Farby i ekonomia

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 2 gości

Postprzez zephyr7 Pn, 2 czerwca 2014, 20:41

Okej - ale znowu posługujemy się skrótami myślowymi: "amsterdamy są słabe", "firma uciera na dziwnych olejach", itp.

Poza tym, ziemne pigmenty też są różnej jakości - zobacz, różnicę np. w sjenie palonej
http://www.youtube.com/watch?v=AvIFnbfbrn8

i znowu: argument 60ml za 40 ml nie sprawdza się.

Pytałeś o kryterium oceny farb, może na początek odpowiedzmy na pytania:
1. jak mocno farba zabarwia biel tytanową
2. czy jest na jednym, czy na wielu pigmentach

najlepiej byłoby sprawdzić, ile pigmentu jest w 1 miarce objętości farby - pytanie: jak oddzielić pigment od oleju? :)
zephyr7
 
Posty: 933
Dołączył(a): Cz, 14 czerwca 2012, 19:44

Postprzez grullo Pn, 2 czerwca 2014, 21:01

Tak Zephyr, ale wszystkie wymienione przez nas serie są na tym samym poziomie jakościowym: Van Gogh, Classico i Georgian. Amsterdamy są niżej w skali. Wiadomo, że w porównaniach z artist grade te trzy, mogą wypaść niezbyt dobrze. Ale my tu mówimy o dużych formatach. Nie będziesz chyba malować ziemią sieneńską z W&N obrazu o długość jednego boku ponad metr?

Dobry pomysł, stopień zabielenia farby może co nieco powiedzieć o wydajności tego samego pigmentu w dwu różnych markach. Trzeba tylko dobierać identyczną ilość bieli tytanowej, a znając jej właściwości, wystarczy że w mieszankach będzie 5 procent różnicy i już badanie niedokładne.

Jak oddzielić pigment od oleju? Pewnie tak, jak czyścisz pędzle w terpentynie, albo innym rozpuszczalniku. Czasem jest problem z oddzieleniem i trzeba zawirować jak w laboratorium analitycznym. Możesz spróbować. Ja i tak mam w domu już wszystko zafajdane farbą i pigmentami ;)
grullo
 
Posty: 819
Dołączył(a): Śr, 25 kwietnia 2012, 14:02
Lokalizacja: Kraków

Postprzez Jagoda Pn, 2 czerwca 2014, 23:13

Amsterdamów już nie ma, firme przejęły Van Goghi, sprzedawane w tubach 200ml, tuba paskudna, nie wiadomo w sumie czy to nadal skład amsterdamów w opakowaniu Van Goghów czy faktycznie nowe duże Van Goghi, cena mówi mi ,że to jakaś ściema, bo Van Goghi to wyższa półka niż amsterdamy (przynajmniej tak było ) ...no chyba,że zeszli z ceny.
Ostatnio Pani w sklepie plast. w Poznaniu wcisnęła mi dużą tubę czegoś co nazywa sie art creation, wzięłam i żałuję , bo to sam olej prawie. Nigdy więcej czegoś mi nieznanego :dobani:
Avatar użytkownika
Jagoda
3.
1...
.
..
...
1..

3.
1...
.
..
...
1..
 
Posty: 2663
Dołączył(a): N, 21 listopada 2010, 15:34

Postprzez zephyr7 Wt, 3 czerwca 2014, 07:38

art creation to są najtańsze oleje z Talensa, kiedyś sprzedawali je w Empiku :)
zephyr7
 
Posty: 933
Dołączył(a): Cz, 14 czerwca 2012, 19:44

Postprzez grullo Pn, 9 czerwca 2014, 01:57

Amsterdamów, rzeczywiście już od jakiegoś czasu nie ma, teraz zauważyłem. 8) Jagodo mam nadzieję tak jak Ty, że nie zrobili z nowego Van Gogha czegoś pośredniego, pomiędzy starym Goghiem, a Amsterdamem.

Problem jest w tym, że istnieją charakterystyczne kolory, które zarówno w tańszych, jak i droższych seriach są bardzo podobne, albo takie same. Oczywiście, zdarza się, że w najtańszych to nawet ziemie są "zafałszowane", ale i w drogich jest tak, że najczęściej róż wenecki to po prostu tlenek żelaza syntetyczny. Nie ma on z autentycznym różem weneckim wiele wspólnego, bo gdybyśmy porównali oba, okazałoby się, że prawdziwy jest bardziej transparentny i schnie szybciej.

Są takie kolory, które trzeba trochę oszukać, żeby kosztowały niewiele. Np. Kadm czerwony i żółty w różnych odcieniach z Van Gogha, nie jest z całą pewnością 100-procentowym siarczkiem kadmu, ponieważ jak wiemy kadmy jako pigmenty są arcykosztowne. Czy jednak posługiwanie się nimi wpływa jakoś znacząco na pogorszenie jakości i odporność wykonanej przez nas pracy? Niekoniecznie. Osobiście bałbym się jeśli okazałoby się, że w pewnej tubce z kadmem żółtym jasnym, dodana jest hansa yellow, zmieszana pół na pół, a producent nie zaznaczył tego na metce. Wtedy jest się czym martwić, bo mam mieszankę czegoś światłotrwałego z czymś blednącym i nieodpornym na UV. Ale czy farba odporna, zmieszana nawet z 20 czy 30 procentami np. kaolinu, kredy, magnezji, czy innego wypełniacza jest mniej światłotrwała? Raczej nie, a potwierdza to historia malarstwa wielkich mistrzów. Przecież i Velazquez i Rembrandt, dodawali obficie kredy do swoich farbek, żeby właśnie wymóc na nich lżejsze tony, bez ściszania ich koloru. Pytanie tylko skąd mamy wiedzieć, czy dobre farby nie są podbite mocnymi, a jednocześnie tańszymi i marnymi kolorami, dla uzyskania skromnej ceny? Kadmy czerwone niektórych firm mają wtrącony rozjarzony ognisty pyrrole oranż, właśnie dla uzyskania wysokiej świetlistości. Nic nowego, bo dawno dawno temu tzw. pomarańczowy vermilion Fielda był przekłamywany żółcienią chromową, a jeszcze wcześniej cynober był mieszany z tlenkiem ołowiu dla rozognienia.

Nawiązując do Twojej wypowiedzi Zephyr tutaj i gdzie indziej ( ;) ) powiem tak, nie zawsze mocno wypigmentowane farby są światłotrwałe i nie koniecznie te słabo w pigment załadowane są mierne. Wszystko zależy od tego jaki to pigment i jak zachowuje się: 1. przy dużej wilgotności, 2. w ostrym natężeniu słońca. Jak sam wiesz, mieszanie różnych farby, wpływa czasem dodatnio na jakość, ale zazwyczaj ją pogarsza.

Wracając do tematu, to jest moja opinia, ale uważam że są farby - pigmenty które można kupować w ciemno jeśli malujemy duże formaty. Pomijam fakt, że tańsze mogą mieć dziwną konsystencję i zazwyczaj tak jest, ale nam chodzi tutaj o duże formaty, malowane z rozmachem, często szpachlą. Przyglądajmy się bacznie raczej kadmom, kobaltom, viridianom i innym drogaśnym farbom, bo to one są najczęściej "kitowane".

Zeph, po co Ci Aureolina?? :D
grullo
 
Posty: 819
Dołączył(a): Śr, 25 kwietnia 2012, 14:02
Lokalizacja: Kraków

Postprzez zephyr7 Pn, 9 czerwca 2014, 21:03

Eeee, nie można powiedzieć, że mówimy tylko o kadmach i kobaltach!

wiele nowych pigmentów oszukiwanych jest na potęgę: azo, hansa, kwinakrydony i naftole z W&N są świetne - to znaczy, da się nimi malować, więcej: da się nimi świetnie malować! Nie mogę tego powiedzieć o akrylach i olejach z innej firmy (profilaktycznie nie wymienię). Tamte azo zielenieją, naftole są "bure", a kwinakrydony mają kolor salcesonu...

Inny przykład: nie potrafię malować vallejo studio, albo mieszać daler-rowney system3 heavy body. Co z tego, że tanie - ale przy moich dużych formatach się nie sprawdziły. Pierwsze były tak słabe, że musiałem kłaść wiele warstw, żeby zakryć podmalówkę - drugie nie dały się mieszać w klasyczny sposób - wychodziły dziwne tony, co było po części spowodowane doborem pigmentu, a po części zmieniającym kolor medium.

Natomiast: mieszanki, które wydawały się dziwne - np. w farbach jo sonjas, zachowywały się idealnie w sposób, w jaki zachowuje się ucierana własnoręcznie tempera. Tak samo "żywsze" kolory wychodziły mi master classami i classico niż van goghami.


Na duży format, wybrałbym właśnie te farby.
zephyr7
 
Posty: 933
Dołączył(a): Cz, 14 czerwca 2012, 19:44

Postprzez Evagelia Pn, 9 czerwca 2014, 23:42

wetne sie w dyskusje, wprawdzie nie olejami maluje ale akrylami i bardziej w celach nie ekonomicznych, ale aby nie zaschla mi farba zanim skoncze nia malowac i chroniac sie przed potrzeba ponownego ucierania tej samej barwy, palete przykrywam folia do zywnosci i nic nie wysycha, kilka dni nadaje sie do malowania(na wiecej nigdy nie zostawialam, nie bylo potrzeby), a jesli przysycha z powodu odkrywania jej co chwile, zeby wziac troche farby z palety, po prostu co jakis czas dodaje kilka kropel medium i jest zywotnosc przedluzona :D Jakis sposob to jest, zwlaszcza teraz latem.. kiedy farba zasycha na pedzlu jeszcze podczas malowania :-x i juz sie wycinam z dyskusji : P
Avatar użytkownika
Evagelia
 
Posty: 1013
Dołączył(a): Cz, 29 października 2009, 21:40

Postprzez grullo Wt, 10 czerwca 2014, 21:39

Ewelino, Ty się nie wcinaj, tylko pisz co myślisz, bo to jest temat dla wszystkich, a nie dwóch, trzech osób :D
Czyli malując akrylami też można jakoś oszczędzać. Mnie dawno temu pewna osoba uczyła, że na akryl na palecie to najlepiej psikać wodą od czasu do czasu takim spryskiwaczem do kwiatów. Jak są takie upały jak dziś czy wczoraj, to farba wodna wysycha moment. A wiadomo, że jak już przyschnie to "po ptakach". :) Zastanawiam się jaki jest stan takich farb w "kopczykach" na palecie, które pod spodem są czasem miękkie, tylko okryte elastyczną błonką. Skoro kiedyś malowało się utlenionym, zgęstniałym olejem, to może taka farba spod impastu też się jeszcze nadaje. :hmm:

Wcinać się, wcinać do rozmowy proszę, bo ekonomia i malarstwo to ważne tematy. ;)
grullo
 
Posty: 819
Dołączył(a): Śr, 25 kwietnia 2012, 14:02
Lokalizacja: Kraków

Postprzez Evagelia Wt, 10 czerwca 2014, 22:36

rany, jak mi dziwnie ze po starym imieniu sie zwrociles, tyle lat nikt sie juz tak do mnie nie zwraca, ze az mi nieswojo :lol:

To u mnie chyba powinien byc automatyczny zraszacz nad paleta, taki z chlodzona mzawka jak instaluja w kawiarniach... nie wiem tez czemu, ale z jakiejs przyczyny nie odpowiada mi dodawanie wody do akrylu, zeby nie zasechl, nie maluje mi sie tym dobrze, moze to malo logiczne, ale mam wrazenie ze zmienia troche konsystencje.. wole kilka kropel medium akrylowego.
W lecie dobrze sprawdza sie tez klimatyzacja, im zimniej w pomieszczeniu tym wolniej schnie..
hmmm akryl wysycha od gory, wiec pewnie gdyby ustawic palete na talerzu z kostkami lodu to by nie opoznilo zasychania?? a moze z olejami umieszczenie palety w lodowce by rozwiazalo problem ? :lol:
Gdyby owinac palete folia spozywcza to tez nic sie olejom nie stanie, probowalam kiedys tego i oleje nie wysychaly baaardzo dlugo
Avatar użytkownika
Evagelia
 
Posty: 1013
Dołączył(a): Cz, 29 października 2009, 21:40

Postprzez jola Śr, 11 czerwca 2014, 20:46

Ja natomiast zbieram farby kolorami do pojemniczków po soczewkach, które zbieram od swoich dzieciaków a jak mi zaschną farby w takim pojemniczku i są jeszcze ciągnące to dodaje troszkę oleju przerabiam jak ciasto szpachelka i robię sobie faktury w obrazie i nic nie wyrzucam :)
jola
...
2..
2.
2...

...
2..
2.
2...
 
Posty: 1947
Dołączył(a): N, 12 września 2010, 22:15

Poprzednia stronaNastępna strona