Zbigniew Kopania malowane wydruki

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość

Postprzez JanekG Wt, 6 września 2016, 16:43

Jestem artystą od ponad 30 lat od pewnego czasu w moim rodzimym mieście Łodzi, spotykam się z
dziwną praktyką malowania obrazów na wydrukach. Chodzi o kolorowanie maszynowych wydruków na płótnie i sprzedawanie ich jako pełnowartościowe obrazy olejne.

Mistrzem malowania na wydrukach jest niejaki Zbigniew Kopania, który zdobywa coraz większą rzeszę naiwnych i "nabitych w butelkę" fanów.Ten Kopania od białych piwonii to akurat ewidentny i stary temat na, który już mało kto się łapie, ale niestety, idących na skróty jest coraz więcej.
Czy to jest uczciwe ? Czy to jest teraz normą ? Czy są na tym świecie jeszcze prawdziwi artyści? :hmm:
JanekG
 
Posty: 2
Dołączył(a): Wt, 6 września 2016, 15:09

Postprzez Grzegorz Tyrała Wt, 6 września 2016, 22:23

:)
Avatar użytkownika
Grzegorz Tyrała
2.
1..

2.
1..
 
Posty: 2125
Dołączył(a): Wt, 18 maja 2010, 12:36

Postprzez MPietak Śr, 7 września 2016, 06:56

Grzesiek skwitował to jednym słowem -zgadzam się z nim. :hmm: Co do pana x to takich (artystów) jest znacznie więcej i są oni tylko produktem komercji .Tacy kuglarze będą tak długo jak długo da się z tego żyć i nie ma to nic wspólnego ze sztuką .Tak miedzy nami ilu spośród nas używa różnego rodzaju nowinek technicznych by sobie pomóc przy tworzeniu kolejnych obrazów ?By było jasne sam nawet nie szkicuje od razu maziam :D Dawni artyści też korzystali z różnych pomocy. Cóż świat się zmienia. :hmm: Kiedyś obrazy powstawały z mecenatu kościoła by szerzyć wiarę wśród analfabetów których była większość ,dzis każdy moze malować czy maziać co chce bez mecenatu a jesli chce z tego zyć szuka sposobu by sobie usprawnić robotę i świeży dopływ gotówki za robotę i na pewno nie aspiruje do miana artysty przez duże A Jeśli tak to rozumiem takich ludzi .
Sposób na zarabianie tak samo dobry jak każdy inny .Nie ma się czym martwić Prawdziwa i dobra sztuka Obroni się sama ;)mam nadzieje choć to trudne bo i definicja sztuki się zmienia .
Avatar użytkownika
MPietak
3.
1...

3.
1...
 
Posty: 3353
Dołączył(a): Cz, 7 stycznia 2010, 15:08

Postprzez Beata Śr, 7 września 2016, 08:39

JanekG napisał(a): Chodzi o kolorowanie maszynowych wydruków na płótnie i sprzedawanie ich jako pełnowartościowe obrazy olejne.



Kogo w dzisiejszych czasach interesuje jak została wykonana podmalówka? Czy to tempera, akryl, czy olej od podstaw. Liczy się czas a jak wiadomo przy obrazach realistycznych ten proces pochłania go dużo. Jestem tolerancyjna i uważam, że jeśli ktoś przeszedł już etap budowy obrazu od podstaw to wspieranie się dobrodziejstwem technologicznym nie jest niczym złym. Artyści w dzisiejszych czasach zamiast szkicowników korzystają z aparatów fotograficznych, używają projektorów, korzystają z programów graficznych. W każdym z tych przypadków jest to pominięcie pewnego procesu twórczego. A czy to jest złe? Na to pytanie każdy musi sam musi sobie odpowiedzieć. Jeśli podoba się klientom i są chętni do zakupu to chyba najważniejsze :)

Tak na marginesie kilka lat temu zrobiłam obrazy na płótnie/blejtram z naklejonymi wydrukami na papieże ryżowym, podmalowane akrylem. Informowałam, że to podmalowany wydruk i jakoś to ludzi mało interesowało :D

Wszystko zależy od tego na ile mamy wymagających i świadomych klientów a tych ceniących sobie naszą pracę niestety brakuje, zazwyczaj liczy się tylko efekt końcowy. Podoba się albo nie.

Obecnie coraz częściej artyści sprzedają artystyczne wydruki swoich obrazów (Giclée). Krakusia mówiła mi, że nawet na wystawach coraz częściej spotyka się z tym zjawiskiem. Takie czasy....

Chwała tym którym jeszcze się chce i mogą sobie pozwolić na tradycję :ok:
Avatar użytkownika
Beata
.
...
2.
2...

.
...
2.
2...
 
Posty: 2468
Dołączył(a): Pt, 30 października 2009, 14:08

Postprzez Waldemar Jarosz N, 11 września 2016, 11:11

Dochodzi czynnik ekonomiczny. Ludzie nauczeni reklamą ,promocją w marketach tego samego oczekują od artystów. Byle tanio,szybko.Potem obraz wyrzucimy .Była okazja więc nie żal się go pozbyć.Ja też znam artystki, które nigdy przedtem nie malowały. Teraz okazuje się ,że to robią z sukcesami. Są biegłe dzięki wydrukom. ,,Malują" na wydrukach.Nie trzeba znać zasad kompozycji, rysunku, anatomii. Mamy wydruk.I Panie uwierzyły w siebie.Ludziom się podoba, jest tanio,szybko. :o :-x :dobani: ;)
Avatar użytkownika
Waldemar Jarosz
.
..
2...
3..

.
..
2...
3..
 
Posty: 1202
Dołączył(a): Wt, 17 sierpnia 2010, 08:30
Lokalizacja: Polska

Postprzez Beata N, 11 września 2016, 12:35

Waldemar Jarosz napisał(a):Dochodzi czynnik ekonomiczny.


Właśnie, dlatego nie neguję postępu technologicznego. Po pierwsze – współczesny artysta, aby zarobić na życie musi łapać się środków przyspieszających jego pracę, po drugie nie każdego stać na zakup dzieła wykonanego w 100% ręcznie, tradycyjnymi metodami itd. Sądzę, że dobrym rozwiązaniem jest sprzedawanie oryginałów za cenę adekwatną do włożonej pracy i wymiaru artystycznego a Giclée za mniejsze pieniążki, aby dotrzeć do większego grona odbiorców i umożliwić zakup tym, których nie stać na zakup oryginału a mają ochotę ozdobić ściany naszą twórczością. Takie rozwiązanie daje szansę na ominięcie sprzedaży podmalowywanych wydruków i klient ma pewność, co kupuje bez poczucia, że został oszukany. Tylko jeszcze kwestia uświadomienia ludzi, że Giclée to wydruk artystyczny i jaka jest różnica między nim a zwykłymi drukami w czasach gdy ludzie przestają rozumieć jaka jest różnica między obrazem ręczenie malowanym a wydrukiem :D Chociaż w tym momencie to chyba zamiast śmiania się to trzeba zacząć płakać :(
Avatar użytkownika
Beata
.
...
2.
2...

.
...
2.
2...
 
Posty: 2468
Dołączył(a): Pt, 30 października 2009, 14:08

Postprzez MPietak Pn, 12 września 2016, 15:22

Waldemar Jarosz napisał(a):Malują" na wydrukach.Nie trzeba znać zasad kompozycji, rysunku, anatomii. Mamy wydruk.I ;)
i co się dziwić dziś książeczki do kolorowanek są znane już przedszkolakom więc korzystają dla mnie to to samo :dobani:
Ostatnio edytowano Wt, 13 września 2016, 06:27 przez MPietak, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
MPietak
3.
1...

3.
1...
 
Posty: 3353
Dołączył(a): Cz, 7 stycznia 2010, 15:08

Postprzez MPietak Pn, 12 września 2016, 15:24

Beata napisał(a):Dochodzi czynnik ekonomiczny.


Właśnie, dlatego nie neguję postępu technologicznego. Po pierwsze – współczesny artysta, aby zarobić na życie musi łapać się środków przyspieszających jego pracę, :(

Nigdy nie przyszło by mi do głowy by kolorowaczy nazywać artystami nie ma tu nic z artyzmu :dobani:
Avatar użytkownika
MPietak
3.
1...

3.
1...
 
Posty: 3353
Dołączył(a): Cz, 7 stycznia 2010, 15:08

Postprzez Beata N, 18 września 2016, 12:34

Artyzm- :hmm: hmmmm.... Tylko wybrańcom dany :) Z tym trzeba się urodzić. Wszystkiego można się nauczyć, ale to coś trzeba mieć a nielicznym jest to dane. Postęp techniczny ani nie pomoże ani nie zaszkodzi. Doświadczenie, wiedza mogą dać większe możliwości, ale jeśli nie masz tego czegoś w łapie, oku, duszy to zostaniesz jednym z wielu ;)
Avatar użytkownika
Beata
.
...
2.
2...

.
...
2.
2...
 
Posty: 2468
Dołączył(a): Pt, 30 października 2009, 14:08