jak sobie radzicie z samodyscypliną i organizacją czasu ??

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość

Postprzez Galandir N, 2 stycznia 2011, 00:23

u mnie z tą samodyscypliną jest dziwnie. na plenerach jest tylko arbajt i arbajt nie muszę się zmuszać tylko maluje w kanciapie. na plenerze w Tucholi pobiłem rekord włącznie z tym że na tydzień zostałem zaproszony na malowanie do prywatnego domu gdzie tez mi szło jak muzyka. teraz w domu... kiedy się ma pracownie 1 km dalej jest zupełnie inaczej (nikomu nie życzę malować przy pełnej zimie tam ;)). proza życia szybciej dytka i motywacje często bardzo słuszne trafiają w łeb. często się maluje ale przychodzi to z wielką trudnością. szukam sposobu teraz jak to przewalczyć. no może się uda , kto wie.
Avatar użytkownika
Galandir
 
Posty: 729
Dołączył(a): Śr, 28 października 2009, 22:07

Postprzez MPietak N, 2 stycznia 2011, 10:01

Maluje tylko gdy mnie coś najdzie nie mam więc takich rosterek. Mnie pewnie łatwiej bo jestem tylko osobą czasem malującą.Kiedy mnie najdzie bywa,że jakiś obrazek powstaje pare minut.Pewnie kiedy przyjdzie mi do głowy,że jestem malarzem przyjdą rozterki.Narazie mam kłopot z bałaganem jaki pozostawiam podczas malowania. :dobani:
Avatar użytkownika
MPietak
3.
1...

3.
1...
 
Posty: 3316
Dołączył(a): Cz, 7 stycznia 2010, 15:08

Postprzez Jagoda N, 2 stycznia 2011, 21:25

"Galandir" na plenerach jest tylko arbajt i arbajt nie muszę się zmuszać tylko maluje w kanciapie.


To jesteś na plenerze, czy w kanciapie?. Bo wiesz wg. mnie to nie trzeba wyjeżdżać na plener, żeby malować w kanciapie :)
Avatar użytkownika
Jagoda
3.
1...
.
..
...
1..

3.
1...
.
..
...
1..
 
Posty: 2645
Dołączył(a): N, 21 listopada 2010, 15:34

Postprzez Galandir N, 2 stycznia 2011, 21:57

przepraszam Jagodo źle się wyraziłem, ostatnio się coś zawsze źle wyrażam. chodziło mi o tym że na plenerach maluje się bez problemu, fajnie jest jak ma się pokoik dla siebie bo wtedy człowiek się zamyka i niech ci jakiś drań przeszkodzi to go ciach :P jest jakoś inaczej co prawda jest pewnego rodzaju rygor organizatora a i w dobrym tonie jest zostawić najlepszą pracę. jest inaczej kurde.
Avatar użytkownika
Galandir
 
Posty: 729
Dołączył(a): Śr, 28 października 2009, 22:07

Postprzez Krysia karo konin N, 2 stycznia 2011, 22:10

I w tym momencie powstaje nst.temat,zamykania się w pokojach i malowanie w odosobnieniu.Gdyby wszyscy plenerowicze zastosowali taki model,to ja dziękuję za taki plener.Najlepszym wyjściem,według mnie jest pracownia,gdzie można się integrować i pracować w fajnej atmosferze.Mile wspominam ogromne pomieszczenie z pięknym światłem,z kuchnią w Promesie w Grodzisku.Optymalne warunki do malowania.Chyba,że dopisuje pogoda,to na świeżym powietrzu. ;)
Krysia karo konin
 

Postprzez Indygo N, 2 stycznia 2011, 22:12

wlaśnie ; plener = świeże powietrze
Indygo
 

Postprzez Galandir N, 2 stycznia 2011, 22:17

jaki tam model. nie chodzi o warunki ale czasem o święty spokój. czasem an plener przyjeżdża się zmęczonym, czasem brak weny ale kiedy człowiek się zamyka gdzieś to wszystko wraca. niemowie że to jest dobre ale czasem pomaga. to prawda że najlepiej wspólnie ale kiedy jest pogoda i można wyjść pod jakąś wiatę lub drzewko. w dni pochmurno deszczowe nie lubię się ja np tłuc w jednym pomieszczeniu z grupą kilku osób. no niestety czasem trzeba i na takie warunki przystać kiedy zaplecze do spania jest ciasne ;)
ale ogólnie plenery są od tego by wyjść na plener do miasta na pole łąkę , czasem sam czasem w grupie a i to w słotę a i to w deszcz. więc poco się tłuc grupami w stołówkach ?;)
Avatar użytkownika
Galandir
 
Posty: 729
Dołączył(a): Śr, 28 października 2009, 22:07

Postprzez Jagoda N, 2 stycznia 2011, 22:34

Wiem Galandir o co Ci chodzi.....ale dla mnie plener to plener, biorę manele i idę....szukam motywu i maluję, no chyba,że leje deszcz no to trzeba coś kombinować , ale wolę na dużej sali, bo jest fajnie , śmiesznie no i czasem ktoś coś podpowie, doradzi itp. itd.....atmosfera na plenerach jest nie do podrobienia, dlatego lubię na nie jeżdzić.
Avatar użytkownika
Jagoda
3.
1...
.
..
...
1..

3.
1...
.
..
...
1..
 
Posty: 2645
Dołączył(a): N, 21 listopada 2010, 15:34

Postprzez Galandir N, 2 stycznia 2011, 22:45

przez 6 lat wyjazdów myślałem tak samo, jeździło się dla idei poznania ludzi twórczych no i dla zobaczenia kraju. to prawda że klimat super , ale ostatnio wkradła się jakaś niepewność , jakiś rok temu no może bardziej przed ostatniego lata. nie powiem że coś bardzo poważnego ale coś co spowodowało że straciłem radość z bycia na plenerach. niekiedy taka myśl powraca a jak trafi na plener to już szkoda gadać. nikt nie mówił że jestem normalny xD
Avatar użytkownika
Galandir
 
Posty: 729
Dołączył(a): Śr, 28 października 2009, 22:07

Postprzez oldmalarz Pn, 3 stycznia 2011, 00:28

Galandir napisał(a):. nikt nie mówił że jestem normalny xD

..no coś ty.. a chciałes zeby tak mówili..???? pzreciez to by było wierutne kłamstwo.. :lol:
oldmalarz
 

Poprzednia stronaNastępna strona

cron