Porozmawiajmy o kolorach: najlepsze zastosowania

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość

Postprzez zephyr7 Pn, 17 grudnia 2012, 19:03

Chciałbym zaproponować zabawę, polegającą na wstawieniu krótkiego opisu dot. zastosowań Waszych ulubionych/egzotycznych/nowych/ciekawych kolorów. Mnogość nazw, pigmentów i materiałów dostępnych na rynku może łatwo zdezorientować - a myślę, że taka wymiana poglądów i "patentów" na kolory w palecie może tylko wyjść nam wszystkim na dobre :)

Zacznę pierwszy! :D

cadmium lemon - idealny do malowania krajobrazów, daje bardziej naturalne zielenie, fajnie łączy się z bielą cynkową, dla mnie bardziej przydatny, niż cadmium yellow.

hansa yellow (py3, py74) - bardzo ciekawa alternatywa dla kadmów, nieco mniej intensywne ale o dobrej sile krycia, śiwetne do podmalówek i krajobrazów. PY3 podobno niezbyt trwałe, py74 powoli zyskuje coraz więcej zwolenników.

cadmium purple (lub podobne) - jeśli trafimy w dobry odcień, znajdziemy świetną alternatywę dla alizaryny. Ważne: nie każdy kadm purpurpwy/głęboki ma taką samą barwę. Niektóre nie nadają się do zastąpienia alizaryny. Mając właściwy odcień, wystarczy blady żółcień i mocna ultramaryna, żeby wyczarować niemal dowolną barwę - włączając "umbry" i "ochry"!

vermilion (hue) - niezastąpiony kolor do "różowienia" policzków i ust w obrazach a'la renoir :)

chrome yellow (hue) lub "przybrudzony" cadmium yellow deep (odrobina umbry, sjeny, czerni, itp.) - rewelacyjny kolor nadający "ton" obrazom w stylu francuskich impresjonistów. Nie wiem, jak to się dzieje - ale bazując na żółcieni właśnie w tym kolorze (najlepiej w dwóch odcieniach: bladym i średnim) możemy całkiem zgrabnie imitować styl Van Gogha, czy Cezanne'a (wielu impresjonistów i tak przeszło w końcu na żółcień kadmową) :)



A jakie są Wasze "patenty na pigmenty"???? :D
zephyr7
 
Posty: 933
Dołączył(a): Cz, 14 czerwca 2012, 19:44

Postprzez grullo Pn, 17 grudnia 2012, 22:14

Dobry temat, ale niestety obawiam się, że większość malarzy nie przykłada wagi do tego czym, ale co i jak maluje. Najważniejszy jest moim zdaniem efekt naszych starań, a nie rozkładanie na czynniki pierwsze i analizowanie narzędzi. To tak jakby mieć najlepsze farby Old Hollandy albo Hardingi, cieszyć się tym faktem, a nie móc z ich pomocą stworzyć czegokolwiek sensownego. Ale warto wiedzieć co i jak!
Najdziwniejszymi farbami jakimi malowałem były przede wszystkim:

Żółcień strontowa PY32, soczysta, zielonkawo- cytrynowa, trująca żółcień! Zauroczyły mnie zielenie jakie wychodzą z mieszaniny tejże farby z zielenią chromową czy ultramaryną i błękitem pruskim. Farba znana z tego że zielenieje jako taka od UV i zalecana tylko do np. malowania trawki i drzewek. Pejzażyści ze szkoły Hudsona używali do zieleni w swoich widoczkach. Osobiście używam i będę używał tej żółci bo jest "bombowa".

Żółcień barytowa PY31 naprawdę dziwna żółcień, też trująca, taka pastelowa, położona grubo, wygląda jak biel. Używałem jej do chłodniejszych odcieni trawy i liści.

Żółcień chromowa (primerose -najjaśniejsza) PY34, to ta żółta, której używał Van Gogh, Renoir, Monet, Manet, Seraut, Gauguin. Trująca, świeża, mocniejsza chyba nawet od żółtej kadmowej wg mnie. Robiłem nią tylko szkice i podmalówki, bo jak większość chromów (wymienionych wyżej) zielenieje na słońcu. Nie mogę nic powiedzieć o ciemniejszych jej wersjach, ale podobno są ciut trwalsze. Nie warto nią malować, ale warto spróbować, żeby poczuć magię XIX w.

Żółcień neapolitańska,PY 41 autentyczna. Trochę blada, nie ma niczego z siły jaką posiada kadm żółty. Wydaje mi się taka mleczna, "kanarkowata". Poza tym, nie warto kupować w tubie, bo szybko zestala, nietrwale łączy z olejem, którego upuszcza. Pieruńsko droga i wydaje mi się, że tylko dla wyjadaczy, więc ja się na nią już nie skuszę.

Zieleń miedziowa, vert de gris, miedzianka, ta na której gołębię w miastach przesiadują (starówka). Prawie jak Viridian w moim odczuciu, ale ciut głębsza. Nanosiłem tylko jako laserunek mocno żywiczny.

Cynober, no niestety przekonałem się, że wersje naturalne, źle wypadają przy tych syntetyzowanych. Są taki ugrowate, nie dorównują świeceniem, tym z kościołów barokowych.

Z tych "normalnych":

Tlenek żółty transparenty PY42 to najczęściej używana po bieli przeze mnie farba, laserunkowa, ziemna, miód. Używam tą z Van Goghów. Jest po prostu fajna do laserunków.

Czerń kostna zmieszana z umbrą, to do podmalówki nr.1. Głębokie laserunki, można nią powtarzać w nieskończoność, dla uzyskania nieprzeniknionej głębi. Czasem kupuję z Van Goghów czasem, utarta własna z tubki.

Biel tytanowa w mieszance z kredą szampańską. Schnie szybciej, jest pół kryjąca i dobra do portretów. Taka mi odpowiada.

Biel ołowiowa, czasem jej używam do podmalówek. Nie wierze w autentyczność bieli ołowiowej, dzisiejsze biele oł. są półprzezroczyste, bo składają się w większości z węglanu ołowiu, który uzyskuje się w elektrolizie.

:D
grullo
 
Posty: 819
Dołączył(a): Śr, 25 kwietnia 2012, 14:02
Lokalizacja: Kraków

Postprzez zephyr7 Pn, 17 grudnia 2012, 22:40

super :)

żółcień strontowa jest dziwna :) dla mnie maziasta i taka jakaś "miętka" w barwie :) Ale fajna, bo inna!

za to, ciekawym wynalazkiem jest żółcień niklowo-tytanowa. Można kupić, albo samemu sobie utrzeć. W ogóle, każdy powinien spróbować jakie zajefajniste obrazy wychodzą, kiedy wyprowadzi się obraz słabymi, nieco przygaszonymi barwami, a na koniec położy jasne kadmy.

Z żółcieni polecam jeszcze: żółcień indyjską. Przepiękny kolor do "złocenia" laserunkami, w masie może zastępować brązy. Z bielą i błękitem daje przepiękną zieleń. Zieleń indyjska to laserunkowy kolor numer jeden!

Chciałbym jeszcze polecić super-ważne kolory, które we współczesnym malarstwie traktowane są trochę po macoszemu.

żółta ochra - super kolor! Z bielą robi za żółcień, może udawać żółcień neapolitańską, jest niezastąpiona w uzyskiwaniu cielistych odcieni, jest wspaniałym kolorem do tonowania płótna, może być przezroczysta lub kryjąca, żółta - niemal jak głęboki kadm lub brązowa, szybko schnie i jest tania!

Umbra palona - taka "niby-czerń", której nie należy się bać! Super kolor do zaznaczania pierwszego szkicu, do techniki chiaro-scuro, do przyciemniania kolorów, a w przypadku transparentnej umbry, piękny kolor laserunkowy, "ocieplający" całość, bez "złocenia", jak w przypadku żółcieni indyjskiej.

Szkic barwny zrobiony przy pomocy ochry, umbry i bieli świetnie nadaje się pod laserunek. Niby wygląda na monochromatyczny, ale kiedy zaczniemy nakłądać barwy, całość będzie pasować - bez efektu "koloryzowanego filmu", jak w przypadku podmalówki czarno-białej.

gdyby ktoś chciał uprawiać prawdziwy hardcore, polecam jeszcze sjenę naturalną. Bardzo ciekawy kolor, taki niby-brąz wpadający delikatnie w zieleń. Świetnie nadaje się do zaznaczania "miękkich" cieni, oraz jako podmalówka partii cielistych w ikonach.
zephyr7
 
Posty: 933
Dołączył(a): Cz, 14 czerwca 2012, 19:44

Postprzez grullo Pn, 17 grudnia 2012, 23:56

Racja nie ma nic gorszego od laserunkowego malowania, które przypomina jak to powiedziałeś "kolorowany film"...
Przypomina to nieudolne kopiowanie, niby metodą "sekretną" malarstwa dawnego, przez pseudo guru i nauczycieli w prywatnych szkółkach malowania.
Tak zapomniałem o żółcieni niklowo-tytanowej, schnie bardzo długo i jest tylko w 70 procentach kryjąca w stosunku do kadmu, ale wspaniale imituje złote bliki, jak na renesansowych deskach
(dostępna w 2 wersjach). Jest taki fajny niklowy pigment przezroczysty imitujący żółcień indyjską, podobno trwały, PY153, Gamboge Hue.
Podobno tlenek Ceru jest też dobrą bladą żółcienią, ale to zostawmy tym co używają tego do polerowania szyb z rys w samochodzie.
Zapomniałem dodać, że asfalt w kalafonii, nadaje się do ostatecznego laserunku w cieniach i zaciemnionych partiach ciała, działa i robi robotę!
Myślę, że warto zastanowić się nad kupnem farb ziemnych, a nie próbować "tworzyć" ziemie z kadmów i innych drożyzn. Ich krystaliczna struktura, może dodać blasku obrazowi, a sole manganowe w nich zawarte, przyspieszyć proces schnięcia, np . podmalówki.
Zephyrze, czy malowałeś już tą Aureoliną, bo to pigment dający podobne efekty co ż. indyjska, a co najważniejsze szybko schnący na kobalcie i może być użyty w niższych partiach.
:D
grullo
 
Posty: 819
Dołączył(a): Śr, 25 kwietnia 2012, 14:02
Lokalizacja: Kraków

Postprzez Lamka Wt, 18 grudnia 2012, 00:01

NIE wiem, ale w waszych dyskusjach jest coś bardzo metafizycznego :hmm: :hmm: :hmm:
proponuje wrócić do cielesności .
to nie XV wiek mamy super pigmenty przeznaczone tylko do laserunków , transparent oxiade Yellow, orange, red, Stil de grein i wiele innych np. firmy Rembrandt, i medium zrobić samemu z terpentyny weneckiej i oleju
a nie z terpentyny balsamicznej ...
obraz nie musi wygladać jak pokolorowany film ... chyba że zostanie źle zrobione zdjęcie przez kiepskiego fotografa , na kiepskim sprzęcie z kiepskim światłem , ale nie każdy może zainwestować w parasolki :lol:
przepraszam, że sie wtrącciłam , ale nie mogłam .........
Avatar użytkownika
Lamka
.
...
1.
2.
1..

.
...
1.
2.
1..
 
Posty: 5019
Dołączył(a): So, 24 października 2009, 23:51

Postprzez Zibelius Wt, 18 grudnia 2012, 09:10

Mam prośbę do Panów.Rozpisujecie sie tak szczegółowo o laserunkach,farbach i wszelkich materiałach że, te gorsze te lepsze,opisujecie dokładnie techniki.Czyli rozumiem że, sprawdziliście w swoich obrazach te wszystkie niuanse.Pokażcie swoje obrazy i powiększone fragmenty tych obrazów. .Szukam waszych galerii na forum i nie mogę znaleźć.Jesteście przykładem wielkiej wiedzy o materiałach malarskich co podziwiam od początku.Ja nawet nie wiedziałem czym maluje ale dzieki wam sie dowiedziałem.Chętnie naciesze moje stare oczy waszymi obrazami ,ale takimi gdzie stosujecie to co opisujecie i ciekawy jestem jak się te rady przekładaja na praktykę.Ja jako amator wszystkiego muszę sie domyślać ,dowiadywać,połowę terminów jakie używacie nie znam,farby przez swoją głupotę i niewiedzę musze kupować gotowe w sklepach .Naprawdę teraz już bedę czekał na wasze przykłady przeniesione przez was na wasze podobrazia. Chętnie podszkolę warsztat ogladając na zdjęciach to o czym piszecie.Pozdrawiam i czekam na te zdjęcia waszych i przez was namalowanych obrazów. :)
Zibelius
 

Postprzez zephyr7 Wt, 18 grudnia 2012, 11:34

Drogi Zibi, my już tak mamy, że lubimy teoretyzować :) Nie wymądrzamy się, tylko nas to zwyczajnie interesuje i "kręci"! Zamiast czekać jak Symeon na Zbawiciela aż wrzucę obrazki do galerii, dorzuć coś od siebie :D

Akryle to istna kopalnia nowych pigmentów: czerwień pyrolowa, żółcień hansa, czerwień kwinakrydonowa (jeju, nawet nie wiem, jak to napisać!) różne ftalo-cyjany, jest w czym wybierać!

W akrylach lubię brąz van dycka i szarość payne'a (vallejo). Zmieszane razem, dają piękny brąz imitujący ciemne tło w starych obrazach...
zephyr7
 
Posty: 933
Dołączył(a): Cz, 14 czerwca 2012, 19:44

Postprzez Zibelius Wt, 18 grudnia 2012, 12:01

Czuję sie ubawiony :lol: :lol: jak grullo pejzaże ze szkoły Hudsona nazwał widoczkami.To byli wielcy pejzażyści.Dla przykładu zamieszczam link pejzażu malarza Frederica Edwina Churcha ,proszę sobie ten pejzaż powiekszyć do pełnych rozmiarów i odpowiedzieć na pytanie czy to malarstwo to jakiś tam widoczek??
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/c ... _Andes.jpg
Spodziewałem sie że,skoro to jest jakiś tam widoczek to co wy malujecie w takim razie ,dlatego odniosłem sie do waszych postów.
A farby kupuje gotowe w sklepach i wierz mi nic mnie nie interesuje skład tych farb.Kolory mi spasowały,wiem jak je mieszać żebym miał porzadany efekt.Po co mam zagłebiać sie z literaturę o produkcji farb.Ale jak to wasze hobby to nie ma sprawy.Wiedza to ważna rzecz. :brawo: :-*
Zibelius
 

Postprzez Adgam57 Wt, 18 grudnia 2012, 12:22

no koment eheh :lol:
Avatar użytkownika
Adgam57
3.
...
3..

3.
...
3..
 
Posty: 274
Dołączył(a): Cz, 29 listopada 2012, 14:35

Postprzez grullo Wt, 18 grudnia 2012, 12:27

Zibeliusie! Nazwanie widoczkami obrazów ze szkoły Hudsona, nie miało być nacechowane pejoratywne bądź z umniejszeniem tychże, choć tak może to odebrałeś przez to jak je określiłem, nieadekwatnie . Podziwiam tych malarzy, Churcha już najbardziej, a zaprezentowany przez Ciebie obraz, znam na pamięć i noszę w sercu. (Church malował go podobno parę miesięcy) Używał w tym celu farb takich jak:

Biel ołowiowa
Vermilion
Minia ołowiowa
Żółcień strontowa
Żółcień chromowa
Żółcień kadmowa
Zieleń chromowa (viridian)
Ziemia zielona
Kolory ziemi
Umbra
Ultramaryna- syntetyzowana
Błękit pruski

Co do pokazywania prac, muszę niestety odmówić. Nie chciałbym aby ludzie którzy znają moje prace, widzieli je na forum. Przepraszam. Natomiast zdjęcia ze szkiców, lub prób jak najbardziej tu pasują i mam nadzieję zamieścić jakieś przykłady zastosowań technik i pigmentów, o których mówię. Pozdrawiam!
grullo
 
Posty: 819
Dołączył(a): Śr, 25 kwietnia 2012, 14:02
Lokalizacja: Kraków

Następna strona