Rosyjskie farby

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość

Postprzez vengo Pn, 23 lutego 2015, 22:44

Masz rację Lamka, ale przyznam szczerze, że wcześniej nie widziałem Rembrandtów w 150 ml tubach oprócz bieli...
vengo
 
Posty: 95
Dołączył(a): So, 20 września 2014, 11:25

Postprzez Lamka Wt, 24 lutego 2015, 19:28

no, długo mozna było kupić tylko biel cynkowa , tytanowa i mixa , ale teraz sa fajne kolorki i wychodzi duzo taniej
Avatar użytkownika
Lamka
.
...
1.
2.
1..

.
...
1.
2.
1..
 
Posty: 5023
Dołączył(a): So, 24 października 2009, 23:51

Postprzez Jagoda Śr, 25 lutego 2015, 14:21

...na Szale można kupić rembranty 150 ml ???...muszę sprawdzić , bo to by się opłacało, dotychczas tylko biel była w tym rozmiarze :hmm:
Avatar użytkownika
Jagoda
3.
1...
.
..
...
1..

3.
1...
.
..
...
1..
 
Posty: 2646
Dołączył(a): N, 21 listopada 2010, 15:34

Postprzez Jagoda Cz, 26 lutego 2015, 20:37

...faktycznie, sa rembranty po 150 ml , nawet dość duży wybór kolorów........ale coś mi nie gra , w sumie niskie ceny, czy aby jakość taka sama :hmm: , czy to nie tak jak z vangoghami ?????
Póki co zostaję przy master classach , dobra jakość za rozsądną cenę ;)
Avatar użytkownika
Jagoda
3.
1...
.
..
...
1..

3.
1...
.
..
...
1..
 
Posty: 2646
Dołączył(a): N, 21 listopada 2010, 15:34

Postprzez wunderfaust Śr, 29 lipca 2015, 08:24

Co do masterów to to jest marka z dość ciekawym backgroundem. Otóż za czasów ZSRR żeby kupić te farby trzeba było być artystą. Trzeba było miec dyplom uczelni i być zrzeszonym w związku. jakość też była inna. Wahania w cenach to pewnie kwestia dystrybutora. być moze mastery trafiały do nas z Ukrainy a teraz to wiadomo że Rosja z Ukrainą przeszły ma warunki rynkowe i cena jest jaka jest.
wunderfaust
 
Posty: 27
Dołączył(a): Śr, 20 czerwca 2012, 09:55

Postprzez grullo Śr, 29 lipca 2015, 11:16

Podobnie jak teraz, żeby nabyć niektóre farby z XIX wieku, trzeba w sklepie machnąć przed oczami jakimś świstkiem-pozwoleniem.
grullo
 
Posty: 819
Dołączył(a): Śr, 25 kwietnia 2012, 14:02
Lokalizacja: Kraków

Postprzez zephyr7 N, 2 sierpnia 2015, 11:08

Oj, to nie jest takie proste. Kupić można prawie wszystko podpisując taki świstek - ale kiedy przy sprawdzaniu dokumentów otrzymanych ze sklepu jakiś urzędnik uzna, że Kowalski nie miał prawa kupić danej substancji, będziemy odpowiadać karnie za wprowadzenie substancji toksycznej do obrotu...
zephyr7
 
Posty: 933
Dołączył(a): Cz, 14 czerwca 2012, 19:44

Postprzez grullo N, 2 sierpnia 2015, 14:34

Dlatego muszą najpierw głęboko zajrzeć Ci w oczy czyś nie zbrodzień i czy nie chcesz np. przenieść teściowej na łono Abrahama :D ;) dosypując do kawki po szczypcie toksycznego proszku. Żarty, żarty! Z jednej strony fajnie że są takie zakazy, bo za mała odpowiedzialność karna dla zabójców i trucicieli pukiem co. Z drugiej strony, każdy może odpowiadać głową za ewentualne, nieoczekiwane powikłania i efekty swoich czynów mając jednocześnie dostęp do wszystkich substancji. A tak, to robi się z ludzi dzieci i niedorozwoje, które bez przepisów błądzą jak ślepe kocięta w półmroku. :hmm:
Niedługo chcą wycofać wszystko co zawiera choćby cząstkę rtęci, ciekawe jak będzie ze świetlówkami :D No i oczywiście farbami od MH. Skonfiskują transport z Chin?
grullo
 
Posty: 819
Dołączył(a): Śr, 25 kwietnia 2012, 14:02
Lokalizacja: Kraków

Postprzez Kpina Wt, 23 października 2018, 21:15

Szanowne forum!
Przychodzę tu do Was z takim kłopotem. Otworzyłam dziś pudełko kupionych latem farb Ladoga. Chciałam przygotować sobie na zagruntowanym brystolu jakiś taki wzornik kolorów różnych farb olejnych, wypisałam kolory, nazwy i użyte pigmenty (nie doszperałam tylko, co namieszali w farbach Reeves, ale to jakby poza tematem farb rosyjskich). I choć farby wyglądają w porządku, ładnie pachną i nic się z nich nie leje, to tubka z niebieskim ftalo jest jakaś dziwna... twarda. W środku również jest twarda i sztywna farba, o konsystencji chłodnej plasteliny.
To były ostatnie farby, jakie nanosiłam na ten mój wzornik. Na żadne podobnie sztywne nie trafiłam a mam kilka różnych. Nawet reszta farb Ładoga zachowuje się inaczej, sś może mniej lub bardziej płynne ale żadna nie wymaga takiego ciśnięcia tuby i wyskrobania pędzlem. Nie znam się na olejach i nie wiem, jak ocenić tą konsystencję.

W końcu po roku malowania akrylami chciałabym spróbować olejnych. Co z tą farbą zrobić, wyrzucić, malować? Może można jakoś sprawdzić, czy jest wciąż ok do malowania? Szkoda mi trochę, bo tego zestawu mam dwa pudełka, jedno kupiłam, drugie przywiózł mi ojciec ;/ Dodam, że po rozprowadzeniu kolor bije na głowę ten sam pigment z art creation czy renesansa. Piękny, żywy, aż oczobitny ;)
Kpina
 
Posty: 4
Dołączył(a): Wt, 23 października 2018, 21:04

Postprzez Waldemar Jarosz Pt, 26 października 2018, 16:16

Ja się przejechałem na Łagodach. I od tej pory nie kupuję rosyjskich! Moje farby: Van Dycki, Renesansy - błękit śródziemnomorski,Szary Payne'a, Mastery, czasami Van Gogh biele :D
Avatar użytkownika
Waldemar Jarosz
.
..
2...
3..

.
..
2...
3..
 
Posty: 1202
Dołączył(a): Wt, 17 sierpnia 2010, 08:30
Lokalizacja: Polska

Poprzednia stronaNastępna strona