, 19:08
Lokalizacja: Kraków

Postprzez szklanytygrys Śr, 29 grudnia 2010, 13:10

Krakusia napisał(a): Nie lubię robić kopii innych obrazów i swoich także, choć czasami dam się uprosić, czego ZAWSZE żałuję w trakcie malowania i mówię sobie: "już nigdy więcej" aż do następnego razu oooj.


Ja czasem lubie wracać do tego samego tematu. Nigdy jednak nie staram sie by była to wierna kopia i jesli ktos mnie o nią prosi to uprzedzam ze to bedzie kopia tylko cos podobnego. Widzę wtedy różnice we własnej pracy i technice.
Avatar użytkownika
szklanytygrys
1.

1.
 
Posty: 76
Dołączył(a): Pt, 6 listopada 2009, 09:10

Postprzez Krakusia Śr, 29 grudnia 2010, 13:26

Wracanie do tego samego tematu a kopia to zupełnie różne sprawy. Ja pisałam o kopii, o wiernej kopii.
Ja także czasami wracam do tematu, jak mam taki kaprys, malując go inaczej.

Zastanawia mnie słyszane kiedyś, że większość maluje "chodliwe tematy" i tym się chcą przypodobać odbiorcy.
Krakusia
3...
2.
3..

3...
2.
3..
 
Posty: 1013
Dołączył(a): Śr, 28 października 2009, 19:08
Lokalizacja: Kraków

Poprzednia stronaNastępna strona