Na akrylowej podmalówce - pomocy!

tu pomagamy sobie wzajemnie

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 2 gości

Postprzez Evagelia N, 15 marca 2015, 14:09

A moze przeciagniecie plotna bezbarwnym medium akrylowym bez rozcienczania go by pomoglo? Albo zamiast rozwadniac akryle uzyc spoiwa akrylowego o gestosci mleka. Powinno rozwiazac problem. Mozna tez zaedwie odrobinke przetrzec powierzchnie plotna papierem scernym i na to bezbarwne medium akrylowe. Nic nie powinno sie poz niej odkleic. : )
Avatar użytkownika
Evagelia
 
Posty: 1013
Dołączył(a): Cz, 29 października 2009, 21:40

Postprzez zephyr7 N, 15 marca 2015, 14:27

Evagelia ma rację: to musi być jakieś "cuś", co nie daje się zeskrobać z plastikowej palety i dobrze wiąże farbę z podłożem. Idealnie byłoby, gdyby taka dyspersja była trochę penetrująca - choć nie wiem, czy w przypadku akryli to jest możliwe.

Wiele mediów po wyschnięciu da się zerwać jak folijkę z nowego telefonu. Takim mediom dziękujemy :) W polskich warunkach rzeczą nie-do-zmycia z plastikowej palety jest primal i plextol...
zephyr7
 
Posty: 933
Dołączył(a): Cz, 14 czerwca 2012, 19:44

Postprzez grullo N, 15 marca 2015, 16:40

Jagoda napisał(a): Uważam, że jeśli coś robimy, róbmy to porządnie ;)

Zgadzam się z Twoimi słowami w całej rozciągłości. Jeśli ma się odrobinę szacunku do tego co się robi (niekoniecznie do siebie) i chce się tym dzielić z innymi to trzeba wnieść się ponad dziadostwo i badziewiarstwo.

Autorowi wątku polecam albo udać się do dobrego sklepu z utensyliami malarskimi i zakupić dobrej jakości blejtram. Jeśli nie odpowiada taki gotowiec, to w takim razie krosna, płótno, kilo kredy, 100 gram kleju perełki i w domowym zaciszu na łaźni wodnej mieszać sypkie z mokrym. Tak się robiło drzewiej, teraz też tak się robi o czym nie wszyscy wiedzą. Ament :D


(Aha, jeszcze jakieś bielidło by się przydało do tej zaprawy i koniecznie olej lniany szybkoschnący)
grullo
 
Posty: 819
Dołączył(a): Śr, 25 kwietnia 2012, 14:02
Lokalizacja: Kraków

Postprzez zephyr7 N, 15 marca 2015, 17:27

To może tak przepis na dobry grunt na płótno? :)

ps. wczoraj widziałem niesamowity portret Olgi Boznańskiej - na niegruntowanej tekturze, u dołu tylko "zamaziany".

I pomyślałem sobie "p.... podobrazia za 200zł, niech się martwi konserwator!!!" :D
zephyr7
 
Posty: 933
Dołączył(a): Cz, 14 czerwca 2012, 19:44

Postprzez Jagoda N, 15 marca 2015, 17:34

hej :lol: ...nie zapędzajmy sie ...niech za 100 lat pokolenia ocenią czy mogliśmy malować na czymkolwiek...helooooo, to Boznańska ;) :) :)
Avatar użytkownika
Jagoda
3.
1...
.
..
...
1..

3.
1...
.
..
...
1..
 
Posty: 2645
Dołączył(a): N, 21 listopada 2010, 15:34

Postprzez zephyr7 N, 15 marca 2015, 18:03

Huh, bo czy naprawdę powinniśmy się przejmować?

malujemy najtańszym,

- nasze podobrazia się krzywią
- grunty i podmalówki kruszą
- farby są tak oszukane, że szkoda gadać

...
zephyr7
 
Posty: 933
Dołączył(a): Cz, 14 czerwca 2012, 19:44

Postprzez Jagoda N, 15 marca 2015, 18:48

oj tam Zefir....a co jak jednak nie dorównamy Boznańskiej ?...no bo tak być może ;) :) więc lepiej starajmy sie malować dobrze pod każdym względem , na miarę własnych możliwości .
Avatar użytkownika
Jagoda
3.
1...
.
..
...
1..

3.
1...
.
..
...
1..
 
Posty: 2645
Dołączył(a): N, 21 listopada 2010, 15:34

Postprzez grullo N, 15 marca 2015, 22:47

Niee noo, musimy Boznańską przegonić w sławie ;) co to tam jakaś Olga co na kartonie od fajek malowała. Pamiętacie film z Louisem de Funes'em w którym chciał kupić tatuaż autorstwa Modiglianiego na plecach francuskiego arystokraty? :D Sławy mogą sobie tworzyć na czym chcą, choćby na plaży patykiem. Tylko trzeba później kawałek plaży wygrodzić i bilety sprzedawać... :hmm:

Przepis? Każdy przepis jest dobry, byle był poprawnie wykonany, nie za dużo i nie za mało kleju, pilnować temperatury i przede wszystkim dokładnie połączyć składniki. Klej w zaprawie musi być taki sam jak ten którym przekleiliśmy płótno. 2- 3 warstwy, nie więcej, bo będzie pękać. Koniecznie rozrobić emulsję z olejem, dobrze jakby był dość zgęstniały. Żadnych gliceryn, mydeł, miodu i mąki, bo to potem gnije i łapie wilgoć.
A blejtram wygina Ci się bo albo krosna kupujesz liche, albo podobrazia w czasie schnięcia nie kładziesz płasko. Może też wyginać od wody z zaprawy, więc rogi blejtramu warto obciążyć, przytrzymać z każdej strony na czas schnięcia. W kwestii farb to się chyba nic nie zmieniło od kilku stuleci, farby były są i będę delikatnie "podkręcane". Rembrandtowi zdarzyło się nieraz kupić biel pomieszaną z mąką, a Huntowi cynober podbity minią czy innym ustrojstwem. Ale i tak byli Zephyrze "Wielcy", więc do dzieła i niech piszą o nas za sto lat, Boznańską w kąt. ;) ;) ;)
grullo
 
Posty: 819
Dołączył(a): Śr, 25 kwietnia 2012, 14:02
Lokalizacja: Kraków

Postprzez MPietak Pn, 16 marca 2015, 08:17

grullo napisał(a):Zgadzam się z Twoimi słowami w całej rozciągłości. Jeśli ma się odrobinę szacunku do tego co się robi (niekoniecznie do siebie) i chce się tym dzielić z innymi to trzeba wnieść się ponad dziadostwo i badziewiarstwo.

Coś nie kumam jak można posądzać kogokolwiek o to ,ze skoro nie ma sam do siebie szacunku zechce go mieć do tego co robi ? :hmm: Większym badziewiem czy badziewiarstwem może jest to ,ze na tych wspaniałych podobraziach o lnianych płótnach powstają nie koniecznie dzieła a zbyt często badziewiarskie prace których autorzy uważają się już za malarzy .Jasne ,że dobrze jest malować dobrym na dobrym bo to i łatwiejsze i przyjemniejsze .Raczej nie przeceniał bym chyba mylnego myślenia o własnej wartości poprzez jakość podobrazia na którym malujemy .Przywołana na ten przykład Boznańska świetnie wpisuje się w nasza dyskusje czy ona też nie miała szacunku do siebie lub tego co robiła ? myslę ,ze miała zdroworozsądkowe podejście .To nie jakość podobrazia będzie stanowić o wartości pracy ale jak je wypełnimy treścią i własnym podejściem do naszej pasji . :hmm:
.....chyba ????????????.mylić się ludzka rzecz ,mogę się mylić :( ....
Avatar użytkownika
MPietak
3.
1...

3.
1...
 
Posty: 3314
Dołączył(a): Cz, 7 stycznia 2010, 15:08

Postprzez Beata Pn, 16 marca 2015, 15:27

Największy problem to zasobność portfela. Inwestycja w dobrej, jakości materiały to jak wiadomo duże koszty. Kwestia tylko czy malujemy gorszym, bo nas po prostu nie stać na lepsze czy mamy duszę skąpca i staramy się zaoszczędzić a najgorzej jak to się odbywa kosztem klienta. Bo co innego malować tylko dla siebie a co innego na sprzedaż.
Dla początkującego malarza, gdy zaczyna od zera zakup różnych produktów to spory wydatek. Sama zaczynałam z pięcioma farbkami i kartkami z bloku Fabriano a każda kartka była na wagę złota. Malowało się na tym tragicznie, ale wtedy byłam szczęśliwa. Z czasem można się pokusić o inwestowanie w lepsze materiały. Z jednej strony żal pieniędzy na artykuły wysokiej klasy, gdy się uczymy z drugiej kupując produkty z wyższej półki oszczędzamy sobie irytacji problemami wynikającymi ze złej, jakości produktów. Minus taki, że jak coś sknocimy to nie ma, na co zrzucić winy. Nasz błąd, nasz brak umiejętności i koniec. Jeśli kogoś stać niech nie oszczędza. Dobry produkt nie uczyni z nikogo mistrza, ale na pewno zapewni inny komfort pracy.
Malując tylko dla siebie malujmy, na czym nam się podoba, ale malując dla klienta, przyjaciół albo potomków nie żałujmy kliku złotych więcej. Odnośnie klienta… Jeśli odbiorca będzie zadowolony i obraz spodoba się te pieniądze zwrócą się z nawiązką. Jak duża może być różnica w cenie płótna np.40x50. Przecież nie sprzedaje się obrazów za 50zł. No chyba, że na allegro ;) ale dobrze, że taka opcja jest. Zawsze jest miejsce gdzie można spieniężyć to co zalega ;) Jeśli mamy problem ze sprzedażą obrazów tak, aby zwróciły się koszty a i swoje honorarium dostać to albo trzeba sobie uświadomić, że coś robimy nie tak i to zmienić albo znaleźć sobie inną pracę i malować dla przyjemności.


MPietak napisał(a):Podobrazia z lidla nie sa najlepsze to fakt podobnie jak niektóre nasze prace co nie oznacza bynajmniej ,ze sa beznadziejne .Nie mam z tym problemu wystarczy zagruntować takie podobrazie. Ja robię to porządną farbą akrylową Tikurilla która została mi po odnawianiu chaty,maziam dośc grubo skrobie czasem szlifuje i nic.Jasne ,ze kiedys mozna przegiąć wówczas wystarczy zmienić płótno tak czeka u mnie kilka samych ram po takiej dewastacji.


Też gruntowałam i to załatwiło problem ;) Do wymiany płócien też się przymierzam. Mam kilka co mi domownicy nie pozwalają zamalować więc pójdziemy na kompromis. Kiedyś będą chcieli to niech sobie ponaciągają a nie będą zajmować miejsca, nie będę musiała na nie patrzeć i będzie na czym malować.

grullo napisał(a):Gdzieś naukowcy obwieścili, że akryl schnie dwa miesiące, tzn. zastyga momentalnie ale woda tkwi tam w środku jeszcze sporo czasu nim cząsteczki skurczą się i przytulą do siebie. Może z tym gów.....m podobraziem to nauczka, żeby kupować tylko porządne rzeczy. Prawdziwy malarz szanuje siebie i klienta, dlatego nie może takich myków robić. Płachty z Lidla, sklejki z Castoramy i paździerz z Praktikera może kupować ktoś kto się dopiero uczy.


Dlatego nie powinno się werniksować akrylu zbyt szybko choć po dobie wygląda na suchutki ;)

Na dobrze zagruntowanych sklejkach maluje się świetnie i są lepsze od nędznie zagruntowanego płótna ;) Wiele osób narzeka na wypaczanie a nie pomyślą o wzmocnieniu od tyłu. Przy większych formatach trzeba wzmocnić. Przecież blejtramy o większych formatach też mają (przynajmniej powinny mieć, bo różnie to bywa ;) ) dodatkowe listewki aby nie wypaczały się. Do ikon na grubym drewnie przy większym formacie też daje się szpongi.

Wiecie...Jak wyrobi sobie ktoś markę i zyska uznanie to ludzie dla nazwiska i papier toaletowy z autografem kupią. My maluścy musimy się starać ;) Ostatnio skończyły mi się podobrazia a musiałam coś namaziać a że chłopaki pizzę zamówili to zaczęłam na kartonie po pizzy. Mąż wraca z pracy, spojrzał na podobrazie i zapytał co to za badziewie :lol: Jak już mężuś tak mówi to znaczy, że i laik widzi gdzie tandeta :)
Avatar użytkownika
Beata
.
...
2.
2...

.
...
2.
2...
 
Posty: 2468
Dołączył(a): Pt, 30 października 2009, 14:08

Poprzednia stronaNastępna strona