Najlepsze farby cena/jakość

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 3 gości

Postprzez zephyr7 N, 16 lutego 2014, 00:01

Grullo, rewelacyjny wykład dot. malarastwa barokowego! Gdybym miał obstawiać, zaryzykowałbym stwierdzenie, że to właśnie wina stosowanych ówcześnie mediów z żywic.

Właśnie dlatego przeraża mnie powszechne ignorowanie podstaw technologii malarskiej. Po co farby klasy A, kiedy można B? Co z tego, że kolor jest jakimś nietrwałym lakiem, który po latach całkiem zmieni kolor, kogo to obchodzi?

Z innej beczki: w pozłotnictwie odchodzi się od pulmentów i złoceń olejnych na rzecz syntetyków. Po co męczyć się z pulmentem, kiedy wystarczy położyć instacoll?

Tylko czy ktoś mi zagwarantuje, że za X lat na skutek zmian w strukturze instacollu złoto nie zostanie rozerwane, pomarszczone, albo nie straci blasku?

Co do pigmentów: ostatnio wpadłem w depresję :)) Zawsze wydawało mi się, że pigmenty są esencją malarstwa, czymś najszlachetniejszym i najczystszym. Niestety, coraz częściej trafiam na pigmenty "oszukane", z domieszką, albo wykorzystujące bezpodstawnie historyczne nazwy.

Na przykład, Cynober ze Schmincke to pyrol... Ale może to lepsze niż "oranż kadmowy cynobrowy historyczny" :D:D:D
zephyr7
 
Posty: 933
Dołączył(a): Cz, 14 czerwca 2012, 19:44

Postprzez zephyr7 N, 16 lutego 2014, 00:03

Beatko, w Griffinach nie zauważysz różnicy między zwykłą farbą olejną. Maluje się nimi trochę tak, jak średniej klasy farbkami z zestawu. Bez problemu rozcieńczają się olejem, można do nich stosować dowolne media alkidowe.
zephyr7
 
Posty: 933
Dołączył(a): Cz, 14 czerwca 2012, 19:44

Postprzez grullo N, 16 lutego 2014, 01:23

Dzięki Zephyr! :) :) :)

:D :D :D :D To znaczy że kadmy już są potraktowane jako historia, dziękuję bardzo! :D Taką nazwę mógł nadać tylko imć szanowny Pan Roman, którego pozdrawiam z tego miejsca!

Zephyrze, jak sam nie uwarzysz pigmentu, albo nad tym co robi nie stoisz, to nie będziesz wiedział ile prawdziwej esencji w esencji. Nazwy są rzeczywiście mylące, jedynie cena może jeszcze wskazywać że mamy do czynienia z real thing. Cynober musi kosztować, tak jak Mai pisałem, przynajmniej te 90 złociszy za 50 gram. I na pewno nie jest i nie będzie tak jaskrawym jak pyrol, który swoją drogą daje naprawdę mocne czerwienie (w rozbiałach oczywiście tracą).
Teraz tendencję widzę, żeby z normalnych farb robić już historyczne: ceruleum często określa się jako historyczne, kadm oranżowy to samo viridian. Czy to znaczy, że niedługo zejdą z linii, albo będą poza zasięgiem Kowalskiego? Koniec świata ;) Ja potrzebuję tych kolorów, czy jestem anachroniczny, czy to już atawizm u mnie?

W branży pigmentowej powiew świeżości, nowy kolorek już opatentowany. Na razie tylko żółty: http://www.shepherdcolor.com/Products/NTP-Yellow/ Czekamy na czerwień i wdrożenie tychże w miejsce kadmów.
Może inwestygację czas zacząć i nową biel wynaleźć. Lepszą od tytanowej i cynkówy. Szybkoschnącą jak burza, bo ta cecha jest jednak najważniejsza, prócz stabilności ma się rozumieć. Ja trzymam kciuki.

Z ciekawostek podam, (ale pewniej już i tak wszyscy wiedzą :D ) że obraz Matki Bożej z Guadalupe był badany pod kątem użytych pigmentów. Stwierdzono, że nie ma takich pigmentów w przyrodzie, ani ożywionej, ani nieożywionej. Nie ma takich farb na naszej planecie. Zostawiam do przemyślenia.
grullo
 
Posty: 819
Dołączył(a): Śr, 25 kwietnia 2012, 14:02
Lokalizacja: Kraków

Postprzez maja N, 16 lutego 2014, 22:02

Spokojnie, Zephyr, nie odchodzi się od pulmentów, nie odchodzi.... Żaden syntetyk nie da tego blasku co pulment i wszyscy szanujący się pozłotnicy ochoczo i z lubością z pulmentu korzystają. To tak jakby powiedzieć, że odchodzi się od pisania ikon - na rzecz transferu i decoupage. A ja wiem, że to nieprawda. I nie patrzę przez pryzmat polskiej mnogości 3-dniowych kursów i kursików ( zakończonych a jakże - CERTYFIKATEM ) ale przez rzetelne szkoły i pracownie, w których jak za dawnych, dobrych czasów uczeń zaczyna od mycia pędzli i ucierania pigmentów. :)
maja
 
Posty: 213
Dołączył(a): Pt, 17 stycznia 2014, 12:35

Postprzez zephyr7 N, 16 lutego 2014, 22:35

Maju, jeden ma szczęście trafić do dobrej pracowni, inny nie. Dla takich ludzi nawet krótkie weekendowe spotkania mogą być wstępem do zgłębiania teologii ikony. Często krótkie "kursy i kursiki" przekształcają się w bardziej przemyślane i lepiej zorganizowane inicjatywy.

Uważam, że wszystkie pracownie ikonopisarskie powinny mieć jeden cel - a te duże pomagać tym mniejszym i słabiej zorganizowanym.
zephyr7
 
Posty: 933
Dołączył(a): Cz, 14 czerwca 2012, 19:44

Postprzez maja N, 16 lutego 2014, 22:59

Zgadza się - ja nie w temacie kursów a w temacie pulmentu idącego do lamusa :D Kursy to odrębny temat i już o tym było. Niektórzy w ogóle ŻADNYCH szkół ikonograficznych ani kursów nie mają. A ikony piszą. :)
maja
 
Posty: 213
Dołączył(a): Pt, 17 stycznia 2014, 12:35

Postprzez zephyr7 Pn, 17 lutego 2014, 22:35

Prawda, w stu procentach: ale dopóki ktoś nie zobaczy, nie uwierzy!
zephyr7
 
Posty: 933
Dołączył(a): Cz, 14 czerwca 2012, 19:44

Postprzez maja Pn, 17 lutego 2014, 23:59

Jam przykładem żywym ( jeszcze żywym bo ostatnio chorym i chorym i chyba to się nie skończy ) i paru widziało - może uwierzyli :D
maja
 
Posty: 213
Dołączył(a): Pt, 17 stycznia 2014, 12:35

Postprzez muszka111 Wt, 18 lutego 2014, 00:22

Jam również kursów nie kończyła...ba...nawet nie zaczęła... :)
Avatar użytkownika
muszka111
3.
1...

3.
1...
 
Posty: 1832
Dołączył(a): Cz, 17 grudnia 2009, 03:13

Postprzez Beata Pt, 4 kwietnia 2014, 20:39

grullo napisał(a):Beatko, to musisz poćwiczyć bo ja trochę sobie ważę, rosły chłop ze mnie ;) :D bo znalazłem PO49 w Rowneyach Artist's nr 260 Transparent Brown. :ok:


Dostałam...chociaż na samej tubie podają tylko, że quinacidron bez numeru. Oryginału nie miałam wiec nie wiem na ile prawdziwy i czy dalej PO49 dają ale i tak mi się podoba :dance:
Avatar użytkownika
Beata
.
...
2.
2...

.
...
2.
2...
 
Posty: 2474
Dołączył(a): Pt, 30 października 2009, 14:08

Poprzednia stronaNastępna strona