Ikonografia Prawosławna a ikonografia innych religii

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość

Postprzez maja So, 10 stycznia 2015, 00:45

PS. Bardzo lubię Modiglianiego co chyba niechcący pobrzmiewa w tej pracy....
maja
 
Posty: 213
Dołączył(a): Pt, 17 stycznia 2014, 12:35

Postprzez zephyr7 So, 10 stycznia 2015, 10:02

Marcinie, obraz który przedstawiłeś nie jest ikoną, a obrazem inspirowanym ikoną.

Poza różnicami w warstwie stylistycznej, błędną geometrią, układem linii, kompozycją.

Tak samo, kolory i sposób budowania warstw.

No i warstwa teologiczna - zwróć uwagę na kolory mandorli, w jakiej kolejności i co reprezentują - pisał o tym fajnie np. Sendler w "Obrazie niewidzialnego".

Krótko mówiąc: albo się znamy, projektujemy i malujemy "właściwie", albo pozostaje trzymać się wiernie reprodukcji.

Albo jeszcze, ujmę to inaczej - w trochę obrazobórczy sposób: jeśli chcesz rysować smurfy, albo Kaczora Donalda, to nie możesz robić tego "po swojemu" - musisz trzymać się wzoru!
zephyr7
 
Posty: 933
Dołączył(a): Cz, 14 czerwca 2012, 19:44

Postprzez Marcin So, 10 stycznia 2015, 11:43

Ciekawe czy prości ludzie wpatrujący się w ikony zastanawiają nad geometrią, użytymi materiałami, treścią Soborów? Nadajemy ikonie specyfikę która dla zwykłych ludzi raczej nie ma żadnego znaczenia. Prosty człowiek zastanawia się kogo przedstawia ikona i jego myśl biegnie prosto do Boga.

Czy faktycznie tak jest, że ikonopis bardziej zastanawia się nad formą niż treścią ikony? Oceniliśmy ikonę Boga Ojca z góry do dołu a czy choć 2 minuty poświęciliśmy na zastanowieniem się co Bóg chciałby przez nią powiedzieć? Myślę, że czasem chcemy znaleźć głos Boga w formie, materiałach, tak jakby ikona nie była narzędziem medytacji.

Dla mnie wyrażenie "ikona" jest trochę szersze niż tylko ustalone przez kanon prawosławny. owszem użycie wyrażenie "ikona bizantyjska", "ikona ruska" niech będzie oprawione prawami autorskimi :) ale dlaczego określenia "ikona" nie można stosować do wytworów innych niż prawosławne? Dla mnie w takim ortodoksyjnym podejściu nie ma Ducha Jedności, działania na rzecz wspólnego apostolstwa prawosławnych jak i katolików. Miejmy różne poglądy ale ciekawe czy potrafilibyśmy wspólnie przygotować medytację ikoną na spotkanie ekumeniczne?
Marcin
 
Posty: 23
Dołączył(a): N, 7 grudnia 2014, 18:26

Postprzez zephyr7 So, 10 stycznia 2015, 11:50

A tu się mylisz :) przecież aby przekazać jakiś komunikat, trzeba najpierw wiedzieć, co się chce przekazać! Właściwie wykonane, z pozoru proste ikony posiadają niezwykłą głębię znaczeniową - ale tego trzeba się nauczyć!

Ikonografia to rzemiosło, zajmowali się nim często ludzie prości właśnie - ale uczeń w pracowni nie od razu rzucał się na malowanie Trójcy, tylko najpierw zbierał kamyczki i ucierał pigmenty, skubał wiewiórki na pędzle i szlifował deski!

Dlatego, jeśli człowiek prosty chce się nauczyć malować ikony, powinien przejść tą samą drogę - znaleźć pracownię i zacząć praktykować!
zephyr7
 
Posty: 933
Dołączył(a): Cz, 14 czerwca 2012, 19:44

Postprzez Evagelia So, 10 stycznia 2015, 13:14

Marcin napisał(a):Dla mnie wyrażenie "ikona" jest trochę szersze niż tylko ustalone przez kanon prawosławny.


Marcinie wybacz, ale w tym momencie odnosze wrazenie, ze wykazujesz sie duza ignorancja. Z Twoich wypowiedzi jasno wynika, ze nigdy nie poznales w 1% spojrzenia prawoslawnych na ikone by moc rzucac tak ciezkie slowa..

Marcin napisał(a):Ciekawe czy prości ludzie wpatrujący się w ikony zastanawiają nad geometrią, użytymi materiałami, treścią Soborów?


Nie. Bo to wlasnie odpowiedzialnoscia ikonopisow jest kontynuacja Tradycji, tak by ikony byly jak nabardziej doskonale I nie koncentrowaly zadnej uwagi zwyklego wiernego na ich wykonaniu, ale przez ktore by ikona mogla w pelni spelniac swoje przeznaczenie. Bo wierny ma ikone nie podziwiac czy oceniac ale ma sluzyc do poklonu prototypowi I modlitwy do Tego.

Tresc soboru nalezy do kwestii ikonopisca, odrzucajac ja ikona moze zaprzeczyc prawdom wiary, ikonograf wtedy najczesciej niesiwadomie wyznaje stanowisko ikonoklastow! badz nie bedzie sluzyc moditiwie w takim stopniu w jakim powinna. Ikona to nie jest magiczny przedmiot, ktory jakims mistycyzmem w wyobrazeniu wiernego ma podnosic jakos duchowych odczuc towarzyszacych modlitwie , ale to przemyslane , celowe zastosowane rozwiazania, ktore stawiaja ukazanie ikony w tym samym czasie I przestrzeni co wierny, dajac mu odczuc jasno ze jest tu dla niego.

Pytasz o ikone Boga Ojca a czy wg. Kosciola Katolickiego nawet, wg postanowien soboru, ktory zaakceptowal smozna ukazac go w ikonie? Czy teraz po prostu tak czesto obserwowane podejscie do ikon jest pozbawione zadnego leku bozego?

Nie czytasz uwaznie. Ikona jest ikona, nawet niedbale wykonana, bledna itd. Ale najwyzej nie dziala ta ikona, nie nadaje sie dla Kosciola. Nie pelni funkcji, ktore powinna.


Zobrazujmy nasza dyskusje tak - pragnac upiec piernik, kucharz siegnie po przepis, nie znajac procedury I sposobu pieczenie, bez posmakowania nigdy wczesniej samemu tradycyjnego piernika, piekac Wg. wlasnej inwencji tworczej wyjdzie mu w najlepszym przypadku cos jadalnego. Czy wtedy moze przekonywac swoich gosci, ze to prawdziwy piernik o tradycyjnym smaku I zapachu I formie? Moze przekonac wylacznie tych, ktorzy w zyciu piernika nie jedli. I tak oto dzis dzieje sie z ikonami bez 'przepisu", ktos kto nie sprobowal prawdziwego piernika nie bedzie wiedzial co traci I przyjmie to co mu sie podstawia pod nos I okresla jako "piernik", mimo ze faktycznie nie ma to z nim zadnego zwiazku.

Mysle, ze powyzsze obrazuje najpelniej nasza dyskusje. Rozmawiamy o dwoch roznych rzeczach.
Avatar użytkownika
Evagelia
 
Posty: 1013
Dołączył(a): Cz, 29 października 2009, 21:40

Postprzez zephyr7 So, 10 stycznia 2015, 13:52

O widzisz, piernik - a ja zawsze tłumaczyłem na "Smurfach" :D
zephyr7
 
Posty: 933
Dołączył(a): Cz, 14 czerwca 2012, 19:44

Postprzez Evagelia So, 10 stycznia 2015, 17:11

smerfy, a jak to tlumaczysz?

piernik to pierwsze co mi przyszlo do glowy, bo tradycyjny piernik jest bardzo charakterystyczny, I dobrze uzasadnia wczesniej wylany zal. Niestety wyglada to tak, ze wielu malarzy dzis, rowniez prawoslawnych, nigdy nie probujac piernika sadzi, ze jesli upieka cos w kolorze odpowiadajacym temu tradycyjnemu to moga smialo go nim nazywac, podczas gdy sami nie znaja ani smaku ani zapachu, a I zdaja sie o pierniku wczesniej tylko slyszec, nigdy nawet widziec..

rozumiem punkt widzenia rozmowcow, ale nie godze sie z nim, bo

Marcin napisał(a):Dla mnie wyrażenie "ikona" jest trochę szersze niż tylko ustalone przez kanon prawosławny.


to tak jakby stwierdzic, ze okreslenie 'piernik' rozszerza sie na inne wypieki, mozna nim okreslac generalnie wszystkie ciemne wypieki, a tak naprawde to z cala pewnoscia te inne ciemne wypieki sa smaczniejsze niz tradycyjny piernik, ktorego nigdy sie nie probowalo.

Chyba kazdy sie zgodzi, ze odtworzenie piernika z cala jego esencja jest niemozliwe wylacznie ze zdjecia, a I wlasciwie nawet po doswiadczeniu go. Co wiecej, nawet przepis nie musi koniecznie gwarantowac sukcesu.

Takze teraz to chyba jest ewidentne, ze to nie wrogosc z mojej strony w wypowiedziach, tylko brak porozumienia co do tematu o ktorym sie dyskutuje :)
Avatar użytkownika
Evagelia
 
Posty: 1013
Dołączył(a): Cz, 29 października 2009, 21:40

Postprzez maja So, 10 stycznia 2015, 18:04

Nie ma to tamto, Evagelio, piernik najlepszy gdy przepis przekazywany z pokolenia na pokolenie :) Co najwyżej pieczony już nie w piekarniku kuchni węglowej a w kuchni z termoobiegiem - ale przepis ten sam ! ;)
maja
 
Posty: 213
Dołączył(a): Pt, 17 stycznia 2014, 12:35

Postprzez Marcin So, 10 stycznia 2015, 18:40

Upraszczanie sprawy nie zawsze daje dobre efekty. Akurat terminologia gastronomiczna ma się nijak to zagadnienia ikony, słabe przełożenie. Myślę, że jak to bywa ze specyfiką rozmowy na forum - okazuje się, że każdy pisał o czymś innym, ktoś został źle zrozumiany, ktoś dodał coś od siebie :D

Zastanawia mnie też używanie wyrażenia "herezja" w stosunku do ikon powstałych na łonie Kościoła Zachodu. bądźmy w tym ostrożni. Bo możemy określić herezją działanie Ducha Świętego w bratnim Kościele. Mogą nam się pewne ikony nie podobać ale nie znaczy, że mamy je tak haniebnie określać.

Myślę, że macie rację, jakiś kanon w ikonie jest i trzeba go szanować ALE :) nie znaczy, że należy tak rygorystycznie zamykać się na nowe nurty w ikonografii, współczesne ikony i tutaj Kościół zachodni z pewnością będzie braciom ze Wschodu w tym pomagał :) mamy sobie tak wiele do zaoferowania - Wschód głębie duchowości, Zachód - otwartość na nowe wyzwania, również w ikonografii.
Marcin
 
Posty: 23
Dołączył(a): N, 7 grudnia 2014, 18:26

Postprzez maja So, 10 stycznia 2015, 19:29

I w ten oto prosty sposób wróciliśmy do punktu wyjścia.... Chciałabym tylko zauważyć, że Evagelia nie twierdzi, że te obrazy są herezją w Kościele Katolickim - są nią natomiast w Prawosławiu. Czy mamy prawo ingerować w to, co w Prawosławiu ma być uznane za herezję a co nie?
maja
 
Posty: 213
Dołączył(a): Pt, 17 stycznia 2014, 12:35

Poprzednia stronaNastępna strona