olej - medium malarskie

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 2 gości

Postprzez grullo Wt, 12 czerwca 2012, 04:09

Witam! Zastanawia mnie ciągle fakt, iż w obrazach takich malarzy jak Rembrandt, Eyck, Velazquez i pewnie i wielu innych, nie znaleziono żywic w powłokach barwnych. To znaczy znaleziono je tylko w takich farbach które muszą być pokryte żywicą, jak zieleń grecka, zwana grynszpanem. Ale po za tym nigdzie. U Rembrandta, odnaleziono tylko olej lniany, orzechowy i czasem żółtko jaja kurzęcego. A przecież wszystkie książki szanujące się, o malarstwie, mówią o powinności dodania żywic damarowych lub mastyksowych do medium malarskiego. I że jest to konieczne aby warstwa była spójna i żeby dało się malować mokre na mokre. Niekoniecznie jak widać. Ci którzy wzięli się ostro za żywice, zauważyli, że żywice też żółkną i to może nawet bardziej niż olej lniany. Odpowiedz na pytanie dlaczego tylko olej nie jest prosta. Być może kiedyś wiedziano więcej na temat przygotowywaniu oleju, jego bieleniu, zagęszczaniu, gotowaniu. Na pewno nie było to to, co możemy obecnie kupić w sklepach dla plastyków. Rembrandt mógł mieszać olej z jajkiem i uzyskiwał temperę grassę, czyli emulsją olejno-jajową. Była to o tyle ważna sprawa, że warstwa odchudzona jajkiem jak wiemy zachowuje jasność i nie ciemnieje jak czysto olejna. Podobno są tacy, co potrafią kłaść impasty taką temperą, grube i nie pękające im. Mnie nie wychodzi :)

W malarstwie włoskim okresu renesansu, z jajkiem malowano podobno karnację postaci, zaś resztą pogłębiano olejami, łącznie z cieniami. Ale badania dowodzą, pono, że nie da się jednoznacznie określić czy warstwa farby jest malowana czystą temperą, czy emulsją, czy olejem z dodatkiem jaja. Olej lubi pływać, więc się zasysa do warstw tempery i w badaniach wychodzą takie problemy identyfikacyjne.

Wracając do oleju jako medium, myślę, że używanie nadmiaru oleju to zbrodnia. Szczególnie, że już w tubkach mamy go sporo. Ale media 50/50 olej/żywica jeszcze większa, np. na płótnie. Tak zaczęto malować w XIX wieku, Prerafaelici i inni akademicy, wywrotowcy, hochsztaplerzy zalecali nawet bursztyn i kopal jako medium. Posiadam osobiście kilka prac malowanych samym tylko olejem, nie widzą w nich zmian po długim czasie, nie świecą się jak tyłek psa na przednówku, pokryte werniksem z woskiem pszczelim na mat. Są tam laserunki, głębia bez żywicznych zabaw. Natomiast jeden obraz malowany z dodatkiem kalafonii :lol: pożółknął bardzo ostro w tym samym roku co został namalowany.
grullo
 
Posty: 819
Dołączył(a): Śr, 25 kwietnia 2012, 14:02
Lokalizacja: Kraków

Postprzez MPietak Wt, 12 czerwca 2012, 07:13

Dzięki zawsze piszesz ciekawe rzeczy i jak dla mnie nieznane jako ignoranta wiedzy wszelakiej.Jesli był byś tak uprzejmy to chciałbym usłyszeć od Ciebie diagnozę jak moga zachowywać sie prace kiedy nie stosuje zadnych medium?,po za terpentyna czasem :hmm:
Avatar użytkownika
MPietak
3.
1...

3.
1...
 
Posty: 3467
Dołączył(a): Cz, 7 stycznia 2010, 15:08

Postprzez Waldemar Jarosz Wt, 12 czerwca 2012, 08:36

Zauważ , że Rembrandt sam ucierał farby. I wtedy zapewne dodawał damarę i olej.Zresztą malował impastem w większości i zasada mokre na itp. nie jest potrzebna.
Avatar użytkownika
Waldemar Jarosz
.
..
2...
3..

.
..
2...
3..
 
Posty: 1232
Dołączył(a): Wt, 17 sierpnia 2010, 08:30
Lokalizacja: Polska

Postprzez Jagoda Wt, 12 czerwca 2012, 12:43

nie wiem po co Wam te media, ja maluję bez nich i jakoś coś tam mi wychodzi....terpentyny czasem użyję , do wytarcia pędzli :lol: , a tak to z tuby lecę , byle dużo farby było, bo nie oszczędzam jej :hmm:
Avatar użytkownika
Jagoda
3.
1...
.
..
...
1..

3.
1...
.
..
...
1..
 
Posty: 2658
Dołączył(a): N, 21 listopada 2010, 15:34

Postprzez grullo Wt, 12 czerwca 2012, 13:39

Waldemar Jarosz napisał(a):....I wtedy zapewne dodawał damarę i olej....


Dostępna w handlu była wtedy żywica mastyksowa z Chios, kalafonia sosnowa i żywica modrzewiowa zwana wenecką terpentyną. Mastyks zawiera kwasy mastycynowe, kalafonia abietynowe, których nie odnaleziono w czasie badań.
Co do trwałości takich malowideł, malowanych samym olejem to wiem że zachowują się świetnie. Pod jednym warunkiem, że nie są przesycone olejem. Farby własnoręcznie ucierane są o wiele lepsze od gotowych. Nie zawierają wypełniaczy, które tak naprawdę potrzebują sporo oleju. W tubie zawsze jest więcej oleju niż potrzeba, czasem tylko po to, żeby farba nie stężała za szybko w tubie. Farba nie powinna się rozpływać, tak jak to robią farby niektórych marek. Z wielkich malarzy to wiem na pewno, że Tycjan używał odrobiny żywic do laserunków. Bellini, Giorgione, korzystali z tłustej tempery i laserunków olejnych. Rembrandt, ucierając farbę już określał ile ona ma mieć oleju w sobie, nie dodawał medium olejnego do gotowej farby. Zresztą farby których używał pochłaniały o połowę mniej oleju niż obecnie te nasze. Tak więc podmalówki mógł wykonywać prawie suchymi farbami olejnymi z odrobiną jajka kurzego, potem nakładać warstwy coraz bardziej mięsiste, płynniejsze. Olejem również mógł laserować, ale robił to zapewne przecierając farbę szmatką, ażeby odsączyć laserunek. Na wierzch impasty i gra muzyka. Okazuje się, po prześwietleniach, że niektóre z tych obrazów mają skomplikowaną strukturę wewnątrz. Pełne są przemalowań, cienkich warstw, zanieczyszczeń, okruchów szkła, cząsteczek kredy. A wszystko to po to, żeby uzyska rozwibrowane efekty w zależności od kąta patrzenia i natężenia światła. Jak zauważa Doerner, wtedy wtedy.. farby były grubiej ucieranie, ręcznie i dlatego cząstki miały większe rozmiary. Pod mikroskopem wyglądają jak małe kolorowe minerały, o nierównych, poszarpanych krawędziach. Takie geometrycznie skomplikowane kawałeczki, przepuszczają więcej światła niż ściśnięte gromady mocniej utartych cząstek, i rozpraszają jak pryzmat światło w wielu kierunkach. W tym upatrywał bym wspaniałych efektów w tych obrazach, nie zaś jakichś wyszukanych mediów, olejno-żywicznych.
Z mojego punktu widzenia, to korzystanie w nadmiarze z terpentyny podczas malowania również mija się z celem. Terpentyna odchudza farbę, ale też zmniejsza ilość pigmentu w warstwie. Do pierwszej warstwy jak najbardziej pasuje. Do górnych warstw, na pewno nie pasuje.
grullo
 
Posty: 819
Dołączył(a): Śr, 25 kwietnia 2012, 14:02
Lokalizacja: Kraków

Postprzez Jagoda Wt, 12 czerwca 2012, 16:29

wiesz grullo, ciekawie piszesz, nie powiem, zastanawiam się skąd tyle wiedzy w wieku 9 lat, jak podajesz :lol: ...a i ten awatarek aktualny , to wiesz, może i się czepiam , ale niezbyt przyjemny , no niby "wszystko co ludzkie ..." , ale bez przesady , chociaż , jak się ma 9 lat ....
Avatar użytkownika
Jagoda
3.
1...
.
..
...
1..

3.
1...
.
..
...
1..
 
Posty: 2658
Dołączył(a): N, 21 listopada 2010, 15:34

Postprzez Waldemar Jarosz Wt, 12 czerwca 2012, 19:02

Widzę ,że czytaliśmy Doernera. Ja od pewnego czasu stosuje się do jego rad. Sprawdzają się kapitalnie!Polecam innym ! Jagoda poczytaj. Uwierz przyda się :ok: każdemu malarzowi. Max Doerner -,,Materiały malarskie i ich zastosowanie". Zresztą już kiedyś polecałem !
Avatar użytkownika
Waldemar Jarosz
.
..
2...
3..

.
..
2...
3..
 
Posty: 1232
Dołączył(a): Wt, 17 sierpnia 2010, 08:30
Lokalizacja: Polska

Postprzez grullo Wt, 12 czerwca 2012, 20:26

Jagoda napisał(a):..a i ten awatarek aktualny , to wiesz, może i się czepiam , ale niezbyt przyjemny , no niby "wszystko co ludzkie ..." , ale bez przesady , chociaż , jak się ma 9 lat ....

Proszę nie obrażaj się, jestem po prostu człowiekiem nie przebierającym w środkach, stąd może brak pohamowania w doborze tego obrazka. Ale dodam, że jest to nic innego jak maleńki fragmencik obrazu Petera Bruegla "Wieża Babel". Artysta nie upiększał ale oddawał rzeczy jak się mają. A co do wieku, cóż, 9 lat i dalej się uczę...wiele zostało :D. Podpisuję się pod przedmówcą, Maxa Doernera książkę naprawdę warto poczytać do poduchy. Ponoć nie wszystko tam się zgadza zupełnie, ale jest to jedna z najlepszych ksiąg o malarstwie w języku polskim, jaka się ukazała. Warto sięgać też po zagraniczne tytuły, opracowania, podsumowania badań. Dr. Grażyna Bastek co dwa tygodnie w radiu nadaje o obrazach już od dłuższego czasu. Jest specem od technologi malarstwa i technik mistrzów, ale w jednym z odcinków popełniła błąd i podała trochę mylne informacje o farbach.
grullo
 
Posty: 819
Dołączył(a): Śr, 25 kwietnia 2012, 14:02
Lokalizacja: Kraków

Postprzez Jagoda Wt, 12 czerwca 2012, 22:37

Mam Doernera, przeczytałam , zrobiłam nawet grunt wg. jego przepisu, który okazał się nie do końca fajny.
Wiedza zawarta w tej książce przerosła mnie, przestałam do niej zaglądać....i wtedy poczułam , tak często wspominaną przez Zibiego WOLNOŚĆ tworzenia, nie zawracam sobie głowy żadnymi zasadami, ani wskazówkami Wielkich, ufam farbom , gruntom, werniksom itp produkowanym przez firmy. Kupuję ze "średniej półki" , bo z najwyższej mnie nie stać , dla mnie vangogi (pomijając zakrętki) to dobre farby, amsterdamy do mojego grubego nakładania na płótno-wręcz idealne. Dbam , o dobre podobrazia, lniane , solidne i to wszystko.... Skupiam się na samej przyjemności tworzenia, malowania :hmm:
Grullo, nie obrażam się , absolutnie, tylko wiesz, pod awatarkiem jest Twój nick, to Twoja wizytówka....a tak na nas forumowiczów wypinać się ...i wydalać ...fe .
Mniemam,że młody-gniewny jesteś ...a , niech Ci będzie :D
Avatar użytkownika
Jagoda
3.
1...
.
..
...
1..

3.
1...
.
..
...
1..
 
Posty: 2658
Dołączył(a): N, 21 listopada 2010, 15:34

Postprzez Magdalena Sciezynska Wt, 12 czerwca 2012, 22:42

mam wydanie Holenderskie - super , nie ma przekłamań tłumaczenia na polski.
Avatar użytkownika
Magdalena Sciezynska
.
...
1.
2.
1..

.
...
1.
2.
1..
 
Posty: 5040
Dołączył(a): So, 24 października 2009, 23:51

Następna strona

cron