Najlepsze farby cena/jakość

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 4 gości

Postprzez Waldemar Jarosz Pt, 22 lutego 2013, 08:27

Astra robi tylko biele w większych tubach jakieś 150 ml. Reszta jest mała.
Avatar użytkownika
Waldemar Jarosz
.
..
2...
3..

.
..
2...
3..
 
Posty: 1264
Dołączył(a): Wt, 17 sierpnia 2010, 08:30
Lokalizacja: Polska

Postprzez Jerzus Pt, 22 lutego 2013, 08:30

"Przekręcające się nakrętki i miękkie wyginające tubki...masakra. Przy olejach jeszcze pół biedy rzadziej się zdarza ale przy akrylach które potrafią się zapiec to masakra..."

Borykam się z tym samym problemem.
Wiecie, czy w Rembrandtach też Talens wprowadził te nowe tubki? Jeżeli nie to chyba czas się przerzucić.
Maimeri z serii VanDyck są w porządku i coraz częściej ich używam.
Avatar użytkownika
Jerzus
2.
1..

2.
1..
 
Posty: 438
Dołączył(a): Cz, 29 października 2009, 14:44

Postprzez Waldemar Jarosz Pt, 22 lutego 2013, 08:37

Ja znam Van Dycka ale Maimeri van Dyck? Co to jest. ?
Trochę historii!
Maimeri
Maimeri to nie tylko fabryka farb, to dużo więcej- to laboratorium czystych pigmentów i silnych uczuć. Dążenie do doskonałości i czystości jest zadaniem, które wciąż wymaga twórczej pracy firmowego laboratorium, aby cały czas tworzyć z tą samą intensywnością co Gianni Maimeri.
Od 1923 roku
Zaangażowaniem Gianniego Maimeri było w tradycyjny sposób przekształcanie z pasją materiałów malarskich w doskonałe dzieła sztuki. W 1923 roku w Mediolanie, zrodziła się na tych założeniach, firma, która nosiła jego imię. Założona przez Gianniego Maimeri z pomocą swego brata Carlo, fabryka chemikaliów przemysłowych. Kilka lat później w związku ze światowym kryzysem ekonomicznym również Maimeri został zmuszony do wprowadzania innowacji i poprawek w swoim przedsiębiorstwie. Sztuka była w tym przypadku pomysłem ratowania przemysłu i umożliwiła firmie dalszy rozwój. Pierwszy zakład powstał w dzielnicy Barona al Mulino Blondel a następnie w 1936 roku został przeniesiony Wzdół Roggia Carlesca.
Avatar użytkownika
Waldemar Jarosz
.
..
2...
3..

.
..
2...
3..
 
Posty: 1264
Dołączył(a): Wt, 17 sierpnia 2010, 08:30
Lokalizacja: Polska

Postprzez Jerzus Pt, 22 lutego 2013, 09:07

Tfuuuu. Poprawka. Miałęm na myśli Ferrario. Ech te włoskie nazwy. To jest półka mniej więcej Van Goghów.
Przepraszam
Avatar użytkownika
Jerzus
2.
1..

2.
1..
 
Posty: 438
Dołączył(a): Cz, 29 października 2009, 14:44

Postprzez zephyr7 Pt, 22 lutego 2013, 10:15

- Muszko! Wydaje mi się, że powinnaś trzymać się swojego świetnego stylu i wypracowanej przez lata palety. Na Twoim miejscu, kupiłbym sobie 3 tubki farbek NAJWYŻSZEJ jakości. Za całość zapłacisz ok. 150-200zł, a gdybyś chciała zaszaleć, dobierz sobie 6 kolorów (ciepłe, zimne). W ten sposób, rozwiniesz swoją paletę, bez szkody dla Twojej twórczości.

Z lefranków polecam TYLKO I WYŁĄCZNIE farby extra-fine (te złote), louvry są fataaaaalne. Jedno ale: lefranc ma bardzo specyficzne odcienie i nowoczesną (udziwnioną) paletę. Chociaż uwielbiam ich kolory i konsystencję farby (maluje mi się nią rewelacyjnie), to nie są farby dla kogoś, kto całe życie malował czystymi kolorami, ani dla kogoś, kto zaczyna przygodę z malarstwem.

Ja sam zawsze poszukiwałem substytutów takich farb, jak: vermilion, żółcień chromowa, indygo, itp. W Lefrankach znalazłem wszystkie te odcienie - i więcej.
---
- Grullo: o tym, że Karmański bierze z Kremera pigmenty, powiedział mi pan za ladą :D powiedział coś takiego "A Karmańśki, hm... też niby dobre farby, biorą od nas pigmenty" (czy coś takiego). Na ile to prawda, nie wiem.

Długo myślałem nad tymi szkodami spowodowanymi przez domowe farby - i chyba domyślam się, w czym tkwił problem: gęsty olej ułatwia przygotowanie farby. Łatwiej sporządzić farbę np. na oleju polimeryzowanym (mamy złudzenie, że wystarczy zasypać i pomieszać :D). Pewnie dodawali też wosk lub inne wypełniacze, co jest wyjątkowo zdradliwym paskudztwem.

Jeśli chodzi o kadmy: he, he, przy temperze zaraziłem się malowaniem suchym pigmentem, tzn. pigment jest w dołeczkach, a dopiero na palecie rozrabiany z medium... Samobójstwo :D Ale jaka oszczędność przy prawdziwej ultramarynie :D:D:D

ps. idzie wiosna, szukam akumulatorów i obornika, zgadnij, co będzie dalej :D:D:D

---
Beatko, zastanawiałem się nad porównaniem renesansów z linii extra fine,
http://www.szal-art.pl/renesans-extra-f ... 1254_4657/

Co do zwykłych renesansów, największą wadą jest nierówny czas schnięcia, zmiany kolorystyczne i naprawdę udziwnione błękity.

Jeśli ktoś miał przyjemność malować np. czystym błękitem kobaltowym (np. w temperze), wie jaki to jest rewelacyjny kolor. "Kobalty" w renesansach kojarzą mi się jakoś dziwnie z ultramaryną...

---
Panie Waldku :D Mnie jeszcze bardziej nie stać na dobre farby :D O Blockxach i Hollandach mogę pomarzyć!
Musiałbym przeprowadzić się do innego kraju, żeby moje zarobki pozwalały na zakup takich cudowności!

Ale głowa do góry: nie musimy malować wyłącznie farbami z I serii. Swojego "Tycjana" maluję od dwóch tygodni wyłącznie umbrą paloną, ultramaryną, vermilionem i imitacją bieli ołowiowej.

Co do VanDycków, nie używałem ich jeszcze, ale na rozmazie widziałem, że mają rewelacyjne kolory (w tym imitacje historycznych). Z całą pewnością użyłbym ich do skopiowania np. Van Gogha.

Ponadto, pełna zgoda co do gruntu! Tylko kto dziś wie, jak samodzielnie przygotować grunt pod oleje :D Chyba tylko Grullo :D
zephyr7
 
Posty: 933
Dołączył(a): Cz, 14 czerwca 2012, 19:44

Postprzez Beata Pt, 22 lutego 2013, 11:26

Waldemar Jarosz napisał(a):Astra robi tylko biele w większych tubach jakieś 150 ml. Reszta jest mała.


To wielka szkoda. Na plenery wyjazdy takie tubki są świetne ale do malowania w domu wolę większe. Przy takich małych włącza mi się syndrom oszczędności i boję się używać w większych ilościach w obawie, że zaraz mi się skończy :) Oczywiście są kolory których używa się mało i takie tubki starczają na jakiś czas. Z Rembrandta mam kilka małych i są bardzo wydajne może z Astrą jest podobnie? :hmm:



Jerzus napisał(a):Borykam się z tym samym problemem.
Wiecie, czy w Rembrandtach też Talens wprowadził te nowe tubki? Jeżeli nie to chyba czas się przerzucić.
Maimeri z serii VanDyck są w porządku i coraz częściej ich używam.


Rembrandty mam krócej niż Van Goghi a do tego więcej małych tubek... Na razie żadna nie skręciła się pomimo, że opakowanie wygląda identycznie. Pewnie to tylko kwestia czasu. Nie sądzę aby jedna firma stosowała inne opakowania do różnych linii. Ferrario Van Dyck mam tylko jedną i jestem zadowolona co mnie skłania do wypróbowania innych kolorów tej firmy. Jak wyglądają kadmy, karminy, kraplaki z tej firmy lub jakieś inne droższe pigmenty? Przy pigmentach ziemnych takie firmy zazwyczaj się sprawdzają natomiast gdy w grę wchodzą droższe pigmenty przestaje być tak kolorowo :(

Kuszą mnie Schmincke Normy i Mussini w internecie wyglądają zachwycająco a do tego jaka odporność na światło. Ciekawa jestem jak to wygląda w realu? Macie jakieś kolory tej firmy, jeśli tak to jakie i co o nich sądzicie?
Avatar użytkownika
Beata
.
...
2.
2...

.
...
2.
2...
 
Posty: 2474
Dołączył(a): Pt, 30 października 2009, 14:08

Postprzez Beata Pt, 22 lutego 2013, 11:37

zephyr7 napisał(a):
---
Beatko, zastanawiałem się nad porównaniem renesansów z linii extra fine,
http://www.szal-art.pl/renesans-extra-f ... 1254_4657/

Co do zwykłych renesansów, największą wadą jest nierówny czas schnięcia, zmiany kolorystyczne i naprawdę udziwnione błękity.

Jeśli ktoś miał przyjemność malować np. czystym błękitem kobaltowym (np. w temperze), wie jaki to jest rewelacyjny kolor. "Kobalty" w renesansach kojarzą mi się jakoś dziwnie z ultramaryną...



Wyleczyłam się z tej firmy na dobre i już nic próbować nie będę :D Kolory dla mnie porażka. Odporność na światło też pozostawia wiele, bardzo wiele do życzenia. Jedyny plus to ich cena :D Exstra fine mają lepszą odporność,ale ja im już podziękowałam na dobre ;)
Avatar użytkownika
Beata
.
...
2.
2...

.
...
2.
2...
 
Posty: 2474
Dołączył(a): Pt, 30 października 2009, 14:08

Postprzez Jerzus Pt, 22 lutego 2013, 11:53

Mam z tej serii Indygo, pomarańcz i kiedyś zastępczo kupiłem złotą ochrę. Sprawdzają się świetnie. Szczególnie Indygo. Głównie pracuję z Van Goghami, ale opisana wyżej sytuacja coraz bardziej mnie irytuje. Chyba zacznę systematycznie wprowadzać farby z wyższej półki. WIadomo nie wszystko od razu bo koszty wymiany całej palety nie są małe. Po za tym ja maluje raczej oszczędnie.
Avatar użytkownika
Jerzus
2.
1..

2.
1..
 
Posty: 438
Dołączył(a): Cz, 29 października 2009, 14:44

Postprzez Beata Pt, 22 lutego 2013, 12:21

Z tej serii...To znaczy z Van Dycków, Norm czy Mussini? :) Van Goghi lubię. Przyzwoite kolory, dobrze się nimi pracuje...Tylko te tubki... Z akrylowych dwie tuby przy skręceniu pękły a to już w szybkim tempie przyczyniło się do wyschnięcia. Prawie pełne skończyły w śmietniku :( Staram się pilnować wycierania gwintów i wyciskania farb tak, aby zwijać koniec tuby, ale nie może być tak, ze człowiek staje się niewolnikiem pilnowania opakowań zamiast zająć się malowaniem.
Avatar użytkownika
Beata
.
...
2.
2...

.
...
2.
2...
 
Posty: 2474
Dołączył(a): Pt, 30 października 2009, 14:08

Postprzez Jagoda Pt, 22 lutego 2013, 12:32

Astry największe opakowania to 75 ml i tylko biel. Jestem na etapie szukania "swoich " farb i wiem jedno, cena jest adekwatna do jakości, tak już jest, to co dobre to kosztuje :)
Avatar użytkownika
Jagoda
3.
1...
.
..
...
1..

3.
1...
.
..
...
1..
 
Posty: 2663
Dołączył(a): N, 21 listopada 2010, 15:34

Poprzednia stronaNastępna strona