Pop-art a prawo - czy ten rodzaj sztuki może być legalny

tu pomagamy sobie wzajemnie

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 3 gości

Postprzez grullo Wt, 24 listopada 2015, 02:16

Jestem za tym, żeby otworzyć nowy wątek/kategorię na forum: projektowanie graficzne ;) Tak mało ludzi wie jak dobrze zaprojektować ulotkę, kalendarz górnika, rolnika, kominiarza. Można by nawet kursy jakieś poprowadzić :-*
Tylko na czym ćwiczyć jak trzeba przecież legalne oprogramowanie mieć... a to nie są tanie rzeczy.

Zephir znasz takie anegdoty o klientach co przynoszą logo w Wordzie prawda? No właśnie :)

Ile trzeba powtarzać to co wiadomo od dawna: 100 % społeczeństwa nigdy nie było najwyższych lotów i nigdy nie będzie bo i po co. Nie można zapędzić karabinem wszystkich do teatru, do muzeum i weryfikować wiedzę o stylach w architekturze. Takie rzeczy to w Korei. Aż tak gniecie i pobolewa że większość woli napić się piwka i zjeść golonkę niż podziwiać nowoczesną rzeźbę w Mocaku? Mnie też to drzewiej bolało i wiecie co? Przeszło.

Kijem Wisły nie zawrócisz. Przy okazji, rysowanie jest takie niemęskie.... ;) :D
Teraz to ja prowokuję. :-P
grullo
 
Posty: 819
Dołączył(a): Śr, 25 kwietnia 2012, 14:02
Lokalizacja: Kraków

Postprzez Beata Wt, 24 listopada 2015, 14:53

zephyr7 napisał(a):
Z jednej strony mamy genialnych projektantów mody, sławnych na cały świat typografów, znanych artystów malarzy - a jednak przestrzeń wokół nas jest tragiczna. Gdzieś zatraciło się poczucie piękna w narodzie, sztuka stała się wyśmiewana i marginalizowana. Słowo "artysta" kojarzy się ciągle wielu osobom z alkoholizmem, narkomanią i nieróbstwem. Rysowanie uważa się za "nie-męskie", studia plastyczne za stratę czasu.



Czy zatraciło się poczucie piękna w narodzie? Nie sądzę. Zawsze byli ludzie mniej lub bardziej wrażliwi na estetykę, jedyne, co się zmienia to inne spojrzenie na to, co piękne. Mam tu na myśli tendencje do minimalizmu, nowoczesności i wpisania w to dzisiejszej sztuki. Dobrze to widać po młodym pokoleniu, które chętniej wybiera kierunki graficzne(komputerowe). Gdyby mi dziecko powiedziało, że chce iść na ASP uszanowałabym decyzję, ale raczej nie piałabym z zachwytu.
Kocham malarstwo ale jego stare formy nie pasują do nowoczesnego stylu. Uważam, że w takiej formie jaką znamy/znaliśmy będzie zanikać.

Dobry rysunek akurat kojarzy mi się z mężczyznami, choć samo słowo brzmi mało poważnie ;) Słowo rysunek oczywiście :D

Nie wiem jak wygląda sytuacja w innych miastach, ale u mnie walczy się z reklamami/bilbordami psującymi wizerunek, dąży się do tego, aby wszelkie obiekty wpisywały się w architekturę. Zagospodarowanie terenów zielonych w ostatnich latach budzi podziw mieszkańców do tego stopnia, że są miejsca gdzie policja musi pilnować, aby amatorzy fotografii nie przechodzili w niedozwolonych miejscach :D Mamy miejsca dla amatorów malarstwa gdzie mogą uczyć się od podstaw są też stowarzyszenia promujące artystów. Zawsze czegoś będzie brakowało i będzie coś jeszcze do zrobienia, ale odnoszę wrażenie, ze wszystko zmierza ku lepszemu.

Nie raz przychodziła mi przez głowę taka refleksja "Jak to dobrze, że to w dzisiejszych czasach przyszło mi uczyć się malarstwa". Wystarczyłoby cofnąć się o 20-30lat....A dziś? Dostęp do wiedzy, wspaniałe wystawy, fora zrzeszające ludzi o tych samych pasjach, galerie internetowe. Kiedyś ludzie nie mieli takich możliwości...




grullo napisał(a):Jestem za tym, żeby otworzyć nowy wątek/kategorię na forum: projektowanie graficzne ;) Tak mało ludzi wie jak dobrze zaprojektować ulotkę, kalendarz górnika, rolnika, kominiarza. Można by nawet kursy jakieś poprowadzić :-*


Mamy dział "Grafika komputerowa". Właśnie namawiam syna aby zalogował się na forum i coś wstawił ;)
Avatar użytkownika
Beata
.
...
2.
2...

.
...
2.
2...
 
Posty: 2459
Dołączył(a): Pt, 30 października 2009, 14:08

Postprzez rudiart Śr, 25 listopada 2015, 09:36

Jagódko, zapewnim Cię że są bardziej "normalne "społeczności .
Piszę to z nie kłamanym żalem, ba, jest mi po prosu przykro ale trzeba być obiektywnym.
A że Polakowi zawsze będzie sie lepiej mieszkało we własnym kraju to akurat oczywiste.

I ja robię swoje i nie unikam własnego zaangażowania w różne przedsięwzięcia nawet jezewli jest ciężko coś przeforsować.
Pozdrawiam z pięknego , słonecznego dziś Krakowa :) :-* :-* :-*
Avatar użytkownika
rudiart
1...

1...
 
Posty: 428
Dołączył(a): So, 26 lutego 2011, 10:38

Postprzez Jagoda Śr, 25 listopada 2015, 20:45

rudiart napisał(a):Jagódko, zapewnim Cię że są bardziej "normalne "społeczności .

Rudi, zgadza się , wiem ,że są , ale więcej jest biedy, chaosu i "nienormalności".
Avatar użytkownika
Jagoda
3.
1...
.
..
...
1..

3.
1...
.
..
...
1..
 
Posty: 2635
Dołączył(a): N, 21 listopada 2010, 15:34

Postprzez Grzeczny So, 30 stycznia 2016, 13:51

To ja nawiąże do tematu początkowego - bo nie został wyczerpany..., a co nie co poruszam się w temacie - od paru lat moderuję na Digart.pl i po prostu musiałem się jako tako otrzaskać z tematem, plus mamy w załodze prawników lub studentów prawa..., historyków sztuki, muzealników, oni wszyscy w większym mniejszym zakresie muszą się stykać z prawem autorskim..., stąd i ja się zdążyłem sporo od nich dowiedzieć...

Zatem tak:

1. Prawo w Polsce tym różni się od tego w USA, że u nas nie obowiązuje prawo precedensu...,
--> czyli jeśli w USA jakiś sąd zastosował jakieś rozwiązanie, to może ono być wykorzystane jako fakt wpływający, a czasem przesądzający o wyroku w innym sądzie - w analogicznej / podobnej sprawie.
--> w Polsce każdy sąd, może interpretować przepisy jak pozwalają te przepisy..., a że są chaotyczne, sięgające nierzadko lat 60, a czasem i najnowsze, to jest sporo kruczków, wątpliwości i bardzo dużo miejsca dla interpretacji...
stąd zdarza się, że jeden sąd za kradzież batonika umarza sprawę z powodu niskiej szkodliwości, a drugi wsadza za kraty na 2 lata i to osobę niepełnosprawną umysłowo... i wszystko w ramach prawa !

Podaję ten dość nośny przykład dlatego, żeby było jasne, że pojedyncze doświadczenia w związku z daną sprawą dotyczącą prawa autorskiego wcale ( w Polsce ) nie oznacza, że w analogicznym przypadku inny skład sędziowski nie zadecyduje zgoła zaskakująco... i znacznie ostrzej.

2. Sytuację pogorszono za poprzedniej kadencji parlamentu / rządu - ponieważ przeszła poprawka dająca większe uprawnienia adwokatom i ograniczająca rolę Sędziego - zatem to jedno zmieniło się pro USA, problem w tym, że cała reszta nie. Czyli - lepszy adwokat / większe szanse na wygranie sprawy w sądzie - potężny plus dla bogatych..., ale nadal nie ma prawa precedensu, nie ma też przysięgłych jak w USA, a ławnicy mają znacznie mniej do powiedzenia.
Właściwie jedynym wyjątkiem - są wyroki Sądu Najwyższego, ale ten nie wypowiadał się dotąd w wielu sprawach sztuki / praw autorskich, więc wiele rzeczy nie zostało ustalonych.

3. To co wiem - co wynika z wyroków Sądu Najwyższego - np., że zdjęcie / dokumentacja dzieła sztuki / w tym produktu np., designu - czyli np., butelki z nalepką danej firmy widocznym w dziele sztuki - jeśli nie jest częścią procesu twórczego - oraz nie wnosi żadnych dodatkowych wartości artystycznych do dokumentacji - nie daje autorowi tej dokumentacji praw autorskich...,

... co dla tematu jest o tyle ważne, że np., gdyby ktoś ( ale nie autor rzeźby ) sfotografował np., rzeźbę współczesną, a potem udzielił wam pozwolenia na wykorzystanie zdjęcia rzeźby w waszym pop-art, to wcale nie oznacza, że wsio w pariadkie..., bo to wcale nie jest równoznaczne z posiadaniem przez was licencji na użycie wizerunku rzeźby..., bo jedynym, kto mógłby wal go udzielić jest autor rzeźby...

Tak samo - jeśli wy sfocicie sobie rzeźbę nowoczesną na wernisażu, nie oznacza, że to wam daje prawo do wykorzystania fotografii dokumentującej..., nadal jest potrzebne pozwolenie autora rzeźby ( obrazu, rysunku, czy czego innego ).

4. Ale..., co innego, jeśli jest to dokumentacja dzieła dawnego, dawnej rzeźby, obrazu - w Polsce oznacza to 70 lat po śmierci artysty, w USA więcej, bywa - w niektórych krajach, że nawet 110 lat po śmierci artysty.

Czyli jeśli chodzi o wykorzystanie w pop-arcie dzieł sztuki XIX wieku i wcześniejszych, a także w Polsce do roku
1946 ( jeśli artysta umarł do tego roku ), to nie ma problemu - dzieła nie są objęte prawem majątkowym, nikt się do was nie przyczepi ani za ich skopiowanie, ani wykorzystanie fragmentów.
Wprawdzie do dobrego obyczaju należało kiedyś podawanie i takich inspiracji - wymienienie autora od którego czerpaliśmy, ale nie jest to obligatoryjnie wymagane, ot, jak się robi toczka w toczkę z Szyszkina czy Kossaka, to warto to napisać, bo i tak ( prawie ) wszyscy wiedzą
;)

5. Jest też pojęcie przeróbki i adaptacji - to jest dozwolone, ale..., nie chodzi tu o wykorzystanie dzieła sztuki, designu, czy jego fragmentu w sposób: kopiuj - wkej, albo użycie fragmentów bezmyślnie, wprost z foty, ale przeróbkę - dlatego obraz olejny na podstawie rzeźby / rysunek na podstawie fotografii - jeśli nie jest to kopia, a pastisz / adaptacja ujęcia na rzecz innej kompozycji ( np., surrealizmu ), czyli jak się zazwyczaj uznaje, różnice są na co najmniej 1/3 wobec oryginału, choćby sam motyw główny ( np. sylwetka postaci ) była dość odtworzona - jeśli zatem nie jest to bezmyślny fotorealizm, ale wykorzystanie motywu do swojego pomysłu - to wsio w pariadkie...

Sumując - można się inspirować, można wykorzystać motyw w innym medium, ale..., już kopia / dokumentacja foto - jeśli dotyczy dzieła współczesnego / objętego prawem autorskim ( majątkowym ), to trzeba mieć zgodę autora. A nawet gdy nie potrzeba zgody autora ( dawne dzieło )- powinno się napisać, że wykorzystaliśmy jakiś poza tym, inspirowaliśmy się tym i tym dziełem / dziełami.

Unikniemy ewentualnych problemów, bo oskarżonym można być nawet bezpodstawnie, a i tak prokurator musi - obligatoryjnie - zbadać jak jest... ).

Jeśli nie pamiętamy, nie znaleźliśmy w sieci kto jest autorem adaptowanego motywu - to też można to napisać - "inspiracja, ale nie pamiętam kim, będę wdzięczny za podpowiedź...

Dotyczy to także pop-artu, acz nie tak prosto, jak w USA - np., można namalować powielenie puszek produktu, ale już kolaż fotograficzny wymagałby zgody właściciela praw do projektu puszki..., no chyba, że graficznie zmienimy, albo wprost stworzymy nowy wzór barwny i nazwę na puszce, a wykorzystamy tylko jej kształt - słowem im więcej kreatywności tym lepiej...

6. Ale..., zależy jeszcze, co wykorzystujecie, to taki kraj, gdzie może wam się oberwać z zupełnie niespodziewanej strony - jak jednym u artyście z Digartu, którego po wystawie jakiś lokalny radny zgłosił do prokuratury za promowanie alkoholizmu..., bo namalował martwą naturę przedstawiającą wiele puszek piwa - w swego rodzaju nawiązaniu do pop-art właśnie..., wprawdzie go uniewinniono, ale... a to nie jest jedyny tego typu przypadek, bynajmniej, ostatnio to nawet częstsze.
Avatar użytkownika
Grzeczny
 
Posty: 165
Dołączył(a): N, 13 listopada 2011, 17:16
Lokalizacja: Tczew

Postprzez yss Wt, 27 czerwca 2017, 15:37

Wiem, że wątek sprzed 2 lat, ale znam malarza, który namalował na swoim wielkoformatowym obrazie podwórko typu studnia - a na tym podwórku bodajże trzepak - i śmietnik.
I na tym śmietniku naniósł napis "Remondis" na życzenie samej firmy, bo to był faktycznie ich śmietnik :D

Zarobił na tym pięć cyferek. Remondis kupił obraz :)

:)
yss
 
Posty: 10
Dołączył(a): Pn, 19 czerwca 2017, 20:51

Postprzez Lamka Śr, 5 lipca 2017, 23:57

fajne czasy gdy ta firma odbierała śmieci ..... to jest pomysł na zarobek, może zbyt wyrafinowany, ale artysta tez musi coś jeść......
dam taki odlotowy przykład ; grałam na wyścigach i na poczatku obstawiałam pewniaki i jak zarobiłam stawiałam na fuksy ........
Avatar użytkownika
Lamka
.
...
1.
2.
1..

.
...
1.
2.
1..
 
Posty: 5017
Dołączył(a): So, 24 października 2009, 23:51

Poprzednia strona