Malowanie w mieszkaniu i suszenie farb

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość

Postprzez rafal Wt, 15 kwietnia 2014, 17:14

Hej,

To mój pierwszy post, więc kolejno:
1) Witam wszystkich, miło mi, że trafiłem do społeczności bardziej doświadczonych osób. Jeśli o mnie chodzi, to właśnie zaczynam przygodę z malowaniem. Swoje prace opisuję tutaj: i zachęcam do udzielania porad i opinii =p
2) Mam pewien temat, z którego rozwiązaniem walczę od pewnego czasu: maluję w dość małym i dusznym mieszkaniu (bezpośredni kontakt z sypialnią). Szukam pomysłu, jak usprawnić proces i zredukować liczbę oparów: kupować specjalne farby rozcieńczalne wodą, mieszać pigmenty samodzielnie, pokrywać obrazy substancją przyspieszającą schnięcie? Jestem otwarty na wszelkiego rodzaju sugestie i podpowiedzi w kwestii tego, co mogę zrobić, żeby się nie truć.
3) Kolejnym urokiem mieszkania jest to, że jest ze względu na rozmiar dość łatwo podatne na kurzenie się. Trzeba je odkurzać co 3-4 dni, bo z taką częstotliwością nawracają się widoczne gołym okiem warstwy kurzu. Problem dotyczy procesu schnięcia: pyłki osadzają się też na obrazach i twardnieją z nimi. Da się coś z tym zrobić? Jak suszycie obrazy, stawiacie pod ścianę czy w pojemnik, czy jak? Maluję bardzo grubą teksturę, więc odrócenie przodem do ściany odpada - przyklei się przy brzegach.

Maluję farbami olejnymi.

Byłbym wdzięczny za rady:) Pozdrawiam!
rafal
 
Posty: 2
Dołączył(a): Wt, 15 kwietnia 2014, 16:53

Postprzez grullo Wt, 15 kwietnia 2014, 17:38

Witaj Rafale w Klubie Twórców Sztuki! :)

2. Naprawdę nie masz czego się bać trzymając obrazy blisko sypialni, farba olejna nie produkuje toksycznych gazów, które mógłbyś wdychać. Jedynie szlifowanie obrazu papierem ściernym mogłoby powodować powstawanie drobinek toksycznego pyłu, ale to w przypadku toksycznych pigmentów. Widzę, że malujesz kadmami, a kadmy tylko w formie proszku są dość toksyczne. Ich schnięcie nie zrujnuje Ci zdrowia w żadnym wypadku. ;)
Na pytanie czy korzystać z farb wodorozcieńczalnych nie odpowiem, są inni bardziej zaznajomieni z tematem. Na pytania o ucieraniu własnych farb i mieszaniu pigmentów, znajdziesz odpowiedzi w starych postach. Jeśli czegoś nie znajdziesz, to pytaj, od tego są specjaliści na forum ;)

3. Problem kurzu to problem wszystkich malarzy, aczkolwiek nie każdy malarz się tym przejmuje. Doprawdy, kto by tam patrzył na małe drobinki kurzu pod światło. Jestem przeciwnikiem stawianie obrazu odwróconego na czas schnięcia do ściany. Obraz musi schnąć w świetle, bo oleje schnące w ciemności żółkną i ciemnieją. Te kilka dni kuracji słonecznej jest niezbędne. Może ktoś zdradzi Ci swoje pomysły na uniknięcie nadmiaru kurzu na powierzchni obrazu, ja się tym nie przejmuje, więc nic nie stosuję. Jedynie włoski w farbie, własne, albo z pędzla wkurzają :D Jak obraz wyschnie to można je pocierając palcem wyciągnąć z farby. I nie jest tak że używam tanich pędzli, nawet z tych najdroższych może od pocierania włos polecieć. :D

Obrazy malujesz fajne, z przesłaniem. :ok:
grullo
 
Posty: 819
Dołączył(a): Śr, 25 kwietnia 2012, 14:02
Lokalizacja: Kraków

Postprzez Rafał87 Wt, 15 kwietnia 2014, 18:14

Hmm Witaj w naszych skromnych progach. Myślę że dopóki nie będziesz jeść farb nic Ci od samego wdychania nie będzie...ja maluję w pokoju o powierzchni 8 metrów kwadratowych i w tym samym pokoju śpię...jeszcze żyję więc i Ty będziesz ;) Kurz to zmora straszna ale jeśli przed werniksowaniem ładnie oczyścisz obraz twardym dużym pędzlem nie będzie zauważalny. Nie popieram takiego "celebrowania" malowania swoich obrazów i zostawiania instrukcji obsługi co, gdzie, jak, o której, z kim, czym itd idp. bo wydaje mi się to jakby lekko "narcystycznym samouwielbieniem" ale to tylko moja subiektywna opinia i mam nadzieję że nikt mnie za nią nie wychłosta (słownie rzecz jasna). Obrazy mięsiste co lubię...pozdrawiam :) Niech nasze prace będą owiane lekką mgiełką tajemnicy...nie podawajmy innym wszystkiego na talerzu 8)
Rafał87
3..

3..
 
Posty: 226
Dołączył(a): Pt, 27 sierpnia 2010, 19:25
Lokalizacja: Muszyna

Postprzez rafal Śr, 16 kwietnia 2014, 10:15

grullo napisał(a):Witaj Rafale w Klubie Twórców Sztuki! :)
2. Naprawdę nie masz czego się bać trzymając obrazy blisko sypialni, farba olejna nie produkuje toksycznych gazów, które mógłbyś wdychać. Jedynie szlifowanie obrazu papierem ściernym mogłoby powodować powstawanie drobinek toksycznego pyłu, ale to w przypadku toksycznych pigmentów. Widzę, że malujesz kadmami, a kadmy tylko w formie proszku są dość toksyczne. Ich schnięcie nie zrujnuje Ci zdrowia w żadnym wypadku. ;)
Na pytanie czy korzystać z farb wodorozcieńczalnych nie odpowiem, są inni bardziej zaznajomieni z tematem. Na pytania o ucieraniu własnych farb i mieszaniu pigmentów, znajdziesz odpowiedzi w starych postach. Jeśli czegoś nie znajdziesz, to pytaj, od tego są specjaliści na forum ;)


Hej, dzięki za rozbudowany komentarz. Znalazłem Twój post o tym już wcześniej http://www.klub.tworcowsztuki.pl/viewtopic.php?f=28&t=1555&sid=109c1a343e19fe4454e2d4a51ade6f19 jeśli chodzi o pigmenty i jest świetny, dzięki (przez niego trafiłem na stronę). Problemem jest to, że teoretycznie nie szkodzą, bo nie używam tempertyny, tylko rozcieńczam Artisany olejem lnianym, a jednak po przespaniu nocy, ba nawet po nałożeniu grubej warstwy (jeszcze w czasie malowania) czuję uderzającą falę bólu głowy, która ustaje po wyjściu z pomieszczenia. Czyli jednak coś jest na rzeczy. Rozumiem, że to nienaturalne i raczej kwestia indywidualnej przypadłości, tak? Chociaż ostrzeżenie na niektórych Artisanach, że w X ilości stanów USA zawartość uznano za potencjalnie rakotwórczą trochę niepokoi. Jak malowałem Rowneyami (oil) to było podobnie, czyli to nie kwestia terpentyny, tylko chyba chemii w samych farbach (są jakieś zaufane marki z mniejszą liczbą domieszek do pigmentów?).

3. Problem kurzu to problem wszystkich malarzy, aczkolwiek nie każdy malarz się tym przejmuje. Doprawdy, kto by tam patrzył na małe drobinki kurzu pod światło. Jestem przeciwnikiem stawianie obrazu odwróconego na czas schnięcia do ściany. Obraz musi schnąć w świetle, bo oleje schnące w ciemności żółkną i ciemnieją. Te kilka dni kuracji słonecznej jest niezbędne. Może ktoś zdradzi Ci swoje pomysły na uniknięcie nadmiaru kurzu na powierzchni obrazu, ja się tym nie przejmuje, więc nic nie stosuję. Jedynie włoski w farbie, własne, albo z pędzla wkurzają :D Jak obraz wyschnie to można je pocierając palcem wyciągnąć z farby. I nie jest tak że używam tanich pędzli, nawet z tych najdroższych może od pocierania włos polecieć. :D
Obrazy malujesz fajne, z przesłaniem. :ok:


Na ciemnych obrazach kórz nie boli. Na jasnych bardzo, więc jednak liczę na kolejne podpowiedzi innych. Co do światła to ważna uwaga, dzięki. Dobrze wiedzieć. Btw. polecasz jakiś poradnik z chemii pod kątem właśnie malowania artystycznego? Jestem nogą z chemii, muszę nadrobić zaległości, żeby dobrze malować.

Rafał87 napisał(a):Hmm Witaj w naszych skromnych progach. Myślę że dopóki nie będziesz jeść farb nic Ci od samego wdychania nie będzie...ja maluję w pokoju o powierzchni 8 metrów kwadratowych i w tym samym pokoju śpię...jeszcze żyję więc i Ty będziesz ;) Kurz to zmora straszna ale jeśli przed werniksowaniem ładnie oczyścisz obraz twardym dużym pędzlem nie będzie zauważalny. Nie popieram takiego "celebrowania" malowania swoich obrazów i zostawiania instrukcji obsługi co, gdzie, jak, o której, z kim, czym itd idp. bo wydaje mi się to jakby lekko "narcystycznym samouwielbieniem" ale to tylko moja subiektywna opinia i mam nadzieję że nikt mnie za nią nie wychłosta (słownie rzecz jasna). Obrazy mięsiste co lubię...pozdrawiam :) Niech nasze prace będą owiane lekką mgiełką tajemnicy...nie podawajmy innym wszystkiego na talerzu 8)


Hej, właśnie ja też w sypialni i efekty jak w odpowiedzi powyżej... Co do werniksów, to nie werniksuję, bo robię obrazy, które mają w sobie pierwiastek płaskorzeźby i obawiam się, żeby nacierając nie odłupywać całych płatów wypukłej farby. Czy to obawa niesłuszna? Są zalecenia w kwestii werniksowania takich obrazów i da się to jakoś bezpiecznie zrobić? Co do tłumaczenia, to wręcz przeciwnie, to wynika ze skromności. To moje pierwsze obrazy w życiu i mam takie podejście "realizacja może być daleka od zamysłu, więc tłumaczę o co chodziło, żeby bardziej doświadczony malarz mógł mi łatwiej podpowiadać czy komentować w kwestii techniki". Póki co strona służy jako link, który podsyłam na zasadzie "rzuć okiem na link i napisz, co myślisz, czy idę w dobrym kierunku", a nie jako jakaś galeria czy wystawa do podziwiania.

defi napisał(a):Tu chyba bardziej niż o kurz chodziło abyśmy zajrzęli pod wskazany adres.
Zajrzalam , a jakże , podobały mi sie, ale tak jak Rafał, uważam, że wyjaśnienia ii to tak szczegółowe są zbędne. Nie pozostawiają ogladajacemu pola do własnej interpretacji. Tematyka obrazów z założenia wymagająca zastanowienia, ale opis z góry narzuca co widz ma zrozumieć. To niezrozumiała niekonsekwencja .


Z całym szacunkiem, ale nie przypisuj sobie za dużo mojej uwagi. Twój klik nie ma dla mnie wartości w kwestii komercjalizowania czy budowania strony. Zawodowo jestem specjalistą od marketingu w sieci, więc jak dojdę kiedyś do wniosku, że obrazy da się sprzedać i są już na dobrym poziomie, to zrobię sobię porządną kampanię CPC z budżetem i wygeneruję jakościowy ruch na potencjalnych kupców, a nie zbiorę przypadkową widownię. Także zarzuty możesz zachować dla siebie, skupiając się na uwagach merytorycznych, za które byłbym wdzięczny. Jeśli chodzi o opisy, to wyjaśnienie jest powyżej.
rafal
 
Posty: 2
Dołączył(a): Wt, 15 kwietnia 2014, 16:53

Postprzez Ela Kolodziejczyk Śr, 16 kwietnia 2014, 10:31

Witaj Rafal,
Twoja reakcja na farby olejne jest raczej odosobniona. Za bole glowy najczesciej odpowiedzialne sa opary z rozpuszczalnikow, werniksow, sykatyw, ale farby raczej nie powinny powodowac tak ostrych reakcji. Byc moze nie jestes przyzwyczajony i stad te bole. Ja rowniez maluje i spie w jednym pomieszczeniu i nie mam takich doswiadczen. Najprostszym rozwiazaniem jest kupic na probe po tubce np akryli, olei rozpuszczalnych w wodzie i sprobowac malowac nimi. Jezeli bole mina tzn, ze jestes wyjatkowo wrazliwy na skladniki farb olejnych. Teraz alergie to rzecz codzienna.

Farby olejne same w sobie nie sa niebezpieczne, najwiekszym zagrozeniem jest pyl unoszacy sie z sypkiego pigmentu, np. w przypadku ucieranie wlasnych farb (w kilku przypadkach). Stosujac farby zgodnie z przeznaczeniem nie ma zagrozenia zdrowia.
Avatar użytkownika
Ela Kolodziejczyk
 
Posty: 574
Dołączył(a): Śr, 19 grudnia 2012, 22:46

Postprzez grullo Śr, 16 kwietnia 2014, 11:24

Rafał, to o czym mówisz, spotyka czasem ludzi, takie uczucie znużenia, jeśli śpią w naprawdę małych, niewietrzonych pomieszczeniach ze świeżymi obrazami. Nie jest to naprawdę nic szkodliwego, nie sądzę, żebyś miał uczulenie. Sugeruję wietrzyć pokój od czasu do czasu, a jeśli problem pozostanie, to zastanowić się co dalej z tym fantem. Farby schnąc nawet jeśli "wypluwają" jakieś gazy to może to być dwutlenek węgla, ale w ilości mikroskopijnej. To nie czasy kiedy zieleń szmaragdowa gościła na paletach i ulatniał się "cicho" arsenowodór. Teraz farby są naprawdę mało toksyczne, a oznaczenia na farbach odnoszą się bardziej do szkodliwości na środowisko wodne. Nawet kadmy nie są już tak jak kiedyś łatwo wchłanialne do organizmu. Myślę, że nawet malując rękami nic się nikomu nie stanie.
Rafał, domieszki do farb również nie parują. Raz spotkałem się, że rosyjskie Gammy śmierdziały, jakby kto olej czyścił rozpuszczalnikiem, ale po za tym zero zapachów. Droższe farby wiadomo lepsze, patrz więc na cenę ona nigdy nie zmyli, im drożej tym lepiej...niestety i stenty.

Możesz sobie zaserwować Doernera, Max Doerner: materiały malarskie i ich zastosowanie, a wiedzy wystarczy Ci na lata. Ja co prawda nie ze wszystkim się tam zgadzam, ale to w 80 procentach prawda.
grullo
 
Posty: 819
Dołączył(a): Śr, 25 kwietnia 2012, 14:02
Lokalizacja: Kraków

Postprzez Jagoda Śr, 16 kwietnia 2014, 19:00

grullo napisał(a):
Możesz sobie zaserwować Doernera, Max Doerner: materiały malarskie i ich zastosowanie, a wiedzy wystarczy Ci na lata. Ja co prawda nie ze wszystkim się tam zgadzam, ale to w 80 procentach prawda.

...oj tak, bardzo dobra pozycja, warto poczytać ....podobnie jak grullo nie wszystko mi pasuje , ale wiedzy bardzo dużo.
Avatar użytkownika
Jagoda
3.
1...
.
..
...
1..

3.
1...
.
..
...
1..
 
Posty: 2658
Dołączył(a): N, 21 listopada 2010, 15:34

Postprzez muszka111 Cz, 17 kwietnia 2014, 01:16

Rafale...czy mogłabym zobaczyć jak malujesz... :)
możesz dać link w swoim profilu na swoją stronę...albo załóż na forum swoją galerię...
oczywiście jeśli chcesz...ale ja chętnie bym obejrzała Twoje malarstwo...inni mieli sposobność ja nie zdążyłam zobaczyć...
Avatar użytkownika
muszka111
3.
1...

3.
1...
 
Posty: 1832
Dołączył(a): Cz, 17 grudnia 2009, 03:13

Postprzez zephyr7 Pn, 21 kwietnia 2014, 13:46

A teraz na temat: Rafale, rozwiązanie Twojego problemu jest dość proste, ale wymaga trochę... hm.. dyscypliny?

W przypadku farb olejnych:
1) przestajesz dodawać czegokolwiek, co śmierdzi. Odpadają terpentyny, spirytus, liquiny, sykatywy, itp.
2) Przechodzisz na farby z pojedynczym pigmentem, dobrej marki. "Czyste" farby są przewidywalne w zachowaniu i można wybrać te szybciej schnące do podmalówki. "Czyste" farby nie walą rozpuszczalnikami, możemy czuć czasami woń oleju, która jest nieszkodliwa.
3) malujesz na podłożu chłonnym - do gesso dosypujesz np. kredy lub wybierasz nieco bardziej chłonne akrylowe gesso, np. chromacryl.

Farby rozrzedzasz olejem lub jakimś eco-medium polecanym dla astmatyków.
A jeśli nawet to nie pomoże - przejdź na farby wodorozcieńczalne,
zephyr7
 
Posty: 933
Dołączył(a): Cz, 14 czerwca 2012, 19:44

Postprzez Waldemar Jarosz Pn, 21 kwietnia 2014, 22:15

Zawsze farby olejne mają zapach nawet jak nie dodajesz werniksu itp. Myślę ,że też są szkodliwe.Czasami jak malnę paluchem to potem mam wysypkę na palcach , dłoni, pęka mi skóra. Ostatnio maluję w rękawicach takich jakich używają lekarze.Ha, ha. My nawet nie wiemy z czego farby są zrobione. Na pewno mają dużo chemii w sobie.Używam farb:Van Goghów,Van Dycków.Ja maluję w wynajętym pomieszczeniu, przy otwartym oknie. Wam też radzę malować w osobnym miejscu. A już nie radzę spać w tym samym pomieszczeniu co malujemy. Oczywiście to się odnosi tylko do malarstwa olejnego.:D :lol: :o
Avatar użytkownika
Waldemar Jarosz
.
..
2...
3..

.
..
2...
3..
 
Posty: 1232
Dołączył(a): Wt, 17 sierpnia 2010, 08:30
Lokalizacja: Polska

Następna strona