Sztuka, a "przypodobywanie" się odbiorcy...

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 2 gości

Postprzez columb26 Śr, 29 grudnia 2010, 13:28

A ja jak mi coś dobrze wyjdzie to wałkuje temat na okrętkę, ale postanowiłem już tego nie robić. To samo tyczy się kolorów jak już coś mi wyszło danym kolorami to zamykałem się na inne, ale tak nie idzie na dłuższą metę. Poszerzyłem asortyment o kilkanaście kolorów i dokupiłem palety także trochę poeksperymentuje...
Avatar użytkownika
columb26
 
Posty: 613
Dołączył(a): Wt, 23 listopada 2010, 19:15

Postprzez szklanytygrys Śr, 29 grudnia 2010, 13:31

Krakusia napisał(a):Wracanie do tego samego tematu a kopia to zupełnie różne sprawy. Ja pisałam o kopii, o wiernej kopii.
Ja także czasami wracam do tematu, jak mam taki kaprys, malując go inaczej.

Zastanawia mnie słyszane kiedyś, że większość maluje "chodliwe tematy" i tym się chcą przypodobać odbiorcy.


No tak. Kopii w takim dosłownym rozumieniu to ja tez bym nie chciał i nawet nie wiem czy bym potrafił. Kiedyś gdy wogóole uczyłem się co to sa farby zacząłem od kopiowania innych obrazów, ale nigdy nie były to wierne kopie.

A malowanie chodliwych tematów to moim zdaniem nie tyle przypodobywanie się ile chęc ich szybkiego i łatwego sprzedania. Oldi to dobrze wyjaśnił. Pieniązki i satysfakcja.
Avatar użytkownika
szklanytygrys
1.

1.
 
Posty: 76
Dołączył(a): Pt, 6 listopada 2009, 09:10

Postprzez Jagoda Śr, 29 grudnia 2010, 14:39

Hm....zrobić kopię z prawdziwego zdarzenia to praca dla naprawdę specjalistów e tej dziedzinie. Ja robię dość często kopie, ale to są tzw.,,wolne kopie ,, zaznaczam to zawsze odbiorcy. Siebie nie bardzo lubię kopiować, a jeśli to robię to i tak jest to praca trochę inna , niekiedy lepsza od pierwowzoru i to mnie cieszy. Generalnie lubię malować zawsze coś innego, nawet ten sam temat, ale inaczej, bo ten sam temat -to nie znaczy -to samo. Najlepiej maluje mi się na plenerach i tu mamy przykład w/w tematu.....malarze malujący to samo przykładowe ,,drzewo,, ....każdy namaluje je zupełnie inaczej, jeden będzie malował każdy listek oddzielnie, a inny tylko zaznaczy plamą, że ono tam jest. To takie moje osobiste ,,myślenie ,,
Avatar użytkownika
Jagoda
3.
1...
.
..
...
1..

3.
1...
.
..
...
1..
 
Posty: 2645
Dołączył(a): N, 21 listopada 2010, 15:34

Postprzez columb26 Śr, 29 grudnia 2010, 14:57

Kopia rzeczywiście jest dla profesjonalistów...Ja podchodząc do jakiegos obrazu staram się spróbować malowac go jak Autor i nie zwarzam na to ze rózni sie odcieniem czy jeszcze czymś innym. Wiadomo ze obrazy impresjonistów sa malowane bardzo szybko wiec malując taki obraz nie zależy mi aby był w 100% zgodny z oryginałem tylko abym nauczył sie szybko podejmować decyzje a malując obraz z obrazu mamy uproszczone zadanie, gdyz widzimy kolory mniej wiecej jakich trzeba uzyc. Na dłuzsza meetę to nie rozwija, ale warto czasem sie wczuć w coś co chcemy osiagnac w danym temacie. Teraz raczej staram sie unikać "kopiowania" a raczej zbieram ciekawe rozwiazania od ulubionych malarzy.
Avatar użytkownika
columb26
 
Posty: 613
Dołączył(a): Wt, 23 listopada 2010, 19:15

Postprzez oldmalarz Śr, 29 grudnia 2010, 15:06

jesli już zeszliscie na kopie to dorzuce swoje trze grosze .. ;)

aby zrobic dobra i prawidłowa kopie ..nalezy :

1.miec wszechschstronne i perfekcyjne opanowanie mieszania koloru ..(bo wiadomo kazdy malarz malował w swojej ulubionej kolorystyce )
wiec zasada zelazną jest opanowanie mieszania kolorów identycznych takich jak sie chce (czyli takich jakiego malarza obraz kopiujemy
2 perfekcja rysunku ..charakter reki i styl malarzy był niesamowicie róznorodny wiec oddanie szcegółow na obrazie kopującym musi byc identyczne cierpliwosc i zamiłowanie do drobiazgowego oddania deli -podstawa..
co za tym idzie wali sie teoria o własnym stylu który jest wrogiem kazdego kopisty..wrecz artysta posiadajacy włąsny styl i charakterystyczną forme moze sie pozegnac z rolą kopisty..
3 poznanie artystów których kopiujemy ...ich ducha s,posobu zycia, myslenia, celów zyciowych itd itd ..
czyli studiaowania biografi czytanie ksiazek ogladanie albumów, zwiedzanie muzeów..aby poznac ich "wewnetrzny swiat" który potem przelewali na zewnetzry i realistyczny .. ;)
oldmalarz
 

Postprzez MPietak Śr, 29 grudnia 2010, 18:01

Nie będe sie mądralował bo nie wiele mam do powiedzenia w tym temacie.Chcę tylko powiedzie,ze zgadzam się z Oldkiem by kopiowac trzeba miec opanowany warsztat.Sam nigdy nie prubowałem jestem za cienki bolek.Trafnym wydaje się byc motto pod nikiem Oldmalarza............Trudno nalac z pustego.
Avatar użytkownika
MPietak
3.
1...

3.
1...
 
Posty: 3319
Dołączył(a): Cz, 7 stycznia 2010, 15:08

Postprzez Galandir Śr, 29 grudnia 2010, 21:41

Większą osobista frustracje i niesmak powoduje u mnie raczej mój własny brak dyscypliny wewnętrznej i słaba organizacja czasu niż taki czy inny temat.


trafiłeś w sedno sprawy szklanytrygrysie;)

Oldek kochany ale coś ty sie tak uparł i podważasz moje słowa które piszę tylko ze swojego punku widzenia:P napisze na koniec że nie chce mieć fury , nie chce bzyyyyyyyyyyy.... 24h/dobę. Jako malarz chce tylko pożyć troszkę dłużej nawet jeśli nie to chciałbym robić to co lubię bez stresu i namolnych klientów których zbywam bo taki już jestem Oldek ; ) Jeśli jest mi pisana bieda i śmierć głodowa przyjmę ją z godnością bo lubię sobie pożyć zgodnie z własnym sumieniem. :dance: :lol: :lol:
Avatar użytkownika
Galandir
 
Posty: 729
Dołączył(a): Śr, 28 października 2009, 22:07

Postprzez oldmalarz Śr, 29 grudnia 2010, 22:02

rozumiem cie doskonale .
.choc wynika z tego ze cała reszta świata (do której i ja naleze ..) którzy mają samochody ,żony ..jedza normalne posiłki i nie olewaja namolnych klientów (przepraszm "zbywają") to chyba jakies nienormalne są.. :hmm: boze..jedno wielkie wiezieni i tylko jeden wolny Galandir.. :(
oldmalarz
 

Postprzez Galandir Cz, 30 grudnia 2010, 02:05

słuchaj jeśli wiesz ze coś nie zrobisz to zbywasz (olewasz?) czasem pokrywają sie terminy et cetera . są też zleceniodawcy jak to miałem w zeszłym roku który zbywał mnie z zleceniem na 10 obrazów prawie dwa miesiące. potem zamilkł i nic. po pól roku dzwoni i pyta się czy można ponownie zamówić coś tylko on się zastanawiam co xD i takich klientów zbywam. wierz mi może w twojej krainie szczęśliwości po tamtej stronie Wisły jest piękniej ale tu na ścianie wschodniej dramat o rozsądnych klientów. ze nie wspomnę o obrazie który czekał na klienta pól roku. właśnie koniec roku go zabiera (niby). sam mówiłeś że wszelkie formalności jeśli chodzi o klienta załatwia ci Olka zatem to tak pyszczysz siedząc sobie wygodnie w ciepłej pracowni nie dbając o nic innego jak malowanie?? ;) :P :brawo:
a co do samochodów , żon dzieci et cetera ... pewno tego nigdy nie będę miał ale co tam przynajmniej gnijąc w zimnej pracowni będę malował to co lubię i co mi się chce :lol: :lol: :dance: xD
Avatar użytkownika
Galandir
 
Posty: 729
Dołączył(a): Śr, 28 października 2009, 22:07

Postprzez oldmalarz Cz, 30 grudnia 2010, 03:02

Galandir napisał(a): Oldek kochany ale coś ty sie tak uparł i podważasz moje słowa które piszę tylko ze swojego punku widzenia:P :

to ja zaczołem dogryzac ze ja i mnie podobni to wiezniarze....? :nuda:
masz dziwną pzrypadłosć pzrypisywania innym tego co sam robisz..

Galandir napisał(a):. jeśli zaś malujesz na zapotrzebowanie rynku to staniesz się więźniem własnej pracy .

twoje słowa -nie..?


Galandir napisał(a):na szczęście maluje to co lubie i sprzedaje sie. .


Galandir napisał(a):słuchaj jeśli wiesz ze coś nie zrobisz to zbywasz (olewasz?) czasem pokrywają sie terminy et cetera . są też zleceniodawcy jak to miałem w zeszłym roku który zbywał mnie z zleceniem na 10 obrazów prawie dwa miesiące. potem zamilkł i nic. po pól roku dzwoni i pyta się czy można ponownie zamówić coś tylko on się zastanawiam co xD i takich klientów zbywam.ze nie wspomnę o obrazie który czekał na klienta pól roku. właśnie koniec roku go zabiera (niby).


to po to te dyrdymały o sprzedarzy jak potem piszesz cos zupełnie przeciwnego.. :nuda:

Galandir napisał(a): wierz mi może w twojej krainie szczęśliwości po tamtej stronie Wisły jest piękniej


kraina szczesliwosci dzis nazywa sie "INTERNET" -a nie połozenie geograficzne ..to nie sredniowiecze ani komuna..kup se samochód tez bedziesz do niej nalezał..
Galandir napisał(a): sam mówiłeś że wszelkie formalności jeśli chodzi o klienta załatwia ci Olka zatem to tak pyszczysz siedząc sobie wygodnie w ciepłej pracowni nie dbając o nic innego jak malowanie?? ;)


a kto ci broni miec takiego samego Marszanda.?.podobno masz cała fure takich "znajomych" i co nagle ich nie ma ..czy maja cie po prostu gdzies..? czy to tylko taka opowiesc o tych "osobistosciach"? ;)
oldmalarz
 

Poprzednia stronaNastępna strona