Najlepsze farby cena/jakość

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 2 gości

Postprzez grullo Pn, 7 października 2013, 18:15

Liquin Details zadziwił mnie składem jeszcze bardziej, Zephyr ma rację, to po prostu rozpuszczalnik naftowy.

Liquin Details skład:

Butanon 1%

Węglowodory cykloalifatyczne C14 / C18 - produkt wyodrębniony z ropy naftowej 30-60%

Hmmm nie wiem gdzie tu haczyk. Chyba, że ten tajny składnik nie jest podany. :hmm:
Takie wynalazki z pochodnymi ropy trochę mi śmierdzą, dla bezpieczeństwa obrazów, będę ich unikać. :D
grullo
 
Posty: 819
Dołączył(a): Śr, 25 kwietnia 2012, 14:02
Lokalizacja: Kraków

Postprzez zephyr7 Pn, 7 października 2013, 18:26

Hm... No tak się czasem zastanawiać, po co walić do farby tych wszystkich przyspieszaczy, które niszczą kolor, przyczepność, elastyczność, itp.

Jak mi teraz jakiś "ekspert" wytknie, że sadzę akrylowe podmalówki, zapytam go/ją czym maluje, a potem przeczytam skład liquinu :D:D:D
zephyr7
 
Posty: 933
Dołączył(a): Cz, 14 czerwca 2012, 19:44

Postprzez grullo N, 13 października 2013, 21:50

Oj tam! :) Nikt nikogo nie zmusza do korzystania z tych wszystkich dodatków. Ludzie na siłę chcą zrobić z olejów akryle. Fajnie że olej schnie parę dni. Zawsze można coś poprawić.
grullo
 
Posty: 819
Dołączył(a): Śr, 25 kwietnia 2012, 14:02
Lokalizacja: Kraków

Postprzez Beata Pn, 14 października 2013, 22:11

Niedawno kupiłam Winsor&Newton Artists Painting Medium jest to zagęszczony olej lniany oraz benzyna destylowana. Skusiłam się, ponieważ napisane było, że opóźnia wysychanie a ja odnoszę wrażenie, że wysycha ino moment tzn. kilka dni i suche nie to, że pod pędzlem ;) (Całe szczęście, że mnie nie pokusiło na szybko schnące bo to to chyba pod pędzlem wysycha :lol: ) Czasami chciałoby się wydłużyć schnięcie, aby jeszcze popracować, wykorzystać wenę i robić dalej a się nie da.
Znalazłam częściowe rozwiązanie tego problemu. Nie wstawianie obrazu w trakcie malowania do suchego i ciepłego pomieszczenia. Niestety dyskomfort w postaci siedzenia na podwórku w chłodne jesienne dni niejednego odstraszy :) Tak samo nie każdy ma możliwość odstawiania na noc obrazu w miejscu zimnym i zadaszonym, aby osłonić przed deszczem. Malowanie na zewnątrz też świetnie sprawdza się przy akrylach. Wspominałam już gdzieś o tym. Chłód i wysoka wilgotność powietrza pomagają w wydłużeniu przesychania farby. O ile przy akrylach to się przydaje to przy olejach dzisiejszym artystom zależy na szybkim schnięciu, ale czy to jest takie dobre dla samych obrazów? Przecież długie schnięcie oleju powoduje lepsze związanie farby z gruntem jak i samych warstw malowidła, ale jak to mówią czas to pieniądz ;) i to chyba bierze górę :)
Wracając do Winsor&Newton Artists Painting Medium ciekawa jestem, co oni dodają do tego medium poza zagęszczonym olejem i benzyną :hmm: Na opakowaniu nie widzę składu być może ukryty pod polską etykietą.
Avatar użytkownika
Beata
.
...
2.
2...

.
...
2.
2...
 
Posty: 2474
Dołączył(a): Pt, 30 października 2009, 14:08

Postprzez zephyr7 Wt, 15 października 2013, 19:45

Wiesz co, może to nie wina medium? Może użyłaś akurat szybkoschnących kolorów?

Ja mam ostatnio taki problem, że mieszam odcienie do warstwy "dead layer" (błekit pruski, ochra żółta i umbra palona). Schnie mi toto na pniu i niczego nie dodaję. To problem, bo na drugi dzień muszę mieszać od nowa.

Cieszę się, że dzięki radom Grullo i innych użytkowników, mogę wreszcie malować bez smrodu rozpuszczalników.

Mam wiele patentów na przyspieszenie wysychania obrazu - a ani jednego na opóźnienie wysychania. Może spróbuj dodać oleju makowego?

Moja rada jest taka: zacznij malować na zaizolowanym podłożu przy użyciu zwyklego oleju makowego. Powinno pomóc!
zephyr7
 
Posty: 933
Dołączył(a): Cz, 14 czerwca 2012, 19:44

Postprzez Beata So, 19 października 2013, 19:15

zephyr7 napisał(a):Wiesz co, może to nie wina medium? Może użyłaś akurat szybkoschnących kolorów?



Prędzej zbyt chłonne podłoże ;) Zawsze gotowe ( czytaj kupne) podobrazie przeciągam warstwą gessa (Poza blejtramami Talensa przy tych grunt mi odpowiada taki jaki jest). Tym razem nie zrobiłam tego. Na dotyk wydawało mi się w porządku, nie było tępe...a jednak pomimo wszystko prawdopodobnie za chude. Akurat malowałam na podobraziu innej firmy niż zawsze, medium też nowe i farby też nowy zakup. Od listopada będę miała czas i ruszam z malowaniem więc dojdę co za to odpowiada :) Mając czas na malowanie będę narzekać, że za wolno schnie :D


zephyr7 napisał(a):Ja mam ostatnio taki problem, że mieszam odcienie do warstwy "dead layer" (błekit pruski, ochra żółta i umbra palona). Schnie mi toto na pniu i niczego nie dodaję. To problem, bo na drugi dzień muszę mieszać od nowa


Ten zestaw wymiata jeśli chodzi o czas schnięcia :D Bez względu czy do "dead layer" czy jako kolory w palecie dzięki temu zestawieniu można stworzyć wspaniałą głębię, nasycenie i cud ciepły oliwkowy odcień dzięki dodaniu żółtej ochry, która łagodzi zimno pruskiego. Dodając biel można stworzyć bogatą skalę odcieni a przy grisaille osiągnąć efekty niemal rzeźbiarskie. Mam nadzieję, że pokarzesz co tam działasz ;) :-*


zephyr7 napisał(a):
Moja rada jest taka: zacznij malować na zaizolowanym podłożu przy użyciu zwyklego oleju makowego. Powinno pomóc!


No tak jeszcze oleju makowego nie mam :D Może kiedyś wypróbuję na razie muszę wykorzystać zapasy olei i mediów jakie zrobiłam na tę zimę...jeszcze trochę i "spiżarni" nie zamknę :lol:
Avatar użytkownika
Beata
.
...
2.
2...

.
...
2.
2...
 
Posty: 2474
Dołączył(a): Pt, 30 października 2009, 14:08

Postprzez grullo Śr, 23 października 2013, 17:06

zephyr napisał(a):Ja mam ostatnio taki problem, że mieszam odcienie do warstwy "dead layer" (błekit pruski, ochra żółta i umbra palona). Schnie mi toto na pniu i niczego nie dodaję. To problem, bo na drugi dzień muszę mieszać od nowa.

Zephyr, Ty się ciesz człowieku że tak szybko to schnie. We francuskim akademizmie tych kolorów używano do wstępnego podmalowania obrazu. Chodziło o to, żeby warstwa szybko zaschła. Dodawano jeszcze Flake White'a dla rozjaśnień. W renesansie standardowo verdaccio to trzy kolory, ochra żółta, czerń kostna albo węglowa i Flake White. Na tym można namalować każdą karnację. :)
zephyr napisał(a):Cieszę się, że dzięki radom Grullo i innych użytkowników, mogę wreszcie malować bez smrodu rozpuszczalników.

Oczywiście! Cały świat nas truje, to po co się dodatkowo inhalować smrodami? :)
zephyr napisał(a):Moja rada jest taka: zacznij malować na zaizolowanym podłożu przy użyciu zwyklego oleju makowego. Powinno pomóc!

Ja bym nie ryzykował izolowanie podłoża olejem makowym. To najmniej polecany olej z wielkiej "trójcy" olejów. Mięknie, nie dosycha. Przez taką warstewkę gdzieś pod spodem, cały obraz będzie nam "jeździł". Jeśli już coś na spowolnienie schnięcia to albo orzech włoski w małej ilości, albo stand olej.
grullo
 
Posty: 819
Dołączył(a): Śr, 25 kwietnia 2012, 14:02
Lokalizacja: Kraków

Postprzez Beata Śr, 4 grudnia 2013, 10:57

Zamieszczam fragment mojego komentarza z innego wątku aby wiadomo było o czym pisałam. Nie chcę zaśmiecać Galerii Gurlla fotkami nakrętek ;)
"Odnośnie farb to ja Hardingom podziękuję... Pigment i konsystencja bardzo mi odpowiada ale tak badziewiastych nakrętek to jeszcze w żadnych farbach nie miałam. Pękają im "wieczka" i wszystko wypływa. Nie można ich za mocno dokręcać, prawdopodobnie za długi gwint w stosunku do nakrętki plus słaby plastik i mamy dobry produkt w g.... opakowaniu."

Oto co się porobiło...Najpierw jedna teraz idzie druga. Dodam jeszcze, że farby ze trzy razy odkręcane...szybciej wylądują na śmietniku niż je skończę.

farby.jpg
farby.jpg (25.43 KiB) Przeglądane 3131 razy


Dobrze, że kupiłam kilka tańszych kolorów gdybym pokusiła się na droższe... :-x
Avatar użytkownika
Beata
.
...
2.
2...

.
...
2.
2...
 
Posty: 2474
Dołączył(a): Pt, 30 października 2009, 14:08

Postprzez grullo Śr, 4 grudnia 2013, 16:42

Beatko, nie ma się co denerwować! To spotkało nie tylko Ciebie, ale też i nie wszystkich. :) Seria którą kupiłaś była wadliwa, a Harding przeprasza na swojej stronie za ten tubkowy defekt.

Cytuję ze strony:

"Michael Harding Art Materials wants to apologize for the defective tube caps on certain 40ml/60ml paint tubes that are in circulation at the moment. A few months ago we changed to a new tube-manufacturer. Unfortunately this was a bad decision. We have in the mean time changed back to our previous tube-supplier. However some tubes with the splitting caps may still be out there.

If you have tubes with this problem, please contact us on accounts@michaelharding.co.uk and we will send you replacement tube-caps for your tubes. We regret that this is happening and will make sure the problem will not reoccur in the future. In the mean time, please bear with us. Thank you for your patience and understanding."


W związku ze zmianą dostawcy tubek pojawił się problem. Ale jak widać, przywrócono dawne tubki.
Ciekawe na czyi koszt Harding wysyła nowe nakrętki. Beatko możesz się dowiedzieć.

Strona na której są przeprosiny i opisany problem:

http://www.michaelharding.co.uk/news.php

Farby są naprawdę dobre, nie wylewajmy dziecka z kąpielą. Problem istnieje, ale, nie ma się co zniechęcać do marki. :-*
grullo
 
Posty: 819
Dołączył(a): Śr, 25 kwietnia 2012, 14:02
Lokalizacja: Kraków

Postprzez Beata Śr, 4 grudnia 2013, 18:59

Firma powinna takie rzeczy wcześniej sprawdzić. Gdyby farby w ramach przeprosin dawali to może bym napisała ;) a tak przynajmniej na razie boję się, że kupię następną i będzie to samo. I co? Będę ciągle pisać z prośbą o nakrętki? Na razie podziękuję. Szkoda bo farby naprawdę dobre. Może kiedyś...


Korcą mnie farby Daniel Smith. Czy ktoś w Polsce zajmuje się sprzedażą tej marki? Nie mogę znaleźć a mają farby/pigmenty które są moim marzeniem.
Avatar użytkownika
Beata
.
...
2.
2...

.
...
2.
2...
 
Posty: 2474
Dołączył(a): Pt, 30 października 2009, 14:08

Poprzednia stronaNastępna strona

cron