Inspiracja, czyli jak wybrać temat

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość

Postprzez zephyr7 Śr, 21 listopada 2012, 19:45

Masz rację, abstrakcja to trudny temat. To właściwie pominięcie całej warstwy "znaczeniowej" i gra na emocjach, odczuciach odbirocy przy pomocy koloru, mediów, pracy pędzla, itp. Sam bym się takiego tematu nie podjął.

Oczywiście, że trzeba przejść całą "szkołę" malarstwa, żeby nauczyć się widzieć, odbierać, a tym bardziej tworzyć abstrakcję. Nie jestem jednak pewien, czy zawsze jednoznacznie da się oddzielić artystę od nie-artysty, bo dla mnie (być może profana) nie wszystkie "abstrakcje" są sztuką, choćby nawet zostały "popełnione" przez znanych malarzy.

Rothko, Pollock, Matisse, Kadinsky - opracowali zupełnie nowy środek wyrazu, oglądający odczuwa "coś" (trudne do zdefiniowania) wyłącznie na nie patrząc. Podczas gdy oglądając niektóre prace w znanych galeriach odczuwa się tylko zażenowanie niskim poziomem prac.

Co do samej nauki, to zgodzę się z Dyziem z Furny, że początkującemu powinno się dać pewną swobodę, niech sobie pomazia do woli, oswoi ze sztuką, nauczy się rozróżniać style, zacznie używać różnych technik, itp. Następnie, powinien znaleźć mistrza, a jeśli takiego nie ma - zacząć kopiować obrazy mistrzów.

Jeśli chodzi o proporcje, błędy kompozycyjne - nie wybrzydzajmy. Historia zna wielu wybitnych malarzy, którzy mieli z tym ogromne problemy. Cezanne, na przykład, był ponoć beznadziejnym rysownikiem - odrzucany przez szkoły dla artystów, wyśmiewany przez innych malarzy. Jednak jego upór i praca sprawiły, że pewnego dnia, mógł przyjrzeć się swoim obrazom i stwierdzić "Hej, właściwie wcale nie są takie złe!".
zephyr7
 
Posty: 933
Dołączył(a): Cz, 14 czerwca 2012, 19:44

Postprzez Zibelius Śr, 21 listopada 2012, 20:01

Abstrakcje to nie bezsensowne bazgroły.To przemyślane działania artysty od początku do końca.Każdą abstrakcję da się wyjaśnić.Każda abstrakcja dla artysty który ją tworzy jest totalnym realizmem.Widz musi znaleźć klucz żeby zrozumieć co artysta chciał wykazać malując daną abstrakcje.To forum dla artystów i możemy pokusić się tu z wyjaśnieniem sprawy do końca.Czasami malarz podaje klucz do obrazu w tytule na karteczce obok innym razem sam musi wyjaśnić co miał na myśli.ŻADEN PRAWDZIWY ARTYSTA NIE MALUJE TAK BO TAK.Prawdziwy artysta wyjaśni widzowi co chciał mu przekazać.Czasami widzowie też tworzą własne wizje na podstawie tego co widzą na obrazie.Ale to już najwyższa szkoła malarska.Uruchamianie wyobraźni widza przez dzieło i tworzenie tematu patrząc.MALOWANIE ABSTRAKCJI TO NAJWYŻSZA SZKOŁA JAZDY W MALARSTWIE.Zakładając że ta abstrakcja ma w sobie przekaz a nie jest zwykłym bohomazem.Widz znający się na malarstwie odróżni próbę oszukania czyli kicz od abstrakcji z przekazem :) :-*
Ostatnio edytowano Śr, 21 listopada 2012, 20:05 przez Zibelius, łącznie edytowano 1 raz
Zibelius
 

Postprzez Krakusia Śr, 21 listopada 2012, 20:04

Salvador Dali powiedział: "Naucz się rysować i malować jak dawni mistrzowie. Potem gdy będziesz mógł zrobić, jak zechcesz, każdy będzie cię szanował."
Krakusia
3...
2.
3..

3...
2.
3..
 
Posty: 1013
Dołączył(a): Śr, 28 października 2009, 19:08
Lokalizacja: Kraków

Postprzez Zibelius Śr, 21 listopada 2012, 20:06

KRAKUSIA :brawo: :brawo: :brawo: :brawo: :brawo: :-* Święte słowa.Malarz mający warsztat prawdziwy, poradzi sobie ze wszystkim bez trudu.Ty wiesz najlepiej w końcu uprawiasz jedną z trudniejszych sztuk malarskich.Malujesz ludzi gdzie masz skróty,laserunki,światłocienie i cuda nie widy natury technicznej i kolorystycznej.Pójście o krok dalej wymaga lat pracy i nie wiadomo czy się uda.Nikt poważny żaden prawdziwy malarz nie porównuje się do wielkich mistrzów ale należy zgłębić dawne techniki i nie wymyślać rzeczy dawno wymyślonych.Ja mogę spokojnie narysować ołówkiem czy pastelami twarz człowieka i musi być podobny w trzy minuty ty również bez problemu.Ale jak ktoś nie wie na czym to polega to abstrakcji nie powinien bazgrać tylko najpierw przejść po kolei wszystko od przedszkola . :lol: :lol: :D
Zibelius
 

Postprzez MPietak Śr, 21 listopada 2012, 20:21

Krakusia napisał(a):Salvador Dali powiedział: "Naucz się rysować i malować jak dawni mistrzowie. Potem gdy będziesz mógł zrobić, jak zechcesz, każdy będzie cię szanował."

Trudno było by z tą tezą się nie zgodzić ale nie był bym soba gdybym nie kombinował i nie szukał drogi na skróty.Osobiście moim celem nie jest niedoścignione mistrzostwo tej profesji a jedynie zaspokojenie własnych snobistycznych zamiłowań do maziania które może ale nie musi podobac się komukolwiek.Nie sprzedaje swoich prac by czerpać z nich korzyści częste jedne prace zamalowywuje by na nich namazać inne traktując to ciagle jak zabawe i takie podejście jest wystarczającym by się samorealizować . Narazie bo właściwie Krakusia w jednym zdaniu odebrała argumenty tym którzy są lub chcą być malarzami . :hmm: Mnie to nie dotyczy bom ja maziaista ;) :-P
Avatar użytkownika
MPietak
3.
1...

3.
1...
 
Posty: 3344
Dołączył(a): Cz, 7 stycznia 2010, 15:08

Postprzez zephyr7 Śr, 21 listopada 2012, 20:38

Stuprocentowa prawda. Wizja/zamiar nie może uznawać kompromisów z umiejętnościami malarza.

Jeśli ktoś nie potrafi namalować np. splecionych dłoni, znaczy to że brakuje mu umiejętności i już na etapie wyboru kompozycji ułoży ręce swobodnie, żeby nie trzeba było rysować splecionych...

Jednym z głównych powodów, przez które malarze popełniają wspomniane przez Zibeliusa błędy jest to, że odchodzi się od malowania z natury, a maluje ze zdjęcia lub z głowy. Przez brak czasu, ograniczenia komunikacyjne, pogodę, itp.

Jeśli nie umiem namalować dłoni, to zapominam że patrzę na dłoń i maluję kształty, które widzę. Tą samą drogą podążali wielcy mistrzowie.

Nie wiem, czy sami tego doświadczyliście, ale ja mam wrażenie, że kopiści, którzy tworzą dla samej nauki warsztatu są mocno pogardzani, szczególnie przez tych "artystów", którzy już "zawiśli" w tej, czy innej galerii. A przecież, posługując się porównaniem, najpierw trzeba nauczyć się czytać i pisać, żeby później móc tworzyć arcydzieła literackie. Podobnie z malarstwem.

Sam trzymam najczęściej rozkopane dwie prace: jedną trudną i "poważną" kopię olejną, nad którą potrafię ślęczeć tygodniami - i drugą, całkowicie swoją, w dowolnej technice (olej, akryl, tempera). W ten sposób, malowanie nie nudzi, a ja swobodnie mogę szukać swojego sposobu wyrazu.

Szkoda tylko, że w naszym kraju osoby zainteresowane mają ograniczony dostęp do wiedzy na ten temat. Poszukując np. informacji na temat techniki malarskiej Tycjana, czuję się tak trochę tak, jakbym odkrywał Atlantydę... Podczas gdy w innym kraju mogę wejść do księgarni i nabyć mnóstwo książek poświęconych temu tematowi... Przykre.
zephyr7
 
Posty: 933
Dołączył(a): Cz, 14 czerwca 2012, 19:44

Postprzez zephyr7 Śr, 21 listopada 2012, 20:44

MPietaku :)

Rysunki na ścianie francuskiej jaskini przetrwały tysiące lat i uważane są za swoiste arcydzieło sztuki tamtego okresu. Nie ma co popadać w kompleksy przez kogoś, kto nosił wąsy jak anteny w polonezie :)

Chodzi o to "by pędzel sprawny pokazał wszystko, co pomyśli głowa". Wzbogacanie warsztatu, ćwiczenia techniczne i nieustanne malowanie sprawiają, że każda kolejna praca jest łatwiejsza. Kopiowanie mistrzów, choćby na papierze, pozwala lepiej oddać wizję swojego dzieła.
zephyr7
 
Posty: 933
Dołączył(a): Cz, 14 czerwca 2012, 19:44

Postprzez Zibelius Śr, 21 listopada 2012, 20:55

Jest coś takiego w sztuce jak WOLNOŚĆ.Ale żeby malować obrazy jako wolny twórca któremu prawie wszystko wolno trzeba najpierw być nienagannie przygotowanym warsztatowo.W podświadomości wolnego prawdziwego artysty zawsze będą jakieś ograniczenia.tzn.NIGDY NIE NAMALUJE TAKA OSOBA KICZU i nie zostawi kup czyli gów........ fragmentów .Podobnie jak super wyszkolony śpiewak nie będzie fałszował bo się takich wad pozbył przez lata nauki.Żeby nazwać swoją pracę DZIEŁEM SZTUKI to trzeba zjeść wiele beczek soli i mieć prawidłową samoocenę. A poza tym jest coś takiego jak skromność i pokora. :-*
Zibelius
 

Postprzez MPietak Cz, 22 listopada 2012, 08:50

zephyr7 napisał(a):MPietaku :)



Chodzi o to "by pędzel sprawny pokazał wszystko, co pomyśli głowa". Wzbogacanie warsztatu, ćwiczenia techniczne i nieustanne malowanie sprawiają, że każda kolejna praca jest łatwiejsza. Kopiowanie mistrzów, choćby na papierze, pozwala lepiej oddać wizję swojego dzieła.

nie odniose się do wąsów bo nie skumałem o co biega :hmm: z cytowaną częścią Twiojej wypowiedzi zgadzam się acz z jednym małym ale ? Nie podzielam zdania ,ze kopiowanie czyich kolwiek prac pozwoli lepiej oddać wizje swojej pracy.Kopiując i ciągle to czynioc bedąc zafascynowanym jakimś mistrzem podświadomie możemy zapożyczać od swojego guru jego nie własne do końca patrzenie. Może to nic złego ? ale malując swoje czy to potrzebne ? Każdy ma prawo do marzeń w większości bycie wielkim i uznanym pozostanie jedynie w sferze Marzeń co samo w sobie jest motorem Niech nakręca Wszystkich ( ja takich marzeń nie mam :-P )
Avatar użytkownika
MPietak
3.
1...

3.
1...
 
Posty: 3344
Dołączył(a): Cz, 7 stycznia 2010, 15:08

Postprzez Zibelius Cz, 22 listopada 2012, 09:04

Kopiowanie obrazów mistrzów Marek nie ma być po to żeby kogoś naśladować, ale po to żeby nauczyć się jakich dany mistrz używał sposobów malarskich do malowania poszczególnych elementów. :)
Zibelius
 

Poprzednia stronaNastępna strona